Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Japonica Polonica Fantastica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Japonica Polonica Fantastica. Pokaż wszystkie posty

2012-08-18

Czarodziejka z Księżyca, tom 1, Naoko Takeuchi

"Czarodziejka z Księżyca" to jedna z moich ulubionych serii. Anime kocham od najmłodszych lat, ale jakoś nigdy nie ciągnęło mnie, by zapoznać się z jego pierwowzorem, aż do ostatniego roku, kiedy to po raz pierwszy przeczytałam pierwszy tom w wersji e-book'owej. Ostatnio jednak zapragnęłam zebrać wszystkie tomy mangi w wersji książkowej i przeczytać je od początku do końca. Tak oto, narodziła się na nowo, moja miłość do roztrzepanej Usagi Tsukino, tajemniczego Tuxedo i cudownej mówiącej kotce Lunie...
Naoko Takeuchi , ur. 15 marca 1967 w Kōfu) – japońska mangaka. Jej prawdziwe imię to Naoko Kagashi. Naoko Takeuchi jest autorką mang takich jak "Chocolate Christmas", "Miss Rain", "Love Witch". W Polsce najbardziej znana dzięki "Czarodziejce z Księżyca" oraz "Hasło brzmi: Sailor V".
Nikt nie zaprzeczy faktowi, że to właśnie dzięki tej serii, manga i anime stały się w naszym kraju popularne i za czasów ukazywania się w tej serii w telewizji publicznej i wydawania jej w formie książkowej, manga i anime osiągnęły w naszym kraju wysoki poziom popularności. Żadna inna seria anime i żadna inna seria mangi nie osiągnęła takiej pozycji, jak właśnie "Czarodziejka z Księżyca". Może w ocenie nie będę obiektywna, bo po prostu uwielbiam tę serię. Postaram się jednak spojrzeć na nią z całkiem innej strony i zastanowić się nad całą historią, nad postaciami i nad wydaniem polskim.
Tłumaczenie: Shin Yasuda, Eligia Bańkowska
Tytuł oryginału:
Bishoujo Senshi Sailor Moon
Seria:
Czarodziejka z Księżyca, tom 1
Wydawnictwo: Japonica Polonica Fantastica
data wydania:
1997
ISBN:
83-906786-6-7
Liczba stron:
194
Pierwszy tom "Czarodziejki z Księżyca" to początek historii. Usagi Tsukino (w polskim przekładzie, niestety imię głównej bohaterki zostaje zmienione na angielskie Bunny...) jest zwykłą czternastoletnią uczennicą szkoły podstawowej, ale tylko do pewnego czasu... Pewnego dnia, nasza bohaterka, jak zwykle zasypia do szkoły. Tym razem na jej drodze staje dziwny, czarny kociak z plastrem na czole. Usagi lituje się nad nim i odkleja plaster. Od tamtej chwili wszystko toczy się całkiem innym tempem. Luna, kocia wysłanniczka Księżycowego Królestwa poszukuje Wojowniczek, by pomogły jej odnaleźć Księżniczkę i Srebrny Kryształ. Pierwszą z nich zostaje właśnie Usagi i ona ma za zadanie, przy pomocy Luny, odnaleźć pozostałe Strażniczki/Wojowniczki. Ten tom opisuje drogę jaką Usagi i Luna przeszły by odnaleźć pozostałe trzy Wojowniczki.

Pierwszy tom, rozczarowuje, jeśli chodzi o wydanie. Poucinane napisy i szkice- to naprawdę okropne, gdy czytelnik musi domyślać się, co za słowo zostało ucięte. Żałuję również, że zmieniono układ czytania na europejski. To profanacja mangi jako gatunku literackiego. I niektóre szkice rozdziałów, są zbyt ciemne, ciężko odczytać napis, ciężko dojrzeć postacie... To błędy edytorskie, które w dzisiejszych czasach przejść by nie mogło, dlatego wybaczam je, zważając na fakt, że to była jedna z pierwszych mang wydanych w Polsce w ogóle. Te błędy i potknięcia nie umniejszają, na szczęście jakości szkiców i barwnej fabuły, którą uwielbiam. Niestety niekiedy strasznie irytowało mnie tłumaczenie, ale tak jak w powyższych przypadkach, wybaczam. 

