Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

2010-11-14

Ostatni egzorcyzm (2010)

Witajcie! :) Coś dawno mnie tu nie było, niestety. Oglądałam filmów sporo, ale nigdy nie mogłam znaleźć czasu na napisanie jakiejkolwiek recenzji- postaram się poprawić :D
Zacznę od filmu, który dzisiaj, po zajęciach, udało mi się obejrzeć w kinie z moim chłopakiem. W końcu trzeba było wykorzystać cudowną obniżkę cen w kinach na długi weekend w największych miastach Polski :)


Tytuł oryginalny: The Last Exorcism
Reżyseria: Daniel Stamm
Zdjęcia: Zoltán Honti
Muzyka: Nathan Barr
Produkcja: Francja, USA
Rok produkcji: 2010
Gatunek: horror
Czas trwania: 87 minut
Film jest w całości stylizowany na dokument opowiadający historię wielebnego Marcusa Cottona, który utracił swą wiarę. Postanowił nakręcić film, gdyż chciał uchronić dzieci, które ginęły podczas egzorcyzmów- chciał zdemaskować cały "biznes" dotyczący egzorcyzmów. Sam stracił wiarę, egzorcyzmy odprawiał dla pieniędzy. Postanowił odwiedzić pewną rodzinę, która prosiła go o pomoc- trafił zatem na farmę Sweetzerów...
Film niesamowicie realistyczny, ciekawy i w wielu momentach zaskakujący. Po seansie byłam cała roztrzęsiona- film ma również ciekawe zdjęcia (skojarzyło mi się z "Dystryktem 9"- równie dobry ^^) i świetną grę aktorską, zwłaszcza Ashley Bell, która gra opętaną Nell- córkę konserwatywnego farmera, który za wszelką cenę chce ocalić duszę córki. Akcja wartka, nieprzekombinowana, prosta- ale ciekawa. 
Sama do tej pory zebrać myśli nie mogę- nie żeby to był bardzo ambitny film, nie... Bazuje głównie na szali docenionych filmów, typu "R.E.C.", albo "Monster Project", które zalewają nasze kina coraz częściej- awangarda w kinie, a to się ceni ;) W każdym bądź razie, są opinie podzielone- ja jednak doceniam ten film, bo jest przede wszystkim bardzo dobrze zrobiony, poza tym jest nieprzewidywalny :)
A jakie są Wasze wrażenia po obejrzeniu tego filmu? :)
Moja ocena: 4+

2010-09-06

Istota (2010)

Za ten film zabrałam się w ciemno. Tym razem jednak moje przeczucie mnie zawiodło...
"Istota" okazał się filmem... niskich lotów, ujmując dość łagodnie. ;)
Tytuł oryginalny: Splice
Reżyseria:  Vincenzo Natali
Scenariusz:  Vincenzo Natali , Doug Taylor
Zdjęcia: Tetsuo Nagata
Produkcja: Francja, Kanada, USA
Rok produkcji: 2010
Czas trwania: 107 minut
Gatunek: Horror, Sci-Fi
Dwoje ambitnych naukowców, Elsa  i Clive, zajmuje się badaniami genetycznymi. Krzyżują DNA poszczególnych zwierząt, by wyizolować odpowiedni rodzaj białka, który pomógłby leczyć , czy też ograniczyć zachorowalność na nieuleczalne choroby, np. rak. Gdy ich eksperyment się udaje (połączenie zwierzęcych DNA) postanawiają wbrew sprzeciwu zarządu firmy, dla którego pracują połączyć odpowiednie zwierzęce DNA z ludzkim...
Niestety zawiodłam się sromotnie na tym filmie. Zaczynał się ciekawie- ciekawy pomysł z potencjałem, którego nie wykorzystano. Śmieszne- wręcz komiczne sceny gwałtów między gatunkowych, czy też nierealność danych elementów fabuły (jak naukowcy z tytułami i nagrodami mogą nie pobrać krwi, czy tkanek do analizy?!). Ledwo dotrwałam do końca, który był równie dziwny i wydumany jak początek. 
Podziwiam odtwórczynię roli tytułowej, bo sprawdziła się niesamowicie w roli stworzonej sztucznie nowej gatunkowo istoty. Zawiodłam na Brodym- niestety po raz kolejny.
Tym razem wręcz odradzam oglądanie tego filmu, chyba, że ktoś chce się pośmiać ;)
Pozdrawiam! :)

Moja ocena: 2

2010-08-29

Rosyjski kochanek, Maria Nurowska

Przed chwilką skończyłam czytać. Postanowiłam od razu się podzielić moimi refleksjami :)
Zanim to jednak nastąpi, krótkie info o autorce :


