2013-10-15

Liebster Blog Award II

Po raz kolejny zostałam nominowana do Liebster Blog Award, nagrody przyznawanej przez blogerów innym blogerom, w ramach lepszego poznania się. Nominowany bloger jest zobowiązany do udzielenia odpowiedzi na pytania, które zadaje mu osobą nominująca. Nominowany później sam zadaje takowe pytania i wyznacza innych blogerów do zabawy. Podczas odpowiadania na pytania pierwszego LBA, nie zadałam pytań, ani nie wyznaczyłam innych blogerów do zabawy. Dzisiaj postanowiłam kilku z Was poprosić o odpowiedzi na moje pytani, ale, ale... nie uprzedzajmy faktów!

Nominację dostałam od Yumi z bloga: celadonheart.blogspot.com za co naprawdę serdecznie dziękuję!

Oto pytania i moje odpowiedzi:


1. Kolekcjonujesz coś (książki, lakiery do paznokci, znaczki?) i jeśli tak, ile tego masz?

Nie wiem czy namiętne zbieractwo książek można nazwać kolekcjonowaniem, ale z pewnością w moim malutkim pokoiku, właśnie książek mam najwięcej. Poza tym jestem chomikiem (w granicach rozsądku, oczywiście), lubię gromadzić rzeczy, które będą mi o czymś przypominać: o dobrych wydarzeniach w moim życiu, są więc to np. bilety wszelkiej maści, zdjęcia, wydruki, rysunki, które dostałam od przyjaciół i rodziny, moje własne twory etc. Większość z nich i tak ląduje wklejana w pamiętnikarskie odmęty moich zeszytów, ale nie zawsze się tak dzieje. Czy coś jeszcze kolekcjonuję? Zawsze zadając sobie to pytanie przychodzi mi do głowy jedno zdanie: kolekcjonuję wspomnienia, bowiem chcę przeżyć życie najlepiej, jak mogę

2. Musisz wybrać: całe życie możesz jeść albo tylko mięso i warzywa, albo owoce i słodycze. Co wybierzesz?
 Zdjęcie mojego autorstwa. Modelki: Ola i Julia, Pergola, Wrocław

Wybrałabym zapewne, owoce i słodycze: owoce mogłabym jeść tonami, słodycze już mniej.

3. Ulubiony napój?

Zdecydowanie, kawa. Napój bogów. Uzależniacz, któremu z tak wielką przyjemnością się poddaję.

4. Lepszy mężczyzna w dresie, czy w rurkach i żelu na włosach?

Żaden z nich. Lubię zadbanych mężczyzn, ale bez przesady. 

5. Czy według ciebie podążanie za modą jest dobre?

Nie wiem. Lubię modę, bo otacza nas ze wszechstron, ale czy podążanie za nią jest dobre? Na pewno nie w sposób "kopiuj, wklej". Wychodzę z założenia, że moda przemija, ale to jak wykorzystamy jej elementy składniowe do stworzenia/wykreowania własnego, niepowtarzalnego stylu jest znacznie bardziej cenne. Tutaj, akurat przykład dotyczący ubrań, ale tą zasadę stosuję do niemal wszystkiego. Nie biegam po sklepach i nie przeglądam najnowszych katalogów: nie potrzebuję tego do szczęścia. Szukam, jestem szperaczem i z każdego trendy wymuskuję coś, co odpowiada mi, mojemu charakterowi i usposobieniu. Nie kopiuję żywcem schematów z pierwszych stron gazet. To nie oto w tym chodzi.

6. Jak wygląda twoja pielęgnacja włosów? Masz jakieś rytuały, czy ograniczasz się do niezbędnego minimum?

Jestem typem kobiety, która, gdyby mogła poświęcałaby sobie jak najmniej czasu. Nudzą mnie te wszystkie urodowe rytuały, ale ze względu na wrażliwą i alergiczną skórę, muszę cierpieć i poświęcać sobie troszkę więcej czasu. co do pielęgnacji włosów: szampon + odżywka, zawsze. Nic poza tym.