Pierwszy tom "Czarodziejki z Księżyca" to opowieść o rodzącym się uczuciu nastoletniej miłości, o przyjaźni, która jest silniejsza niż śmierć, o odwadze, która przewyższa strach, o zasadach moralnych, które powinny tkwić w każdym z nas... to piękna opowieść o nadziei na ocalenie choć kilka kryształów ludzkiej dobroci. Kocham w tej opowieści romantyzm i patetyczność. Może to 'sztuczny' twór, w naszym świecei nie zdarzają się takie przyjaźnie, takie poświęcenia i takie miłości (przynajmniej nie zawsze), ale do mnie przemawia, jak nic innego bardziej. Kocham każdą stronicę i wiem już, że na zawsze stanie się jedną z najbardziej lubianych przeze mnie historii, manga to potwierdza. Kocham szkice, fabułę, charaktery postaci i niezwykły humor. Nie ma nic lepszego na poprawę nastroju, naprawdę (w mandzie, co prawda w mniejszym stopniu niż w anime, ale jednak :D).

Polecam, każdemu, nie tylko miłośnikom anime i tego gatunku literackiego.

Moja ocena: 6

2012-06-09

Wolf's Rain, tom 1, Keiko Nobumoto

Sięgając po mangi czy inne historie obrazkowe, często głównie zwracam uwagę na to, jak została wykonana. Zachwycam się kreską, cieniowaniem i sposobem przedstawienia każdej z postaci, czy scenerii, w której się akcja rozgrywa. To niezwykłe ile emocji można przekazać poprzez cienie, kreski... Każda z nich jest ważna i każda z nich spełnia swoją funkcję. Wszystko jest dopracowane. I to, tak naprawdę, chyba najbardziej cenię w mangach- walory estetyczne. Dopiero później fabułę, bo przecież bez żywych bohaterów i ciekawej historii, nawet najpiękniej narysowany komiks nie zachwyca.
Keiko Nobumoto (信 本 敬 子, ur. 13 marca 1964 w Hokkaido w Japonii) to japońska scenarzystka. Jest najbardziej znana z napisania scenariusza do anime "Cowboy Bebop" i "Wolf's Rain".
Mangę tę miałam już na oku, wcześniej. Skanlacji za bardzo nie lubię. Na szczęście, moja droga Iza, miała ją w swojej biblioteczce (dziękuję Ci po raz kolejny!). Całkiem inaczej czyta się mangę w postaci kodeksowej, niż zeskanowane stronice. Czytanie od prawej do lewej i kontakt fizyczny z czytanym tekstem, jest chyba dla mnie najważniejszy. Nigdy się chyba nie przekonam do książek elektronicznych, chociaż kto wie...? :) W każdym bądź razie, sięgnęłam po tę mangę, słysząc wiele dobrego. Pozytywne opinie, które słyszałam nie były wcale przesadzone. Znalazłam kolejną mangę, która wciąga mnie od pierwszych stronic!
Tłumaczenie: Paweł "Rep" Dybała
Tytuł oryginału: Wolf's Rain
Cykl wydawniczy: Wolf's Rain, tom 1
Wydawnictwo: Japonica Polonica Fantastica
Data wydania: 2004
ISBN: 83-89505-88-6
Liczba stron: 180
"Wolf's Rain" to manga opowiadająca historię wilków, które aby zmylić ludzi (najczęściej nastawionych do nich agresywnie) zmieniają swoją postać na ludzką. wilki te, żyjące pośród ludzi, dziwnym zbiegiem okoliczności trafiają do Miasta Północy, gdzie zwabieni przez Kwiat Księżyca wpadają w tarapaty. Gdy Kwiat Księżyca opuszcza miasto, podążają za nim, szukając mistycznego Raju...

