Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Tucholski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Tucholski. Pokaż wszystkie posty

2015-03-19

Cisza taka jak ta...

Cisza taka jak ta, zdarza się rzadko w życiu blogera z pasji i miłości. Zazwyczaj jest tylko informacją o pewnego rodzaju kryzysie twórczości, czy pewnego rodzaju wypaleniu. W moim przypadku (o czym mogliście przeczytać jeśli śledzicie moje losy na fanpage'u) nałożyło się zbyt wiele rzeczy i tak oto, pierwszy wpis w nowym roku, 2015 piszę dopiero pod koniec marca. Gwoli wyjaśnienia, bloga nigdy nie porzucę, nigdy nie porzuciłam. Kryzys rodzinny, prywatny i przewlekła (ponad trzy tygodnie) choroba uniemożliwiły mi napisanie czegokolwiek. Potrzebowałam (chyba nadal troszeczkę potrzebuję) przerwy. Czułam się zmęczona psychicznie. Zmęczona i wypalona. Codzienność zbyt mocno przygniotła mnie i nie dała odetchnąć. Wszystko działo się nie tak, jak powinno. Kolejne potknięcia nawarstwiały się, stopniowo zamieniając mnie w kupkę chodzącego nieszczęścia. Wierzę jednak, że wszystko ulega zmianom i poprawie. Potrzebuję jedynie odrobiny słońca, ukochanej muzyki, nadziei i powrócę z całą mocą. A przyznam się, że pomysłów mam co niemiara. Być może to miejsce zmieni się, stanie się bardziej moje i bardziej Wasze. Przyjazne, ciepłe i pełne mnie samej. Ustaliłam cele, nadałam nowego znaczenia i z chęcią jeszcze raz otworzę wrota własnej myśli, uśmiechu i radości. Urządzę się na spokojnie, dajcie mi jeszcze chwilkę i urządzę nową, blogową parapetówkę na ponowne otwarcie miejsca, które jest moje, tylko moje, gdzie dialog z Wami jest dla mnie najważniejszy i możliwość kreatywnego wyrażenia siebie. Dziękuję, że jesteście i czekacie. 



W ramach zadość uczynieniach i chęci powrotu, postanowiłam wziąć udział w akcji, którą co roku inauguruje Andrzej Tucholski z bloga jestkultura.pl. SHARE WEEK polega w skrócie na poleceniu trzech wybranych blogów (autorów), które w jakiś sposób są dla nas ważne i wartościowe, a przede wszystkim na dobrej zabawie i promowaniu wartościowej blogosfery. O akcji, która trwa do 21 marca przeczytacie tutaj.

Z wyborem TYLKO trzech blogów, które są dla mnie naprawdę ważne było niesamowicie ciężko. Dlatego też, na moim blogu pojawi się pierwsza piątka, zaś w zgłoszeniu na blogu Andrzeja pojawią się pierwsze trzy. Uważam jednak, że polska blogosfera ma się coraz lepiej. Nie mogę się nadziwić, jak cudowną tworzymy społeczność. Pełną energii, pozytywną i kreatywną. Pomocną, szczerą, sympatyczną. I, gdybym miała tyle siły, w moim osobistym rankingu umieściłabym tych blogów i sto! Wszyscy jesteś niezwykli i tworzycie przecudowne miejsca w tym internetowym chaosie :) Skupmy się jednak na tej magicznej, bliskiej memu sercu piątce.

  1. Tattwa. Blog pisany tak dobrze, tak szczerze, tak magnetycznie. Czemu jest bliski memu sercu? Jest to blog-wzór. Blog, który dociera do mnie każdym postem. Autorka doskonale włada językiem polskim, metaforą i błyskotliwymi porównaniami, które wywołuję u mnie uśmiech. Kocham jej liryczną prozę. Czasem twarde słowa, czasem miękkie jak plusz. Jest doskonałym obserwatorem. Doskonałym narratorem.
  2. Ula z adamantwanderer.com. Ulę i jej podróżnicze poczynania obserwuję już od kilku lat. Zachwyca mnie to, jak mówi o podróżach, które kocha i jak pokazuje nam inne światy, inne całkiem życie, które spędza w podróżach. Jest nieustanną inspiracją i natchnieniem, by móc kiedyś podróżować, tylko z plecakiem, zapasem klisz i aparatem. W blogu Uli lubię tą pasję, którą czuć na każdej cyfrowej stronicy jej podróżniczego dziennika. Jest po prostu świetną i skromną osóbką, która chce podzielić się ze światem nieznanymi krainami. Cenię ją również za przygotowywanie przewodników po danych miastach. Zwłaszcza kulinarne pozycje są dla mnie jak zbawienie. 
  3. Zwierz Popkulturowy. Zwierza Popkulturalnego kocham za to, że nie tylko umie bajecznie pisać o kulturze (filmach, serialach, rzadziej o książkach), ale także jej posty niosą ze sobą pewną naukę. Zadaje często pytania, które skłaniają czytelnika do refleksji. Sprawia, że świat kina przestaje być zagadką. Cenię Zwierza za posty tematyczne, np. o filmach opowiadających o mniejszościach seksualnych. Najlepszy tego typu blog, wypełniony po brzegi informacją i wiedzą.
  4. Paweł Bielecki. Jedyny mężczyzna w rankingu. Jego posty rozpalają we mnie chęć czytania, pisania, myślenia. Refleksyjność postów ma niewyobrażalną moc. Doskonały obserwator. Czytając posty Pawła ma się wrażenie, jakby zaglądał w najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy. Niesamowity człowiek.
  5. Zapętlone. Kasia i jej Zapętlone Tygodniówki umilają mi każdy tydzień. Często dzięki niej odkrywam coś zupełnie nowego, pięknego energetycznego, a, że muzyką żyję, blog Kasi i jej playlisty katuję namiętnie, wyszukując dla siebie odpowiednie tytuły. Jest dla mnie ważna, jak sama muzyka. Czy trzeba lepszego polecenia?
Blogosfero, dobrze, że jesteś! :)