7. Musisz stracić jakąś kończynę. Wolisz poświęcić nogę czy rękę?

Zdjęcie mojego autorstwa. Modelka: moja siostra, Ewa.
Nogę. Gdybym straciła prawą rękę, umarłabym od natłoku myśli, gdyż nie mogłabym ich wylać pisząc (albo umarliby wszyscy wokół mnie z powodu mojego gadulstwa)

8. Jakie zwierzę najbardziej oddaje twój charakter?

Kot, zdecydowanie. 

9. Co jest na pierwszej pozycji twojej wishlisty?

Nie mam takiej listy. Przynajmniej nie ma na niej w tej chwili niczego konkretnego. Na pewno na takowej, gdyby istniała, niezmiennie pojawiały by się podpunkty: bilety na koncerty, pieniądze na podróże. 

10. Jakie masz hobby?

Głównie fotografia (tutaj możecie zobaczyć moją fotograficzną twórczość) i muzyka.


11. Podaj utwór muzyczny, który ostatnio zapadł ci w pamięć.

Oto on: 



Ja do zabawy nominuję:

A oto moje pytania:

  1. Co sprawia, że masz ochotę wstać rano z łóżka?
  2. Na Twojej nocnej szafce zawsze znajduje się...?
  3. Jedno zdanie, cytat bądź wers piosenki/wiersza, który najlepiej określiłby Ciebie i to, jak postrzegasz swoje życie...
  4. Piosenka, którą zawsze masz w swoim odtwarzaczu.
  5. Film, który widziałeś/widziałaś milion razy i nigdy Ci się nie znudzi.
  6. Miejsce, do którego zawsze chciałbyś/chciałabyś się udać.
  7. Wspomnienie związane z miejscem Twojego zamieszkania: zabawne, nostalgiczne, miłosne...
  8. Gdybyś wygrał/wygrała masę pieniędzy, na co, w pierwszej kolejności byś je przeznaczył/przeznaczyła?
  9. W swojej torbie/plecaku etc. zawsze nosisz...?
  10. Ulubiona pora roku?
  11. Najbardziej szalona rzecz, którą zrobiłeś/zrobiłaś to...?

2013-10-14

jesienny stosik + zapowiedź

Kochani! Dzisiaj przybywam do Was z nową porcją chwalipięctwa księgozbiorem, który właśnie do mnie zawitał. Już od dawna nie kupowałam, ani nie dostawałam książek, musiałam nadrobić braki czytelnicze i troszkę opróżnić mój regał z książkami. Dość tsundoku, dość. Cieszę się jednak jak dziecko, gdy patrzę na te wszystkie piękne tomy piętrzące się na moim regale (jakimś cudem znalazłam na nie miejsce!) :)

Oto one: 


  1. "Przemoc kobiet", Christophe Regina od Świata Książki
  2. "Zdobywam zamek", Dodie Smith od ŚK, właśnie czytam i jestem zachwycona!
  3. "Igły. Polskie Agentki, które zmieniły historię", Marek Łuszczyna od Wydawnictwa PWN
  4. "1 kobieta 4 dzieci 0 kasy...", Petra van Laak od PWN
  5. "Kuchnia filmowa", Paulina Wnuk (kocham bloga Pauliny, to i tej książki nie mogłam nie mieć na swojej półce!), od Wydawnictwa Otwartego
  6. "Czas żniw", Samantha Shannon, od Wydawnictwa SQN w ramach zorganizowanego przez wydawców konkursu: więcej info.
  7. "Małżeństwo we troje", Eric-Emmanuel Schmitt, od Wydawnictwa Znak Literatura Nova
  8. "Sushi i cała reszta", Michael Booth od Wydawnictwa Carta Blanca

Jak podobają się Wam moje październikowe książkowe nowości? Co czytacie w te jesienne wieczory najchętniej?

