Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

2010-08-22

Póki rekin śpi , Milena Agus

Po poprzedniej powieści tej samej autorki musiałam przeczytać jej kolejną powieść! :) 
Recenzja tym razem będzie krótsza, bo niestety zmogła mnie choroba, a nie chcę odkładać recenzji na później, bo wszystko, co chcę na temat tej powieści napisać zapomnę ;(
Milena Agus (nota biograficzna pod poprzednim wpisem) po raz kolejny udowodniła, że potrafi zainteresować czytelnika i wciągnąć go w ten niezwykły świat włoskich miasteczek nadmorskich.
Tym razem opowiedziana jest historia pewnej włoskiej rodziny, Sevilla Mendoza, która przechodzi różnego rodzaju dramaty, o  których dowiecie się czytając tą powieść (nie mam zamiaru psuć Wam radości czytania ^^). Rodzinne dzieje relacjonuje najmłodsza przedstawicielka rodu; opowiada przy okazji o swoich problemach miłosnych. Nieprzeparta potrzeba głębokich doznań i ryzykowne poszukiwania prawdziwego uczucia w jej przypadku kończą się zwykle związkiem z nieodpowiednim mężczyzną. Agus nie obawia się takich tematów jak perwersyjna miłość, płeć czy Bóg. W swojej powieści tworzy metaforę losu jako paszczy rekina - jeśli masz sporo szczęścia i uda ci się z niej wymknąć, możesz doświadczyć prawdziwego życia.
Autorka po raz kolejny mnie zachwyciła. Tym razem nie tyle samym stylem pisarskim, ile samą fabułą. Po prostu takie jest życie: pełne zwątpienia i czekania na cud :)
Polecam! :)
Moja ocena: 5

2010-08-19

Ból kamieni, Milena Agus

Kolejną powieść w sumie wybrałam na chybił trafił, nie zważając na większość pochlebnych recenzji. Mimo iż ta powieść wydana została w mojej ulubionej Serii z miotłą, nie miałam jakichś wielkich oczekiwań. To była, bodajże moja pierwsza (jeśli dobrze pamiętam) powieść rodem z Włoch. Jak ją oceniam, tuż po zakończeniu czytania? Muszę przyznać, że jest to powieść, której na pewno nie zapomnę szybko. Zanim napiszę o tej powieści, krótkie info o autorce:
Milena Agus urodziła się w Genui, mieszka w Cagliari. Uczy języka włoskiego i historii w liceum. Jest autorką trzech powieści, oprócz "Bólu kamieni" (2006) wydała "Mentre dorme il pescecane" (2005) i "Ali di babbo" (2007).
"Ból kamieni" opowiada historię pewnej kobiety, którą przez całe życie spotykają same nieszczęścia, jakby cały świat uwziął się na nią i nie chciał pozwolić jej zaznać odrobiny szczęścia. Była ładna i mądra, kochała literaturę i muzykę, miała wielu adoratorów, ale żaden nie chciał zostać jej mężem. Rodzina postrzegała ją jako wariatkę, którą należy odesłać do jakiegoś zakładu dla obłąkanych. Wszystko zmieniło się w życiu tej kobiety, kiedy pod dach jej rodzinnego domu nie trafił pewien mężczyzna, który w wyniku bombardowań w czasie trwania II wojny światowej stracił całą swoją rodzinę, która zgromadziła się, by uczcić jego urodziny. Więcej nie chcę zdradzić, by nie psuć radości czytania :)
Milena Agus ma całkowicie inny styl pisania, z którym się jeszcze nie spotkałam (co oczywiście dobrze świadczy o samej pisarce). Wszystko ma dziwną aurę baśni, mimo tych wszystkich przykrych wydarzeń: wojny, głodu i wszędobylskiej śmierci. Nie wiem, czemu ale ta powieść sprawiła, że zaczęłam troszkę inaczej postrzegać świat. W końcu każdy radzi sobie jak może, a w życiu człowieka może spotkać dosłownie wszystko. Cieszę się, że udało mi się ją przeczytać i odnaleźć w morzu książek w bibliotece :)
Polecam każdemu kto chciałby poczytać i poczuć klimat włoskich nadmorskich miasteczek, które są całkowicie różne od wielkich miast, takich jak Rzym. Czytając "Ból kamieni" zauważyłam pewne podobieństwo: w każdej wiosce, czy też w małym miasteczku ludzie w biedzie sobie pomagają (możliwe, że tylko w mojej rodzinnej wiosce i nie licznym jej podobnym się tak dzieje-cóż takie czasy, niestety nastały- człowiek już nie dba o bliźniego, woli dbać tylko o siebie samego, a jak jest w innych regionach Polski, nie wiem. Nie mi oceniać.), w każdym miasteczku, czy wiosce ludzie żywią się plotkami i chodzą co niedziela do Kościoła. Powieść ma klimat, który mnie zauroczył, dlatego polecam ją. 
Moja ocena: 4+

