Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HIM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HIM. Pokaż wszystkie posty

2014-09-24

PRZESŁUCHANIE

Większość z Was wie, że jestem totalnym muzycznym freakiem, który bez muzyki żyć nie może. Będąc w liceum kupowałam praktycznie co miesiąc miesięcznik "Teraz Rock", który był moją skarbnicą wiedzy muzycznej, tej, którą w tamtym czasie kochałam najbardziej. Uzupełniałam ją oglądając ówczesny kanał MTv Rock (teraz bodajże MTv2), do którego jak i do samego czasopisma mam niesamowity sentyment. I właśnie z powodu jakże sentymentalnych pojawia się ten post. Post mocno inspirowany PRZESŁUCHANIAMI, które co miesiąc ukazują się w magazynie. Ci, którzy czytają wiedzą, że zazwyczaj o swoich faworytach płytowych z poszczególnych kategorii opowiadają muzycy czy redaktorzy (jeśli mnie pamięć nie zwodzi) "Teraz Rock'a", nie mniej jednak postanowiłam zrobić własne zestawienie. 

Psst. Klikając na tytuł albumu zostaniecie przeniesieni do jego cyfrowego odpowiednika na Spotify, a gdy klikniecie na jego okładkę zostaniecie przeniesieni do lastfm, skąd są też okładki albumów :)

źródło + przeróbka własna


  • NA POCZĄTKU: Nie byłam dzieckiem, które z muzyką miało za pan brat. Oglądało się 30 Ton na TVP2, ale nigdy nie pragnęłam jakiejś szczególnej płyty, zwłaszcza, że na Mazurach każda muzyka, płyta czy kaseta, która się pojawiała, albo była piracka, albo trzeba było za nią troszkę zapłacić w sklepie bezcłowym. Pamiętam ten moment, kiedy dostałam pod choinkę od rodziców walkman z kasetą Natalii Oreiro, "Tu Veneno", mojej ówczesnej idolki. Do tej pory mam tę kasetę i od czasu do czasu słucham, gdy najdzie mnie nostalgiczny nastrój ;)
  • NA ZAWSZE: Tutaj odpowiedź będzie zawsze taka sama, zespół HIM, który otworzył dla mnie świat cięższego grania. Zespół, który jako jedyny, potrafił koić moje smutki, inspirować, wzruszać, bawić... Wyzwalał i wyzwala nadal we mnie mnogość emocji. To tego zespołu płyt mam najwięcej w swojej małej płytotece. I to na koncert HIM czekałam dwanaście lat! Niesamowite przeżycie, zobaczyć zespół na żywo, który kocha się przez tyle lat... :) Swoją przygodę z tym zespołem zaczęłam od płyty "Love metal" i nadal jest dla mnie jedną z najlepszych płyt wszech czasów (oczywiście, opinia subiektywna jak cały ten przegląd)

  • NA RANO: Tutaj nie będzie jednoznaczniej i konkretnej opinii. Codziennie rano, potrzebuję dawki orzeźwienia i największego pobudzenia, a takie (oprócz ukochanej kawy), daje mi muzyka. Na swoim koncie na Spotify oraz SoundCloud mam dwie playlisty, które doskonale mnie budzą:




  • NA WIECZÓR: Ta kategoria jest u mnie bardzo płynna i zmienna. Czasem potrzebuję porządnego wyciszenia i wtedy włączam sobie, przygotowane do tego playlisty na Spotify: #wdechy i wydechy; #eteryczności czy chociażby #niedowowiedzenia. Ostatnio króluje u mnie ścieżka dźwiękowa do mojego ostatniego gejmerskiego odkrycia, REMEMBER ME. Gra tak nietypowa, tak klimatyczna, że nie potrafię się od niej oderwać. Zresztą posłuchajcie sami:

  • NA PODRÓŻ: Nie mam jednej, jedynej płyty na podróż. Zazwyczaj jest to zbitka ukochanych piosenek, ale ostatnio kocham się (nadal) w musicalach "Le Roi Soleil" oraz w "Mozart Rock Opera" na dokładkę mając jeszcze piosenki, na tej playliście, z musicalu "Cleopatre", którego jeszcze nie widziałam. Bardzo inspirujące i pobudzające. Wpędzają mnie w cudowny nastrój za każdym razem, gdy ich słucham :)

  • NA PRZEKÓR: Składanka piosenek-hymnów zespołu Queen. Jednego z zespołów wyssanych z mlekiem matki oraz składanka piosenek Michaela Jacksona. Dla mnie nieśmiertelni, nawet po tylu latach. Nawet jeśli zapominam o nich na jakiś czas, zawsze wracam, jak córka marnotrawna na łono rodziny. 