"Wolf's Rain" wciąga od pierwszych stronic. Świetnie narysowana, świetnie skomponowana. Urzekła mnie postaciami, które w trafny sposób, poprzez swój wygląd oddają charakter. Klimat mangii ukształtowany przez wartką akcję i doskonale dobrane postaci urzekły mnie. Co prawda to tylko pierwszy tom, historia dopiero się rozpoczyna, ale już wiem, że sięgnę po następny tom.  Zanim powstała manga, można było obejrzeć anime o tym samym tytule. Przyznam szczerze, że jeszcze nie widziałam. Przeczuwam jednak, że niedługo się to zmieni.

Jednym z minusów jest tłumaczenie imion głównych bohaterów. Ja rozumiem, że imiona typu: Kieł, Pazur itp. są doskonałym odniesieniem, ale mnie osobiście troszkę irytowały.

Jest coś niezwykłego w tej historii, coś co sprawia, że jak się już zaczęło czytać, nie można przerwać bez skończenia. Ten, kto czytał, zrozumie.

Moja ocena: 5

Gorąco polecam :)


PS Notka pisana na szybko z Fun Campu Calsberga, gdzie pracuję na czas EURO. Kibicujecie? :)

2011-04-30

Vampire Princess Miyu, tom 1, Narumi Kakinouchi

Z mangami zawsze mam tak, że zostawiam je na sam koniec w swoich planach czytelniczych. Są dla mnie odskocznią od wszystkiego i źródłem wielu wrażeń głownie wizualnych :) Jako fanka wampirów i wszelkich demonicznych stworzeń zakochałam się w małej wampirzej strażniczce Miyu wiele lat temu, kiedy to na Hyperze udało mi się obejrzeć anime. Manga jest jednak zupełnie inna...
Narumi Kakinouchi urodziła się 21 marca 1962 roku w prefekturze Osaka, Japonia. Jest mangaką, animatorką, reżyserką, projektantką postaci i reżyserką filmów animowanych.

Po ukończeniu szkoły zaczęła pracę w Studio Beebo pod kierunkiem Tomonori Kogawa, a następnie przeniosła się do Studio Io, Artland, AIC , gdzie była animatorką, twórcą i reżyserką filmów animowanych w wielu serialach telewizyjnych. Ze względu na jej wspaniałe dzieła sztuki, stała się bardzo popularna nawet poza scena anime i mangi, robiąc ilustracje i projekty znaków dla wielu innych projektów.

Kakinouchi jest żoną reżysera anime Toshiki Hirano.
(zdjęcie pochodzi z google, informacje o autorce z lubimyczytac.pl) 


 Wydawnictwo: JPF
Liczba stron: 200 

 Marzyliście kiedyś o wieczności? O wiecznym, niekończącym się śnie? Ona może go Wam podarować.
Miyu. Tajemnicza dziewczyna, pojawiająca się na trochę coraz to w innej szkole, tak naprawdę jest wampirzą księżniczką, a jednocześnie - strażniczką tego świata, ścigającą zbiegłe z otchłani demony shinma. Te zaś mogą czaić się wszędzie, często podszywając się pod zwykłych ludzi, wiodąc normalne, ludzkie życie. Miyu będzie musiała się sporo napracować, by ich odnaleźć, a przecież od czasu do czasu musi również zaspokoić swoje zwykłe, wampirze pragnienie. Wraz ze swym wiernym druhem, "nawróconym" shinmą Larvą, piękna strażniczka toczy swą niekończącą się krucjatę, pełną tajemnicy, grozy, ale i melancholicznej zadumy nad mroczną stroną istnienia...
(nota ze strony Wydawnictwa JPF)