Już szykuję dla Was (foto) relację z Fantasy Expo, które odbyło się wczoraj we Wrocławiu. Bawiłam się naprawdę świetnie, a dla niecierpliwych kilka zdjęć z tej imprezy: klik 
Czekam z niecierpliwością na kolejny konwent, kolejne Targi Książki... życie mola książkowego bywa takie piękne, a Wydawcy i organizatorzy imprez tego typu, zawsze umieją dostarczyć nam atrakcji :)




2013-09-28

Wszystkie boże dzieci tańczą, Haruki Murakami

Zbyt dużo czasu minęło nim sięgnęłam po kolejną książkę pióra Murakamiego. Zapomniałam już ile potrafi ten człowiek wpleść znaczeń w kilku zdaniach. I jak potrafi przeszyć ludzką duszę, otulić ją w fabularną cząstkę i wymierzyć policzek albo mentalnie przytulić. Druga książka, którą przeczytałam (wcześniejsza, "Po zmierzchu" - recenzja tutaj) jego autorstwa to zbiór opowiadań. Opowiadań łączących jedno wydarzenie: trzęsienie zmieni w Kobo. Opowiadania, które wryły się głęboko w moją duszę.

O Haruki Murakami pisałam pod poprzednią recenzją, gdyby kogoś ciekawiły informacje o autorze, odsyłam do notki o "Po zmierzchu".

Tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliott
Tytuł oryginału: Kami no kodomo-tachi wa mina odoru
Wydawnictwo: MUZA
Data wydania: 10 stycznia 2007
ISBN: 83-7495-181-4
Liczba stron: 182
Są to naprawdę zróżnicowane opowiadania, jedno z nich, przykładowo, opowiada o mężczyźnie, którego zostawiła żona, niemalże bez pożegnania. Inne z nich opowiada o trójce przyjaciół od czasów studenckich i ich perypetiach. O niespełnionych miłościach. O poszukiwaniu siebie. O pogodzeniu się z własnym losem. O dotarciu do siebie samego. 

Każde z nich opowiada o drodze, którą nasi bohaterowie muszę przejść: tej wewnętrznej, metaforycznej, poznawczej wręcz, ale i tej geograficznej. Wszystko okraszone niedomówieniami, które pozwalają nam wyłuskać z nich refleksje, zastanowić się nad naszym życiem. Otwarte zakończenia, budują napięcie. Przy wielu z nich, odkładałam książkę na bok, zatapiałam się we własnych myślach, uśmiechałam do prawd, które nigdy u Murakamiego, nie są podane na tacy. Woalka metafor nie jest zawsze przejrzysta. Czasem trzeba "przetrawić" przeczytane słowa, by dostrzec to drugie dno. Sedno. I, dlatego też autor za każdym razem podbija moje serce na nowo. 

Zmusza do indywidualnego podejścia do czytanego tekstu i skłania do własnej, na swój sposób oryginalnej interpretacji. Czasem, czytając prozę Murakamiego, czuję się, jakbym czytała najpoczytniejszych poetów europejskich, tyle przesłań w tak prostych zdaniach. Kompilacja emocji i surowości obrazów. Połączenie doskonałej obserwacji natury ludzkiej i otoczenia z niezwykłym stylem narracji. 

Poznajemy w nich wnętrza ludzkie, ale i Japonię, jakiej nie znamy - jej ciemne, pełne napięcia miejsca, ale i te urokliwe, wiejskie. Mamy tutaj też wgląd na widzenie świata przez Japończyka, turystę (nie w stereotypowym tego słowa znaczeniu), choć też nie do końca.

Historie opisane w "Wszystkie boże dzieci tańczą" z pozoru proste, przedstawiają wiele wartości, nie są jednak moralizatorskie. Murakami nie ocenia, jest jedynie obserwatorem, słucha i widzi więcej. Opisując wszystko, stwarza wrażenie współczującego ojca, pokazującego drogę. W tych opowiadaniach jest wiele nadziei. Wiele mądrości, czasem oczywistych prawd ubranych w zdarzenia i osoby. Są pewnego rodzaju kluczem, kluczykiem do zrozumienia. 