A jak wyglądałoby Wasze zestawienie?

2013-12-12

Wspomnienia koncertowe.

Za kilka chwil minie nam 2013 rok. Na wszelkich możliwych stronach i blogach zaczynają się już pojawiać powoli podsumowania. Tym razem i ja dołączę się do grona osób celebrujących mijanie 2013 roku, ale w całkiem inny sposób. Rok ten udało mi się wypełnić koncertami, które głęboko zapadły mi w pamięć. Wszystko to jednak zaczęło się troszkę wcześniej, bowiem już w listopadzie 2012 roku, kiedy to moja podróż koncertowa, a właściwie nieprzerwany niemalże cykl koncertowy został zapoczątkowany. 

Zapraszam Was na krótką historię. Muzyczną historię i moje wspomnienia, które do dziś dzień we mnie żyją i drgają pod skórą w rytmie dźwięków i słów...

Julia Marcell @ Klub Alibi, Wrocław, 14.11.2012
Fismoll @ Blue Note, Poznań, 16.11.2012
Kari Amirian @ Blue Note, Poznań, 16.11.2012
Brodka @ Eter, Wrocław, 25.11.2012
Źródło; Enter Shikari @ Proxima, Warszawa, 19.01.2013
źródło; Aminations @ Od Zmierzchu do świtu, Wrocław, 17.02.2013
źródło, Guano Apes @ Czyżynalia, Kraków, 19.05.2013
źródło; Within Temptation @ Czyżynalia, Kraków, 19.05.2013
źródło; HIM @ Ursynalia, Warszawa, 1.06.2013
źródło: google; IAMX @ Impact Fest, Warszawa, 5.06.2013

źródło: google; Paramore @ Impact Fest, Warszawa, 5.06.2013

źródło google, 30 Seconds To Mars @ Impact Fest, 5.06.2013
źródło: google, Green Day @ Atlas Arena, Łódź, 18.06
źródło; Soilwork @ Klub Alibi, Wrocław, 25.11.2013
Przypominając sobie każdy z tych koncertów, jednych z najpiękniejszych momentów w moim życiu, spełnionych marzeń, nie potrafię opanować wzruszenia. Najlepszy koncertowy rok. Najpiękniejsze koncertowe wspomnienia. Niezliczone godziny przesiedziane w pociągach, niezliczone godziny muzyki na żywo sprawiającej, że człowiek, pomimo fizycznego zmęczenia po koncertowego, maksymalnie naładował bateryjki psychiczne. Mimo, że każdy z tych koncertów był inny (praktycznie każdy w całkiem odmiennym gatunku muzycznym), mają jeden wspólny mianownik: są agregatem pozytywnej energii. Magazynem dobrych wspomnień. Każdy z nich niesie ze sobą całkiem inną historię. Nowe znajomości, katastrofy i radości. Już powoli zapominałam, jak cudownie jest czuć tę energię, tę magię, tę adrenalinę... 

Oby nadchodzący, 2014 rok był równie owocnym w koncerty rokiem. W koncerty, spotkania, podróże... również dla Was :)

2013-11-15

100 Day Song Challange. Day 26 i 27.

Lista stu piosenek na każdy dzień, kryteria: klik



Tym razem dwa dni tego wyzwania. 

Dzień 26: Dobra piosenka z lat 60tych.
Z tym dniem nie miałam kompletnie żadnego problemu. Wiedziałam od początku jaką piosenkę chcę:


Jedna z najbardziej ulubionych piosenek tego zespołu. Uwielbiam ją w oryginalnym wykonaniu, jak i tym z "Across the Universe":


Na zawsze w moim serduszku! :)


Dzień 27: Piosenka z liczbą w tytule.
Oczywiście, chyba niedługo znienawidzicie mnie za to, że praktycznie przy każdej nadarzającej się okazji wybieram właśnie ich utwory pasujące do danego dnia, ale inaczej być nie może. Po prostu nie może. 


A na deser jeszcze wersja koncertowa, a co! :) I to z koncertu, na którym byłam: cudowne wspomnienia... 