Historia jest urzekająca. Miyu walczy cały czas ze swoją ludzką naturą i ze swoim przeznaczeniem. Nigdzie nie potrafi zagrzać na dłużej miejsca, jest w tym taka ludzka... Ludziom okazuje litość i przenosi ich w świat, gdzie będą szczęśliwie śnić... Każdy z rozdziałów opowiada o nowych potyczkach z zbłąkanymi shinma... Nieraz Miyu zagłębia się w swoją ludzką przeszłość, wspomina swoją matkę... i los, który został jej narzucony...
Przykładowa karta mangi, ze strony Wydawnictwa JPF.
 Ogromnie podobają mi się wszystkie wykonane rysunki, autorka dba o detale. Jej kreska delikatnie kreśli twarze i oddaje w zdumiewający sposób klimat opowiadanych historii. :)
Niestety manga traci wiele w tłumaczeniu, które momentami była monotonne...

Moja ocena: 5 

 Życzę udanej majówki! :) 

2010-08-17

Hellsing, tom 1, Kohta Hirano

Witajcie kochani! Wiem, że już dawno tutaj nie zaglądałam, ale zawirowania w moim życiu sprawiły, że nie mam za bardzo czasu na czytanie powieści. W takim razie czytam mangę :) Pierwszą przeczytaną po bardzo długim czasie jest manga pod tytułem "Hellsing". Dawno temu obejrzałam parę odcinków anime, które powstało na podstawie właśnie tej mangi.* Dziękuję Asi za udostępnienie swoich zasobów :) Zanim przejdę do opisu moich wrażeń, krótkie info o autorze:
Kohta Hirano- mangaka urodzony w Adachi-ku, Tokio, Japonia, największą sławę zdobył dzięki mandze Hellsing.


Historia rozpoczyna się w małej miejscowości na północy Anglii. W omawianej wiosce zaczęły się dziać dziwne rzeczy, po tym jak przybył do niej pewien pastor. Podejrzewano, że jest wampirem, i w tym celu policja próbując przesłuchać omawianego pana skończyła jako pożywienie. Bezradne siły porządkowe zostały wsparte przez organizację Hellsing, która specjalizuje się w usuwaniu tego typu stworów. Do akcji wkracza ich as, i zarazem główny bohater powieści – Alucard, który rozprawia się bez problemów z wcześniej wspomnianym duchownym i ratuje przy okazji od śmierci jedyną ocalałą z całego oddziału zbrojnego, policjantkę Victorię Seras. Jednak nie obyło się bez skutków ubocznych. Od tej chwili młoda, piękna dziewczyna staje się wampirzycą i razem ze swoim nowym mistrzem, jak i całą instytucją Hellsinga zwalcza upiory zagrażające Wielkiej Brytanii.
Więcej nie zdradzę, bo każdemu kto zechce przeczytać tą mangę (ten tom, właściwie) zepsuję tylko zabawę. Napomknę tylko o tym, że już dawno nie byłam zafascynowana fabułą żadnej książki. Przeczytałam od razu, jak tylko wzięłam ją do ręki! :)
Kadr z anime o tym samym tytule. Polecam również!
 Więcej o akcji mangi (ale tylko na własną odpowiedzialność!) można znaleźć na stronie mangi na Wikipedii.
Strasznie podoba mi się nie tylko sama fabuła (w końcu uwielbiam wszelkie historie o wampirach!), ale również sposób narysowania. Przeszkadzał mi troszkę sztywny przekład- wolałabym chyba już czytać tą mangę po angielsku ;)
Strona z mangi. Rozdział 2.
Zatem polecam serdecznie, choć wiem, że nie każdemu odpowiadają mangi czy jakiekolwiek komiksy. Nie mniej polecam! :)
Moja ocena: 5+
* Dla osób, które nie wiedzą nic na ten temat: informacje na temat mang i anime z Wikipedii.
Follow