Maria Nurowska (ur. 3 marca 1944 we wsi Okółek w województwie podlaskim) - polska powieściopisarka i nowelistka. Ukończyła filologię polską i słowiańską na Uniwersytecie Warszawskim. Debiutowała w 1974 r. na łamach miesięcznika "Literatura". Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
"Historia miłości pięćdziesięcioletniej kobiety, Polki, i młodszego od niej mężczyzny, Rosjanina, historyka, który przebywa w Paryżu na stypendium naukowym. Tam też dociera z wykładami o literaturze polskiej główna bohaterka i przeżywa pierwszy, wielki i spóźniony romans. Julia zmuszona zostaje do zrewidowania swoich dotychczasowych wyborów w życiu. Stawia opór uczuciu i własnemu ciału. Przegrywa jednak tę walkę. Maria Nurowska gra w swej powieści stereotypami Rosjanina, Polaka, kobiety pięćdziesięcioletniej i w końcu stereotypem romansu.", nota z okładki.
 Sięgnęłam po tą książkę sceptycznie. Zawsze jak brałam do ręki książkę polskiego autora czułam jakiś niesmak, niedosyt. To nie było to. Być może miałam pecha? Bałam się sięgać po kolejne, ale się w końcu przemogłam i wcale nie żałuję!
Historia w tej powieści jest opisana barwnie, postacie są żywe- jakbyśmy znali ich i widzieli to wszystko z okna paryskiej kamieniczki... Mimo to historia pięćdziesięcioletniej kobiety jest smutna. Nie wiedziałam, że starość, czy raczej strach przed nią może człowieka aż tak dławić... Niezwykle pasjonująca historia... Szkoda tylko, że tak się szybko skończyła :)
Polecam gorąco! ^^
Moja ocena: 5+

2010-07-21

Człowiek, który płakał (2000)

Ten udało mi się obejrzeć, całkowicie przypadkowo w jakiś zimny wiosenny dzień i do tej pory mam go w głowie i nie mogę przestać o nim myśleć. Czasem jest tak, że o jednych filmach, nawet tych dobrych człowiek z czasem zapomina, o innych zaś pamięta przez bardzo długi czas, bo poruszyły w nim jakąś nutę- po prostu nie można o nich zapomnieć, tak po prostu. I chyba głównie dla takich filmów piszę recenzje- żeby wreszcie powiedzieć to, co o nich myślę, co mi dały i jakie mam wrażenia po nich- jednym słowem, by się uwolnić od myśli o tych pięknych, wzruszających i poruszających filmach. 
(wybaczcie kopiowanie treści z filmwebu, jeśli chodzi o ten film, ale nie do końca pamiętam treść ;| Pamiętam odczucia, jakie wywołał we mnie ten film, ale nie pamiętam poszczególnych wątków, dziwne...)


Tytuł oryginalny: The Man Who Cried
Reżyser: Sally Potter
Scenariusz: Sally Potter
Zdjęcia: Sacha Vierny
Produkcja: Francja, Wielka Brytania
Rok: 2000
Czas trwania: 97 munit
Gatunek: melodramat, film muzyczny
Obsada: Christina Ricci - Suzie
John Turturro - Dante Dominio
Johnny Depp - Cezar
 "Rok 1927. Mała dziewczynka, żydówka, o imieniu Fegele mieszka w rosyjskiej wiosce z ojcem, kantorem w synagodze, i babcią. Jej dzieciństwo jest spokojne i szczęśliwe, ale groźba prześladowań nie ginie. Z tego powodu ojciec Fegele postanawia wyjechać do Ameryki, aby tam znaleźć pracę i sprowadzić rodzinę. Wkrótce po jego wyjeździe do wsi wkracza przemoc. Fegele razem z innymi uciekinierami, mieszkańcami wioski wsiada na statek. Statek jednak wypływa nie do Ameryki, dokąd chcieli się udać, ale do
Anglii. Fegele trafia do chrześcijańskiego sierocińca. Otrzymuje nowe imię - Suzie i chodzi do szkoły, gdzie nie ma prawa rozmawiać w swoim rodzinnym języku - jidysz. Uczy się tam jednak śpiewać. Dziesięć lat później wyjeżdża do Paryża, gdzie zostaje śpiewaczką w chórze. Zaprzyjaźnia się z Lolą - jasnowłosą, ambitną Rosjanką. Zaczyna oszczędzać pieniądze, aby wyjechać do Ameryki w poszukiwaniu ojca. Suzie i Lola znajdują pracę w operze prowadzonej przez Felixa Perlmana. Suzie zakochuje się w Cezarze, cygańskim handlarzu końmi, Lola natomiast w Dante Dominio, zarozumiałym włoskim śpiewaku operowym."
Może inaczej bym odbierała ten film, gdybym nie była Polką i gdybym nie znała historii Polski jak i całej Europy. II wojna światowa spadła na wszystkich tak nagle- choć każdy to przeczuwał- że ludzie nie dowierzali w to, co się dzieje. Ten film, to nie tylko piękna historia miłości, która nie mogła przetrwać w obliczu wojny i terroru ze strony faszystowskich Niemiec- to historia o dumnie z tego kim się jest, o tym ile można poświęcić dla drugiej osoby i historia o potędze marzeń. 
W tym filmie, oprócz ciekawej i wciągającej fabuły urzekły mnie zdjęcia i gra aktorska. Już dawno nie widziałam tak idealnie dobranej obsady i tak dobrej gry aktorskiej. W takim razie nie pozostaje mi nic tylko zachęcić Was do obejrzenia tego filmu i wydania o nim własnego osądu! :) 
Moja ocena: 5 
Follow