Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zespół amerykański. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zespół amerykański. Pokaż wszystkie posty

2013-12-20

Wyszperane w internetach #4

Cykl postów przedstawiający smaczki internetowe.


W tym ostatnim tygodniu przed świętami, zapraszam Was na podróż w nieznane odmęty fotografii, muzyki i filmu. Każde z nich znalazło w dobie przeprowadzki do nowego mieszkania, w moim serduszku szczególne miejsce, stając się tym, czego potrzebowałam: dodawało energii, wzruszało i napawało nadzieją. Czy Wy również czujecie, że rok 2014 będzie o wiele lepszy niż mijający? 

Przejdźmy więc do dzisiejszego zestawienia:

  • najnowsza płyta Alter Bridge, Fortress, zachwyca mnie od pierwszych nut. Już dawno żadnej nie pokochałam tak szybko, przykład jednej z moich ulubionych piosenek z tego krążka:
  • O północy w Paryżu, to jeden z tych filmów Allena, w których po prostu nie da się nie zakochać. Strasznie nie pasował mi tutaj Owen Wilson, nie widzę go w roli głównego bohatera, niespełnionego pisarza, w ogóle. Sam film genialnie skonstruowany, z typowymi allenowskimi dialogami i mądrymi spostrzeżeniami na temat naszego życia. Godny polecenia;
  • Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia, przyznam się od razu, po pierwszej części, która mnie nie powaliła na kolana (chodzi mi w tym momencie tylko o film), sceptycznie byłam nastawiona do dwójeczki. I zostałam mega pozytywnie zaskoczona. Zmiana reżysera i osób odpowiadających za produkcję, naprawdę filmowi pomogła. Film ten przerodził się ze średniej młodzieżówki w naprawdę klimatyczne kino, z genialną fabułą, scenariuszem i obsadą. Bardzo dobra ekranizacja;
  • W kręgu miłości, to kolejny film, który stał się jednym z moich ulubionych. Z kinem belgijskim nie miałam wcześniej styczności, ten obraz przekonał mnie, że warto poszperać i zagłębić się w kinematografię również z tego kraju. Piękna, poruszająca, szczera do bólu historia, opowiedziana w piękny sposób. Uwielbiam retrospekcyjną fabułę, tutaj doskonale ukazaną. Wątki przeplatają się i tworzą cudowną całość;
  • Ostatni film w tym zestawieniu, Mary & Martha, obejrzany dokładnie wczoraj, wycisną ze mnie łzy w każdej niemalże minucie. Piękny obraz, doskonała gra aktorska, piękne zdjęcia i poruszająca muzyka. Malaria, problem krajów trzeciego świata, Afryka potrzebująca lekarstw i walka o każde istnienie. Przejmujące do szpiku kości;
  • 6 ważnych lekcji jakie możemy wynieść oglądając seriale telewizyjne;
  • Klika słów o historii najważniejszego czasopisma modowego jakim jest Vogue, na blogu Weroniki;
  • Przepiękne obrazy Wioli Stankiewicz, łączące w sposób idealny różne faktury, kolor i emocje:
źródło
  • Genialne miejsce dla każdego malucha w gdańskim Experymencie + klika zdjęć z tego miejsca na blogu mammamija.pl;
  • Słów kilka o telefonicznej aplikacji Rando, która podbiła moje serduszko i sprawiła, że się uzależniłam od niej, niemalże tak samo jak od instagrama ;)