"Najwyższą mądrością jest przezwyciężenie strachu"

Murakami nie mydli oczu, w piękny sposób ukazuje prawdę. Kto nie czytał żadnej prozy tego autora, może ciężko zrozumieć mój zachwyt nad jego pisaniem. Są w nim coś bliskiego, choć jednocześnie dalekiego. Coś wypełnionego ciepłem, ale i bólem. Trzęsienie ziemi w Kobe, które stało się tłem dla tego zbioru opowiadań, jest w pewnym sensie metaforą zmian ludzkich. Przełomowych zmian, do których człowiek dąży przez całe życie. Wszakże podjęcie niektórych decyzji wymaga od nas dojrzenia do nich i innego spojrzenia na dany problem. Są to opowiadania, w gruncie rzeczy, właśnie o takich przełomowych zmianach. 

Polecam bez dwóch zdań.



Moja ocena: 6





2013-09-25

Prywatnie, czyli jesienny wpis nie-recenzencki.

Kochani! Nastał ten czas w moim życiu, kiedy wszystko zaczyna opierać się na ważnych decyzjach. Na oderwanie od tego chciałabym zaproponować Wam kilka przyjemnych akcji, które sama chciałabym rozpocząć (chyba, że już istnieją takowe, to dajcie koniecznie znać!). 


Pierwszą, z którą do Was przychodzę jest akcja wymiany listów/kartek pocztowych. Od dziecka kocham pisywać i prowadzić tego typu korespondencje, ale z biegiem czasu, listowych przyjaciół ubyło (niektóre z tych przyjaźni przerodziły się w przyjaźnie realne), a zatem jest tutaj jakaś cudowna osóbka, która tak jak ja kocha pisanie tradycyjnych listów i chciałaby popisać ze mną? O czym? O wszystkim, o tym co nas otacza. 

Jeśli tak, proszę o taką informację na maila: mia.89@wp.pl



Drugą jest w pewnym sensie, poszerzeniem moich blogowych horyzontów. Z pewnością macie ulubione blogi/strony www, do których zaglądacie bardzo często - jakie one są? Proszę tutaj o wymienienie ich w komentarzach :) Z góry dziękuję za pomoc.

Trzecią i przed ostatnią są ciekawe miejsca w Waszych miastach: miejsce, które przyjazne jest czytelnikowi i książce - miejsce, w którym książki są na pierwszym miejscu (księgarnio-kawiarnie, np.), albo miejsca, które wyróżniają się ponad inne. Proszę opiszcie mi je (albo opiszcie na swoich blogach, w mailu do mnie), dzięki temu będę wiedziała, gdzie chodzić w Waszych miastach, gdy akurat trafię tam w swoich podróżach po Polsce. (A może macie ulubione miejsca również za granicą?)

Ostatnią, prośbą właściwie jest pisanie mi o ciekawych akcjach czytelniczych, książkowych, o tym, co ostatnio zauważyliście, co Was zaciekawiło... może macie jakieś ulubione antykwariaty, biblioteki, księgarnie organizujące coś z goła innego? Napiszcie mi śmiało! Zawsze ciekawią mnie takie inicjatywy. 
A może słyszeliście o jakichś blogerskich zjazdach? Imprezach?


Jesień jest czasem nostalgii, który kocham. Napawa mnie zawsze chęcią spróbowania czegoś zupełnie nowego. I odwiedzenia kilku nowych miejsc. :)

Z tego miejsca pragnę Was również zaprosić na zdjęcia w moim skromnym wykonaniu (moje twory do obejrzenia na facebook'u): z chęcią pojeżdżę z aparatem po Polsce i uwiecznię Wasze piękne chwile, portrety nowych twarzy i radości z imprez rodzinnych :) Fotografia jest moją pasją, przede wszystkim i nie ważne, że nie jesteś modelką/modelem, nikogo nie peszę, nie stresuję. Najpierw rozmawiam, zdjęcia mogą być wynikiem zwykłego spotkania na kawę. Lubię impuls, subtelność :) I odwzorowanie Waszych charakterów na zdjęciach. 