A Wy znacie jakieś piosenki z liczbami w tytule? :)


2013-11-02

100 Day Song Challenge. Day, 9, 10, 11, 12, 13.

Lista stu piosenek na każdy dzień, kryteria: klik

Minęło troszkę zbyt dużo czasu od ostatniego tego typu postu, w końcu trzeba nadrobić zaległości. Ale zanim przejdę do zestawienia, pewnie zauważyliście pojawienie się nowego formularza komentarzy, sławnego Disqus. Myślałam nad nim już jakiś czas, doszłam do wniosku, że to zdecydowanie usprawni pojawianie się komentarzy i dyskusje, które być może na blogu się rozwiną. Najfajniejsze w tym nowym social-mediowym wynalazku jest to, że o każdej odpowiedzi na swój komentarz możecie zostać powiadomieni. Miłe, prawda? :) Blog zmienia się, jak widać, ale i ja się zmieniam. Mam kilka nowych pomysłów, o których pewnie niedługo się dowiecie ;) A tymczasem, wracam do zestawienia. 

Dzień 9: Melodia przypominająca dzieciństwo
Bez zbędnych wstępów, ukochany po dziś dzień utwór, jak i wykonawca (pamiętam ten dzień jak dziś, miałam może z pięć lat, a na tvp 2 właśnie został puszczony klip tego cudownego pana, siedziałyśmy razem z mamą i oglądałyśmy; mama potem wiele mi o tym wykonawcy opowiedziała, okazało się bowiem, że to jeden z jej ulubionych; pamiętam to jak dziś...)


Jedna z najbardziej wzruszających mnie piosenek ever. Kocham i kochać będę po wsze czasy.

Dzień 10: Piosenka z jednego z Twoich ulubionych albumów (co to za album?)


Trudne pytanie, szczerze powiedziawszy... ale postanowiłam wybrać coś w miarę świeżego (o tym albumie słów kilka tutaj), w czym zasłuchuje się niemalże codziennie od kilku miesięcy:


Przejmująca muzyka, piękna piosenka, niesamowity teledysk... No, kocham.

Dzień 11: Piosenka artysty, który Ci się podoba/przyciąga cię.
Mhm, będę monotematyczna. Mimo iż już z tego wyrosłam, nie mogę powiedzieć, że przestał mnie, Ville Valo już całkowicie przyciągać - gdybym napisała coś podobnego kiedykolwiek, uprasza się o walnięcie mnie w głowę patelnią za wierutne kłamstwo.


Jedna z ulubionych, z poprzedniej płyty. Om nom nom nom.

Dzień 12: Piosenka zmarłego artysty.

Podesłał mi ją właśnie mój przyjaciel, Julianhttp://liter---atka.blogspot.com/ i jestem zachwycona. I kompozycją i umiejętnościami. Piękne.


Niestety wyszukiwarka bloggerowa nie znajduje utworu, zostawiam Wam zatem link: http://www.youtube.com/watch?v=MOTV-BGQET4



Dzień 13: Ulubiony cover (wiesz kto śpiewa oryginalną wersję?)
I znowu będzie HIM'owo, nic na to nie poradzę, że kocham ich wersję piosenki Chrisa Isaaka, "Wicked Game":



A jeśli już jesteśmy przy coverach, nie mogę się nie podzielić tym artykułem. Czy wiecie np., że piosenka Cindy Lauper, "Girls just wanna have fun" jest coverem? :D




2013-10-20

100 Day Song Challenge: Day 1

Lista stu piosenek na każdy dzień, opowiadająca tym kryteriom. Jest to polska edycja zabawy. 



Nie od dziś wiadomo, że jestem wielką fajną wszelkiego rodzaju list, rozpisek... Zawsze staram się jednak wybierać te, które coś w niosą w moje życie (chociaż jakiś element poznawczy). Nie od dziś, również, wiadomo, że jestem jednym, wielkim, maniakiem muzycznym. Godzinami potrafię szperać za nowymi zespołami/wykonawcami, za nowymi piosenkami (to już obsesja, serio.) Dlatego, nie ma nic lepszego niż takie wyzwanie: 100 piosenek na 100 dni.

Wszelkie zasady możecie znaleźć na facebooku.

Dzień 1: Piosenka, której znasz cały tekst.

Prosty wybór, ukochana piosenka, którą zawsze, ale to zawsze noszę głęboko w serduszku i nawet, gdy już jej nie słucham, cały tekst pamiętam:




A tu macie jeszcze bonusik, wersję live:





OGŁOSZENIA PARAFIALNE:


  • Na moim blogu pojawiła się ankieta, do której wypełnienia, naprawdę bardzo serdecznie zachęcam (górny, prawy róg)
  • Wybiera się ktoś na Targi Książki w Krakowa? Liczę na spotkanie!
  • Czy ktoś wybiera się na I Festiwal Do Czytania w Olsztynie?
  • Może jakiś jesienny konkursik? :D



Follow