PS Share Week uważam za cudowny ukłon blogera dla blogera, coś cudownego.
PS2 Postaram się wrócić już na dniach z nowym postem, pomysł już jest! :) 


2013-11-18

Dlaczego żałuję, że nie udało mi się pojechać na Blog Forum Gdańsk?

źródło
O Blog Forum Gdańsk pierwszy raz usłyszałam dwa lata temu. Od tamtej pory śledzę losy tego eventu z żywym zainteresowaniem. Ani razu nie udało mi się pojawić na tej imprezie, ale zachęcona licznymi prelekcjami, które z roku na rok są coraz ciekawsze, spotkaniami z ulubionymi blogerami, by po prostu z nimi, przy kawie porozmawiać, na każdy temat; by poczuć się częścią tej naprawdę sympatycznej społeczności, by odnaleźć nowe inspiracje, by nauczyć się czegoś nowego... wiem, że znajdę się tam za rok, choćbym stawała na rzęsach! Wierzę, że każda kolejna edycja wniesie w blogosferę coś naprawdę znaczącego. Nie mówię tutaj o nagrodach rozdawanych na gali, ale o rozwój blogosfery, o stałą ewolucję, o naukę każdego blogera, który tam zawita. Możemy się uczyć od siebie ciągle na nowo. I to jest piękne. W końcu po to też tworzymy blogi, by się rozwijać. 

źródło
Czytając alfabetyczną relację z BFG u Styledigger, na którą, notabene, bardzo Was zapraszam i oglądając poszczególne prelekcje, czy to Radka Koterskiego z Polimatów, czy to Andrzeja Tucholskiego z JestKultura czy Jurka Owsiaka i każdego kolejnego prelegenta, blogera, marketingowca... zostałam tak niesamowicie naładowana energetycznie, że ciężko sobie to nawet wyobrazić. Zostałam wzruszona, pobudzona do działania i chęci zmian. Zmian, które zaspokoją moją własną potrzebę tworzenia. Blog ten, po swoistym re-brandingu stał się nasycony tekstami, które w jakiś sposób oddają moje życie. Stał się moim małym poletkiem, na którym uprawiam słowotwórstwo i czystą grafomanię. Prosto z serduszka. Szczerą, niekiedy jeszcze niepewną siebie i swojej wartości, młodą. Czuję, bowiem, że przy zmianie nazwy i profilu swojego bloga, docieram do całkiem innej grupy odbiorców i uczę się Was, czytelników i siebie samej na nowo. Uczę się niemalże na nowo blogować. Taki powiew świeżości był mi potrzebny i teraz, dzięki prelekcjom z BFG, czuję go ponownie. 

źródło
Refleksje po-prelekcyjne:
  • Każdy bloger powinien być świadomy tego, że jest opiniotwórczy, że za swoje słowa jest odpowiedzialny, że dociera do naprawdę wielu osób i staje się autorytetem w danej dziedzinie
  • Musimy stać się świadomi tego, że nasze blogi to takie miniaturowe instytucje: możemy dzięki nim zarabiać, rozwijać się, spełniać marzenia; należy jednak pamiętać, że współpraca z "biznesem" nie jest taka prosta- lepiej zastanowić się dwa razy, czytać umowy (które nas zabezpieczają!), racjonalnie podejść do takiej współpracy i nie robić niczego ze sztucznym zaangażowaniem. I nauczyć się odmawiać, kulturalnie.
  • Nie musimy być profesjonalnymi blogerami, najważniejsze jest to, co chcemy przekazać i w jaki sposób, a ten sposób powinien być nasz w 100 %
  • Kochajmy to, co robimy, nie róbmy czegoś na siłę, niech wszystko to jest wynikiem przemyśleń, obserwacji i płynie z naszego wnętrza
Dlaczego żałuję?

Żałuję, że nie mogłam stać się bardziej namacalną częścią blogosfery, poznać wszystkich tych inspirujących ludzi. Przyjąć od nich naukę, dołączyć do rozmów i pełnych pasji dyskusji. Czy po prostu, zwyczajnie, bawić się wśród ludzi, którzy mają podobne, jak nie takie same jak ja pasje i zainteresowanie, czy poglądy na świat. Czasem przynależność do jakiejś grupy społecznej jest czymś wzbogacającym, zwłaszcza jeśli ta grupa zawiera w sobie tyle autorytetów, czy po prostu cudownych, ciekawych świata i sympatycznych osobowości.

BFG za rok na pewno przybędę! :)


Follow