Piszcie śmiało, na pewno się dogadamy :)





*zdjęcia zdobiące ten wpis są mojego autorstwa

Liebster Blog Award

Zostałam nominowana do tej blogowej zabawy przez Mathilde z bloga: mathildebody.blogspot.com za co serdecznie dziękuję!



Oto moje odpowiedzi na zadane pytania:


1. Jaka jest Twoja ulubiona książka?

Ciężko mi wybrać jedną, będzie więc kilka: "Wywiad z Wampirem", "Biały Oleander", "Płacząca Zuzanna"

2. Więcej taniej odzieży czy mniej droższej?

Niekoniecznie w takim zestawieniu. Nie muszę posiadać wielu ciuchów z sieciówek, czy markowych sklepów, ale na pewno zależy mi na jakości (np. w przypadku obuwia i torebek), kocham sh i lumpeksy, więc najczęściej tam właśnie się zaopatruję w ubrania. Nie liczy się ilość a jakość.

3. Co stanowi dla Ciebie motywację do działania?

Inspiracja, pozytywna muzyka i to, że dane działanie przyniesie mi satysfakcję.

4. Jaki gatunek muzyczny najlepiej Cię określa?

Strasznie trudne pytanie: jestem połączeniem wielu sprzecznych gatunków: mrocznej gitarowej, gotyckiej muzyki sprzężonej z francuską liryką, cukierkową muzyką japońską, nostalgiczną muzyką islandzką, fińską oraz z nutką orientalnych brzmień rodem, np. z Indii. Jestem jednym wielkim poplątaniem.

5. Co uważasz za warunek szczęścia?

Spełnienie zawodowe jak i prywatne. Posiadanie pewności i stabilizacji. Bezpieczeństwo. Spełnianie marzeń. Miłość i przyjaźń. Szczęście moich bliskich.

6. Jaka jest Twoja ulubiona używka?

Kawa, nie potrafię bez niej (prawie) żyć ;) 

7. W jakich czasach chciałabyś/chciałbyś żyć i dlaczego?

Nie od teraz wiem, że urodziłam się w złej epoce... ale gdy mam powiedzieć w jakich czasach najchętniej chciałabym żyć, jest mi ciężko wybrać. Kocham lata 60' XX wieku, ale uwielbiam też okres wiktoriański, średniowiecze i renesans...

8. Wierzysz w zjawiska nadprzyrodzone czy odnosisz się do takich tematów sceptycznie?

Dobre pytanie... jestem sceptyczna z natury, ale nie mogę wszystkiego wykluczyć, bo sami jeszcze wielu problemów tej natury nie rozwikłaliśmy i nie zdołaliśmy wszystkiego poznać. Niczego z góry założyć nie mogę, więc tego nie robię.

9. Który kolor oraz jaki styl uważasz za swoje ulubione?

Kolor, zdecydowanie fiolet. Co do stylu... lubię dziewczęce, delikatne, zwiewne sukienki, ale i również ciężkie, ciemne i mroczne gotyckie kreacje. Kolejna kontrastowość mojej osobowości.

10. Które wydarzenie z historii powszechnej uważasz za najistotniejsze?

Kolejne ciężkie pytanie... mogłabym wybrać kilka, np. opracowanie teorii Einsteina, bądź Darwina, obalenie Mury Berlińskiego, na pewno nie te związane z konfliktami zbrojnymi - wolę kreować, niż niszczyć. 

11. Która pora roku jest Twoją ulubioną i dlaczego?

Uwielbiam pory przejścia, jesień i wiosnę. Ale jeśli mam wybrać ulubioną, jest mi z tym ciężko. Każdą uwielbiam za coś zupełnie innego.


Ja nikogo nie nominuję, jeśli jesteś chętny, odpowiedz na te same pytania co ja :)




Follow