2010-05-12

Wampir Vittorio, Anne Rice

Skończyłam czytać tą powieść dosłownie przed minutką i doszłam do wniosku, że muszę ją tutaj opisać, by wszystkie wrażenia/spostrzeżenia i emocje nie uleciały ze mnie w trackie snu. Tak więc macie/będziecie mieć przed sobą 'gorącą' relację z przeczytanej, kolejnej już z serii "Nowe Kroniki Wampirów", autorstwa niesamowitej Anne Rice (szkoda tylko,że nie założyłam tego bloga wcześniej, by móc opisać innej jej powieści, które również bardzo lubię!). Za nim jednak przejdę do sedna sprawy, krótka notka biograficzna o samej autorce :)
***
Anne Rice (ur. 4 października 1941 w Nowym Orleanie jako Howard Allen O'Brien) - autorka głównie literatury grozy. Druga córka Irlandczyków, Katherine i Howarda O'Brien. Autorka bestsellerowego cyklu Kroniki wampirów, który wywarł duży wpływ na subkulturę gotycką. Pisała także pod pseudonimami Anne Rampling oraz A.N. Roquelaure. Żona poety i malarza Stana Rice'a, matka pisarza Christophera Rice'a.
***
"Wampir Vittoro", opowiada historię młodego, szesnastoletniego zaledwie chłopca, żyjącego w XV-wiecznej Italii, zafascynowanego obrazami malarzy z Florencji dotkniętych, jak żaden jeszcze bohater powieści Anne Rice. Vittorio został wystawiony na trudną próbę, owładnięty rządzą zemsty na 'demonach', które bezceremonialnie wtargnęły do potężnego zamku jego ojca i wyrżnęły w pień wszystkich jego mieszkańców, pozostawiając tylko jego przy życiu. Demoniczna piękność, Ursula opęta jednak jego młodzieńcze serce, jej obraz podążał za nim wszędzie. Cóż biedny, młody Vittorio ma zrobić? Zaufać zranionej duszy i dumie, która nakazuje mu pomścić swego ojca, matkę rodzeństwo, których głowy tulił po niesamowitej rzezi, której był świadkiem, czy dziwnym porywom serca, które pożąda i łaknie bladolicej Ursuli?
Tego dowiecie się już sami. Powieść jest nasycona obrazami wczesnorenesansowych miast włoskich, pełna życia i barw. Niesamowita przygoda pełna zaskakujących momentów, aniołów i przecudnych chrześcijańskich reprodukcji renesansowych mistrzów. Jedynym mankamentem tej powieści może być jej długość- jest stanowczo ZA KRÓTKA! :) I kończy się tak nagle, bez jakiegokolwiek uzasadnienia...
Niemniiej polecam, bo naprawdę warto :)
Moja ocena: solidne 5! :)
Follow