A teraz słów kilka o fotografii, a właściwie o blogach fotograficznych, w których ostatnimi czasy się kocham namiętnie, przeglądam archiwa i nieustannie się zachwycam kadrami, analogowymi ujęciami, prostotą i uchwyconą chwilą:
  • Blog Mygi łączy ze sobą wszystko, co kocham: codzienne, piękne, analogowe kadry opisujące życie młodej, utalentowanej kobiety, podróże, ale i te, które łączą w sobie sztukę dobrego portretowania w niebanalnych aranżacjach: 
źródło
  • Kolejny fotograficzny blog, o którym chcę Wam opowiedzieć, to mistrzostwo kreowania magicznych kadrów z szarej, wydawałoby się codzienności:
źródło
  • Blog Agnieszki jest jednym z moich ulubionych, piękne, wysmakowane, detaliczne (w głównej mierze analogowe) kadry, codzienność zapisana w magiczny, nostalgiczny sposób na kliszy; życie wielkiej amerykańskiej metropolii jaką jest Nowy Jork w tak piękny sposób... przejrzałam całe archiwum i nie mogę przestać wyjść z podziwu:
źródło

W dzisiejszym zestawieniu to wszystko. Jak idą Wam przygotowania do świąt? :)

2013-11-13

100 Day Song Challange. Day 21, 22, 23, 24, 25.

Lista stu piosenek na każdy dzień, kryteria: klik
Przybierająca na sile jesienność, doprowadza moją bezsenność do poziomu mistrzostw olimpijskich: ile jeszcze zdołam przeżyć bez snu? Druga doba idzie. W międzyczasie miliony różnych spraw do załatwienia, nadrabianie wszelakich braków, spełnianie marzeń, realizacja planów i twarde stąpanie po ziemi, by zapracować na powodzenie i zadowolenie. Nieodłączną towarzyszką mojej małej niedoli, jest oczywiście muzyka... a w dzisiejszym zestawieniu:

Dzień 21: Piosenka z imieniem w tytule.
Tutaj problemy raczej być nie będzie, jedna z moich ulubionych piosenek/coverów:


Charyzmatyczna para, utalentowani muzycy, którzy od pierwszego usłyszenia, skradli moje serduszko.

Dzień 22: Piosenka, która trwa więcej niż 7 minut.
Ostatnie z odkryć, strasznie energetyczny zespół:


Ich utwory od samego początku przypadły mi do gustu, a ten jest najdłuższym z tej płyty :)

Dzień 23: Piosenka bez słów.

Nic na to nie poradzę, że moja miłość do soundtracków jest wielka. Bogata, ścieżka dźwiękowa, doskonale wpasowuje się w temat tego dnia :)

Dzień 24: Dobra piosenka z lat 70tych.
Szanuję i kocham starą, dobrą Budkę Suflera, niemalże się na niej wychowałam. Wielki sentyment pozostał po dziś dzień :)

Dzień 25: Piosenka, o której zagranie poprosisz DJ’a na imprezie.
Ciężki wybór, bo zazwyczaj nie proszę DJ'ów o nic i rzadko bywam na tego typu imprezach, zdecydowanie wolę koncerty... ale jeśli miałabym coś wybrać, pewnie wybrałabym zespół i piosenkę, z którą mam miłe wspomnienia:







2013-11-08

100 Day Song Challange. Day 17, 18, 19, 20.

Lista stu piosenek na każdy dzień, kryteria: klik
Czasami jesień przynosi jesienne nastroje i niechęci do wszystkiego... dopadła mnie jesienna szarość, małe i te większe smuteczki zagościły w moim serduszku pałaszując ostatnie namiastki szczęśliwości. Na szczęście na ratunek zawsze i wszędzie przybędą przyjaciele, dzięki którym, jesienna monotonia i szarość zostaje przepędzona. I tym razem nie zawiedli. Wnieśli dużo promyczków radości. Zastąpili stalowoszare niebo, uśmiechniętymi twarzami i inspiracjami muzycznymi (choć nie tylko!).

Wracam do Was, niosąc ze sobą kolejne dni powyższego wyzwania. To już 20 dni! Jak ten czas szybko mija, przeplatając ze sobą tak dużo różnych wspomnień i doświadczeń...

Dzień 17: Piosenka z filmu (jaki to jest film?)

Nie od dziś wiadomo, że kocham się w ścieżkach dźwiękowych. Synonimem dobrego filmu dla mnie, jest idealna kompozycja pomiędzy pięknymi zdjęciami, dobrą (albo bardzo dobrą!) grą aktorską, spójnością fabularną jak i muzyką. Wybór był trudny... Zasłuchuję się od jakiegoś czasu ścieżkami dźwiękowymi, np. do Incepcji, Atlasu Chmur, Bestii z Południowych Krain, czy Byzantium (pisałam o nim tutaj). Dzisiaj postawiłam na klasyk i jeden z moich ulubionych filmów, "Wywiad z wampirem" (zresztą książkę również kocham od czasów gimnazjalnych):


Piękno tej kompozycji mnie urzeka. Zawsze i wszędzie. Na zawsze.

Dzień 18: Piosenka z roku, w którym się urodziłeś/aś
W roku 1989 wydano naprawdę dużo świetnych albumów, z tego, co ciocia Wikipedia podaje. Ja postanowiłam pokazać Wam dwie z moich ulubionych piosenek, które w tamtym roku miały swoją premierę, i które po dziś dzień bardzo lubię:


Oczywiście, nazywana kiedyś królowa pop, Madonna. Nie mogło jej tutaj zabraknąć. Przyznam się jednak, że znacznie bardziej lubię Madonnę z tamtego czasu, współczesna wersja mnie po prostu drażni.


The Cure, zespół, który odkryłam dosyć późno, bo w pierwszej licealnej, ale od razu zdobył moje serduszko. 

Dzień 19: Piosenka, którą Twoim zdaniem, lubi wielu ludzi.
Dosyć ciężkie zadanie, na ogół nie lubię generalizować i staram się, naprawdę staram się tego nie robić... Na czasie teraz jest wiele kawałków dance/pop, które nijak mi się nie podobają. Postanowiłam wybrać piosenkę, którą sama lubię bardzo i podejrzewam, że znalazłaby się większa garstka ludzi, podzielająca moją opinię:


Cudowny głos, przebojowość i odwaga w spełnianiu marzeń. Za to chyba najbardziej Jessie J lubię.

Dzień 20: Dobra piosenka z lat 80tych
Tu będę miała niesamowity problem, więc przedstawię kilka, które kocham nad życie.


Anna Jantar, cudowny, naturalny głos i niebywały talent. Miłe wspomnienia.


Queen, czyż to nie oczywiste? Zespół, którym zarazili mnie rodzice i po dziś dzień kocham ich równie mocno. 


Metallica, inaczej być nie mogło. 



A jak wyglądają piosenki z roku Waszych urodzin? :)

2013-11-04

100 Day Song Challange. Day 14, 15, 16.


Lista stu piosenek na każdy dzień, kryteria: klik
Praca zajmuje mi coraz więcej wolnych chwil, nie oczekuję już, że to wyzwanie będzie się pojawiać z taką systematycznością, chyba że ustawię tryb automatycznego dodawania notek... ;)

Dzisiaj mam do zaprezentowania, trzy kolejne dni, a same odpowiedzi na te dni, sprawiły mi niesamowitą przyjemność, bo przypomniały kilka miłych chwil, nawet jeśli same piosenki, w pewnym sensie, miały wydźwięk dosyć negatywny, ogółem. 

Dzień 14: Piosenka z dobrym teledyskiem.
Kocham teledyski, niektóre z nich są kilku minutowymi arcydziełami filmowymi, opowiadają historie, urzekają pięknem zdjęć (wybaczcie, skrzywienie niemalże zawodowe ;p), są takie, które naprawdę głęboko wrzynają nam się w nasze dusze, nie tylko za sprawą bliskiej nam piosenki. Ciężko było, ale zdecydowałam się na:


Kocham teledysk, odkąd tylko obejrzałam go w tv kilka lat temu. Jeden z tych, parafrazując mojego przyjaciela, Piotra, "telebłysków", o których się nie zapomina :D (i tak, wiem, znowu Ville Valo ;p)

Dzień 15: Piosenka, której nienawidzisz.

Mogłabym wyliczać godzinami, niemalże. Są to wszystkie piosenki z gatunku disco-polo, po prostu nie potrafię słuchać danego utworu z tego gatunku dłużej niż kilka sekund. Nie czuję nic, oprócz nieziemskiego znużenia i chęci zwrócenia zawartości żołądka i krwawienia uszu. Ale ostatnio jedna piosenka prześladowała WSZYSTKICH i to WSZĘDZIE:


Ta piosenka nie wniosła w moje życie nic, poza chęcią mordu na każdej osobie, która ustawiła sobie refren tej piosenki za dzwonek telefonu... DOŚĆ. Z niechęcią sobie o niej dzisiaj przypomniałam ;p


Dzień 16: Piosenka, którą lubisz, ale nie lubią jej Twoi znajomi.
Miałam zamiar znowu podać kolejną piosenkę ukochanego HIM'a, ale postanowiłam pokazać Wam zespół, który bardzo lubię. Nie wszyscy jednak moi znajomi tolerują i zespół, i tę piosenkę:


A ja po prostu kocham żywiołowość wszystkich członków zespołu. Widziałam ich na żywo na tegorocznym Impaccie i jestem zachwycona. Jeden z lepszych koncertów, na jakim byłam. Hayley niesamowity, maleńki wulkan energii. Uwielbiam kobietę :D



A jaka jest Wasza najbardziej znienawidzona piosenka? :D

2013-11-02

100 Day Song Challenge. Day, 9, 10, 11, 12, 13.

Lista stu piosenek na każdy dzień, kryteria: klik

Minęło troszkę zbyt dużo czasu od ostatniego tego typu postu, w końcu trzeba nadrobić zaległości. Ale zanim przejdę do zestawienia, pewnie zauważyliście pojawienie się nowego formularza komentarzy, sławnego Disqus. Myślałam nad nim już jakiś czas, doszłam do wniosku, że to zdecydowanie usprawni pojawianie się komentarzy i dyskusje, które być może na blogu się rozwiną. Najfajniejsze w tym nowym social-mediowym wynalazku jest to, że o każdej odpowiedzi na swój komentarz możecie zostać powiadomieni. Miłe, prawda? :) Blog zmienia się, jak widać, ale i ja się zmieniam. Mam kilka nowych pomysłów, o których pewnie niedługo się dowiecie ;) A tymczasem, wracam do zestawienia. 

Dzień 9: Melodia przypominająca dzieciństwo
Bez zbędnych wstępów, ukochany po dziś dzień utwór, jak i wykonawca (pamiętam ten dzień jak dziś, miałam może z pięć lat, a na tvp 2 właśnie został puszczony klip tego cudownego pana, siedziałyśmy razem z mamą i oglądałyśmy; mama potem wiele mi o tym wykonawcy opowiedziała, okazało się bowiem, że to jeden z jej ulubionych; pamiętam to jak dziś...)


Jedna z najbardziej wzruszających mnie piosenek ever. Kocham i kochać będę po wsze czasy.

Dzień 10: Piosenka z jednego z Twoich ulubionych albumów (co to za album?)


Trudne pytanie, szczerze powiedziawszy... ale postanowiłam wybrać coś w miarę świeżego (o tym albumie słów kilka tutaj), w czym zasłuchuje się niemalże codziennie od kilku miesięcy:


Przejmująca muzyka, piękna piosenka, niesamowity teledysk... No, kocham.

Dzień 11: Piosenka artysty, który Ci się podoba/przyciąga cię.
Mhm, będę monotematyczna. Mimo iż już z tego wyrosłam, nie mogę powiedzieć, że przestał mnie, Ville Valo już całkowicie przyciągać - gdybym napisała coś podobnego kiedykolwiek, uprasza się o walnięcie mnie w głowę patelnią za wierutne kłamstwo.


Jedna z ulubionych, z poprzedniej płyty. Om nom nom nom.

Dzień 12: Piosenka zmarłego artysty.

Podesłał mi ją właśnie mój przyjaciel, Julianhttp://liter---atka.blogspot.com/ i jestem zachwycona. I kompozycją i umiejętnościami. Piękne.


Niestety wyszukiwarka bloggerowa nie znajduje utworu, zostawiam Wam zatem link: http://www.youtube.com/watch?v=MOTV-BGQET4



Dzień 13: Ulubiony cover (wiesz kto śpiewa oryginalną wersję?)
I znowu będzie HIM'owo, nic na to nie poradzę, że kocham ich wersję piosenki Chrisa Isaaka, "Wicked Game":



A jeśli już jesteśmy przy coverach, nie mogę się nie podzielić tym artykułem. Czy wiecie np., że piosenka Cindy Lauper, "Girls just wanna have fun" jest coverem? :D




2013-10-28

100 Day Song Challenge. Day 6, 7 & 8.

Lista stu piosenek na każdy dzień, kryteria: klik


Kilka dni minęło zanim się obejrzałam. Dni wypełnionych po brzegi. Zawsze zastanawiam się, kiedy ja wreszcie się wyśpię i kiedy w końcu odpocznę... ale jak to powiedział mój przyjaciel, najwidoczniej wcale nie chcę odpoczywać... Coś w tym musi być ;)

Kolejne dni tego wyzwania, naniosły kilku nowych trudności. Jak tu bowiem wybrać nową piosenkę, skoro codziennie odsłuchuję co najmniej kilka nowości, które zapadają mi w pamięć. Jak tu wybrać tylko jedną ulubioną piosenkę (ulubioną od zawsze, czy od jakiegoś, bliżej nieokreślonego czasu/momentu w życiu)? I jak tu wybrać piosenkę, którą kiedyś się lubiło, a dzisiaj stroni się od niej i przysparza się o krwawienie uszu, gdy tylko się usłyszy, choćby fragment tej piosenki? Ale jednak jakoś się udało. Zobaczcie sami (i posłuchajcie):

Dzień 6: Nowa piosenka.
Wybór tej piosenki zawdzięczam znajomemu, który dosłownie przed chwilą wrzucił ją na swoją tablicę. Spodobała mi się do tego stopnia, że postanowiłam się nią z Wami podzielić:


Bardzo sympatyczne, ambientowe dźwięki, panów z UK.

Dzień 7: Jedna z Twoich ulubionych piosenek.
Postanowiłam przedstawić Wam moją ostatnią, najświeższą, ulubioną piosenkę:


Podesłane przez przyjaciela. Opanowało mój umysł, serce i ciało od pierwszych minutek i tak zostało... i chyba zostanie na dłużej. Replay'owana non stop w odtwarzaczu.

Dzień 8: Piosenka, którą kiedyś lubiłeś/aś, a teraz jej nie lubisz.
 Ciężki orzech do zgryzienia, naprawdę. Jest kilka zespołów i wykonawców, którzy przestali być jakoś specjalnie lubiani. Powinno to być proste zadanie, a jednak nie było.


Po prostu: czasy Ich Troje przeminęły. Przestałam ich słuchać z nastaniem czasów gimnazjalnych. I po dziś dzień jakoś nie wracam do tych piosenek, nie mam po co ;)

PRYWATA.
Jak zdążyliście zauważyć, ankieta została zamknięta.

Twoje autorskie zdjęcia
  7 (63%)
Zapowiedzi książkowe/filmowe/muzyczne
  0 (0%)
Więcej postów dotyczących Twojego życia
  5 (45%)
Więcej relacji z ciekawych miejsc/wydarzeń
  4 (36%)

Liczba głosów do tej pory: 11 

Cieszę się, że aż tyle osób wzięło w niej udział (dziękuję!), dzięki Wam, wiem już, że kolejne posty będą bardziej osobiste (wyłączając te recenzenckie, oczywiście), zabiorę Was do ciekawych miejsc i pokażę kilka swoich prac. Daliście mi pewność, że takowe posty się przyjmą :)

Jeszcze raz dziękuję kochani! Szykuję również jesienny konkurs, ale to niebawem! 

Follow