Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty

2013-06-17

Prasówka, czyli przegląd czytanej prasy #2

Cykl ten, dość krótki ma za zadanie przybliżyć czytelnikowi magazyny i czasopisma, w których się zaczytuję i, które mnie inspirują.




Posty na temat czasopism zostały podzielone na kilka części zdjęcia numerów nie odpowiadają miesiącowi (wybrałam losowe pozycje); w zestawieniu nie pojawiają się"Nowa Fantastyka" oraz "Zwierciadło", bo o nich już pisałam/piszę. 

Bez przedłużania, drugą pozycją (po "K MADZE"), którą czytuję i lubię jest "Torii"

Przeglądając "Torii" zawsze mam wrażenie, że przenoszę się w całkiem inną rzeczywistość - japońską rzeczywistość. Przepełniona informacjami z aktualnych wydarzeń, napominająca o historii Japonii, sięgająca po wydawnictwa polskie nawiązujące tematyką do Kraju Kwitnącej Wiśni... Kultura, sztuka, japońska tradycja - o tym pisze się w "Torii" i to właśnie najbardziej ciekawi. To jedno z tych czasopism, które czyta się od deski do deski. 

Kilka przykładowych stron z tego numeru:






Znalezienie dla siebie artykułu w tym czasopiśmie jest dosyć proste, poprzez spektrum tematów, które są naprawdę różnorodne. Możemy się np. dowiedzieć czegoś więcej o japońskiej kaligrafii, medycynie naturalnej, o nowych książkach japońskich twórców na polskim rynku; o filmach, reżyserach; o sztukach walki; o pięknie Japonii i wszelkiego rodzaju ciekawostki będące uzupełnieniem danego numeru (przykładowo ten numer zawierał ciekawostkę w postaci polskiego magazynu ukazującego się w Japonii!).

Magazyn skierowany głównie dla pasjonatów zafascynowanych kulturą Japonii w szerokim zakresie. Jak dla mnie, najlepszy mówiący o takiej tematyce, pojawiający się na polskim rynku.

A co Wy sądzicie? Czytacie?


Inne posty w tym cyklu:

2010-08-17

Hellsing, tom 1, Kohta Hirano

Witajcie kochani! Wiem, że już dawno tutaj nie zaglądałam, ale zawirowania w moim życiu sprawiły, że nie mam za bardzo czasu na czytanie powieści. W takim razie czytam mangę :) Pierwszą przeczytaną po bardzo długim czasie jest manga pod tytułem "Hellsing". Dawno temu obejrzałam parę odcinków anime, które powstało na podstawie właśnie tej mangi.* Dziękuję Asi za udostępnienie swoich zasobów :) Zanim przejdę do opisu moich wrażeń, krótkie info o autorze:
Kohta Hirano- mangaka urodzony w Adachi-ku, Tokio, Japonia, największą sławę zdobył dzięki mandze Hellsing.


Historia rozpoczyna się w małej miejscowości na północy Anglii. W omawianej wiosce zaczęły się dziać dziwne rzeczy, po tym jak przybył do niej pewien pastor. Podejrzewano, że jest wampirem, i w tym celu policja próbując przesłuchać omawianego pana skończyła jako pożywienie. Bezradne siły porządkowe zostały wsparte przez organizację Hellsing, która specjalizuje się w usuwaniu tego typu stworów. Do akcji wkracza ich as, i zarazem główny bohater powieści – Alucard, który rozprawia się bez problemów z wcześniej wspomnianym duchownym i ratuje przy okazji od śmierci jedyną ocalałą z całego oddziału zbrojnego, policjantkę Victorię Seras. Jednak nie obyło się bez skutków ubocznych. Od tej chwili młoda, piękna dziewczyna staje się wampirzycą i razem ze swoim nowym mistrzem, jak i całą instytucją Hellsinga zwalcza upiory zagrażające Wielkiej Brytanii.
Więcej nie zdradzę, bo każdemu kto zechce przeczytać tą mangę (ten tom, właściwie) zepsuję tylko zabawę. Napomknę tylko o tym, że już dawno nie byłam zafascynowana fabułą żadnej książki. Przeczytałam od razu, jak tylko wzięłam ją do ręki! :)
Kadr z anime o tym samym tytule. Polecam również!
 Więcej o akcji mangi (ale tylko na własną odpowiedzialność!) można znaleźć na stronie mangi na Wikipedii.
Strasznie podoba mi się nie tylko sama fabuła (w końcu uwielbiam wszelkie historie o wampirach!), ale również sposób narysowania. Przeszkadzał mi troszkę sztywny przekład- wolałabym chyba już czytać tą mangę po angielsku ;)
Strona z mangi. Rozdział 2.
Zatem polecam serdecznie, choć wiem, że nie każdemu odpowiadają mangi czy jakiekolwiek komiksy. Nie mniej polecam! :)
Moja ocena: 5+
* Dla osób, które nie wiedzą nic na ten temat: informacje na temat mang i anime z Wikipedii.

2010-07-13

Łuk (2005)

Ostatnio, gdy choroba mnie zmogła i nie mogłam spać obejrzałam na tvp 1 film rodem z Azji pod tytułem "Łuk". Czemu piszę o tym filmie? Co jest w nim tak wyjątkowego, że o nim wspominam?
Tytuł oryginalny: Hwal
Reżyseria: Ki-duk Kim
Scenariusz: Ki-duk Kim
Produkcja: Japonia, Korea Południowa
Rok produkcji: 2005
Zdjęcia: Seong-back Jang
Czas trwania: 90 minut
Gatunek: melodramat

Film opowiada o uczuciu pomiędzy staruszkiem, a nastoletnią dziewczyną. Oboje mieszkają na łodzi dryfującej u wybrzeży Korei. On żyje z pieniędzy wędkarzy, których okazjonalnie zwozi na pokład. Ona przepowiada im przyszłość. Oboje wydają się być zadowoleni z takiego układu, do momentu gdy dziewczyną nie zaczyna interesować się jeden z młodych wędkarzy. Po pewnym czasie nastolatka zakochuje się w nim i pragnie uciec z łodzi, której nigdy wcześniej nie opuszczała. Jednak staruszek tak łatwo z niej nie zrezygnuje - planuje poślubić dziewczynę w jej siedemnaste urodziny.
 
Na początku miałam sprzeczne uczucia jeśli chodzi o ten film. Pierwszy raz się spotkałam z tego typu filmem, gdzie przy maksimum treści stosuje się minimum słów. W całym filmie jest być może pięć pełnych zdań. Krótkich zdań. Bezokoliczników. Coś niesamowitego. Ten film opowiada nie tylko o miłości, ale i o dojrzewaniu do zmian, do podjęcia decyzji. Przepiękna muzyka, znakomita gra aktorów. Polecam każdemu, nie tylko tym, którzy lubią kino azjatyckie :)
Jeśli już oglądaliście ten film, co o nim myślicie? :)
Moja ocena: 4+
Follow