Gdy tylko sięgnęłam po tę książkę, nie zdawałam sobie sprawę, jak bardzo wsiąknę w świat, który Maria Nurowska stworzyła w swojej powieści... Nie zdawałam sobie sprawy, jak ciężko będzie mi przejść do porządku dziennego po skończeniu czytania. Nie podejrzewałam nawet, że moje drugie spotkanie z tą autorką będzie aż tak owocne... "Rosyjski kochanek", którego wcześniej czytałam, tej autorki, nie zrobił na mnie aż tak dużego wrażenia...
O autorce już pisałam, więc się powtarzać nie będę (dla rządnych wiedzy: odsyłam do posta z recenzją "Rosyjskiego kochanka", która znajduje się tutaj)
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 15 luty 2012!
"Innego życia nie będzie" to opowieść o dwójce ludzi, którzy gdzieś po drodze zagubili się w plątaninie dni, tygodni, miesięcy... Ona, Wanda, pięć lat młodsza jest jego sekretarką. On, Stefan jest młodym, dobrze rokującym politykiem, obejmującym stanowisko szczecińskiego wojewody. On traktował kobiety jak zabawki, ona wpatrzona była w niego, jak w obrazek- żadnych wad ani przywar nie widziała. Czekała zawsze na niego z otwartymi ramionami. Los sprawił, że zostali rozdzieleni, a ona sama straciła syna. Gdy urodził się im drugi syn, postanowiła coś ze swoim życiem zrobić. Wyjechała do Stanów Zjednoczonych i tam dożyła kresu swoich dni... Teraz on dostaje zawiadomienie o jej śmierci i dzienniki, które pisała Wanda... i całkowicie zmienia się jego życie.
Wzruszająca historia o wiecznej miłości (ślepej?), o próbie naprawienia błędów i czasach Komuny. Stefan czytając zapiski żony zaczyna odkrywać dawno utracone człowieczeństwo, zmienia swoje nastawienie do zmarłej i pragnie zmian. Jej życie w Ameryce dało wiele dobrych chwil, ale i przyniosło cierpienie. Nie umiała żyć w Ameryce, to nie był jej dom...
Wsiąkłam w zapiski Wandy, najbardziej do mnie przemówiły. Stefan stał się dla mnie bohaterem negatywnym, którego nie potrafiłam zdzierżyć. Może to takie kobiece odczucia solidaryzujące z Wandą, ale nawet chęć zmian nie sprawiły, bym zapałała do niego sympatią. W jakiś dziwny sposób utożsamiłam się z Wandą i jej los najbardziej mnie dotknął. Już dawno nie czułam takiej więzi z bohaterem danej powieści. Książka przyniosła ze sobą kilkanaście wyjętych z życiorysu godzin, nie potrafiłam się od niej oderwać.
Bardzo mądra, pełna refleksji książka - po prostu :)
Moja ocena: 5-
Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję!