Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manga. Pokaż wszystkie posty

2014-08-18

NiuCon vol. 6, Wrocław

źródło
Jak wiecie, albo i nie, jestem wielką miłośniczką przeróżnej maści eventów kulturalnych, popkulturowych. Staram się bywać na konwentach co jakiś czas i tym razem udało mi się razem z moim Wilkełem pójść na wrocławski konwent mangowy (m&a), NiuCon. Była to szósta edycja konwentu (byłam już na dwóch edycjach tego eventu: na pierwszej i piątej). Co mogę powiedzieć ze swojej strony? Strony uczestnika, szarego gościa i zwykłego randoma, który ma ochotę miło spędzić czas i spotkać się ze znajomymi? Konwent udany, bo uratowany przez ludzi. Organizacja nie dawała sobie rady ze wszystkim, upał niemiłosierny, brak przewiewu w salach szkolnych i na korytarzu. Na wielki plus, wynajęcie dwóch budynków, poszerzenie atrakcji. Minus, brak solidnego bufetu (ludzie wychodzili z terenu konwentu, by coś pożywnego zjeść), brak miejsca, gdzie można po prostu usiąść i wypić kawę. Brak zorganizowanej palarni (rozumiem zakaz palenia na terenie szkoły, ale wystawienie pod kamienicami naprzeciw wejścia na teren imprezy, wiadra z wodą do wrzucania petów, które i tak zdecydowanie zbyt późno się pojawiło, jest, moim zdaniem pójściem po najmniejszej linii oporu). Z plusów jeszcze: zaproszenie autorów i spotkanie autorskie Andrzeja Ziemiańskiego. Wydaje mi się, że takie spotkanie pokazało dopiero jak otwartym i ciepłym człowiekiem jest ten pisarz:


Najlepsze zdjęcie z autorem ever: dziubkowa sweet focia mojego Wilkeła i Ziemiańskiego :D


Wychodzę z założenia, że właśnie po tym kontakcie z czytelnikiem poznasz prawdziwego autora, który całym sercem oddaje się książce i oczekiwaniom fanów. Ziemiański potwierdził, według mnie to, co prawdziwy autor powinien mieć: szacunek dla czytelnika i kreatywność. Wielki plus za to spotkanie.

NiuCon jest konwentem, na którym można znaleźć wszystko. Stoiska z jedzeniem z Japonii, mangi, książki, koszulki, gry... ścielą się gęsto i mamią kolorytem i cenami każdego fana gadżetów. Jeśli ktoś przychodzi na tego typu konwenty pierwszy raz, mogą zszokować, ale każde stoisko dla prawdziwych fanów jest kopalnią wypełnioną skarbami po brzeszki. Ceny promocyjne, losy na loterii za kilka złotych, rabaty przy kupnie większej ilości mang... Można pójść z torbami :D

Co jeszcze? Cosplay. Dopisał w tym roku i pomimo, że nie udało mi się być na Gali, na której właśnie były prezentowane cuda cosplay'owe (obejrzałam jednak retransmisję online), jestem zachwycona ilością ludzi, których spotkałam, strojami, które mnie zachwyciły i pomysłowością, z jaką zostały wykonane:



Niestety, większość zdjęć, które sobie zaplanowałam na ten konwent, nie wypaliła z kilku powodów, mimo to udało mi się zrobić spontaniczną, krótką sesję zdjęciową z Martą, która cosplay'owała Nyu z anime Elfen Lied (przepiękna prezentacja na Gali! Marta grała ścieżkę dźwiękową z tego anime na skrzypcach!):








Nigdy nie zadowoli się wszystkich, to fakt nad fakty i czysta oczywistość. Niemniej, ja bawiłam się świetnie, mam nadzieję, że organizatorzy po tej edycji wyciągnął wnioski (wiem, że nie wszystko to, o co zostali oskarżeni organizatorzy wynikli z ich pomyłek czy niedopatrzeń, za część z nich odpowiedzialna była dyrekcja szkół etc.) i będzie zdecydowanie lepiej. 

Dziękuję Wilkełowi, że wytrzymał moje omdlenia z gorąca, dziękuję Marcie za poświęcenie kilku chwil na te, powyższe zdjęcia. Dziękuję każdej napotkanej osobie za chwilkę rozmowy. 

Podsumowanie: najlepsze bubble tea, najlepsi cosplay'erzy, najlepsi ludzie, najlepsze gadżety maniaka anime i mang; nieuszanowanko dla słońca i upału, dla duchoty i zmęczenia kurzem i temperaturą.

Za rok znowu się wybiorę, mam sentyment do tego konwentu, bo był on moim pierwszym, tego typu eventem. Życzę jak najlepiej organizatorom i każdej osobie, która pomagała ogarnąć całą tą masę ludzką :)


__________________________________
Post miał się ukazać wcześniej automatycznie podczas mojego urlopu, jednakże blogger mnie strollował. Także post ukazuje się dzisiaj. Enjoy! :)

2013-04-24

Szczęśliwości.

Niedługo przybywam z nową recenzją, tymczasem chwalę się swoimi nabytkami, które udało mi się nabyć w marcu jeszcze:


* "ZOO City", Lauren Beukes
* "Kocha, lubi, szanuje...", Alice Munro
* "Przekleństwa niewinności", Jeffrey Eugenides (piękne wznowienie)
* "Zatopione miasta", Paolo Bacigalupi (odkąd przeczytałam o tej książce w "Nowej Fantastyce" zapragnęłam po nią sięgnąć)
* "Malowany człowiek", księga I, Peter V. Brett

Oraz książkami, które przywędrowały do mnie już w kwietniu, różnymi źródłami:


* "Czarodziejka z Księżyca", Naoko Takeuchi, tomy 8 i 12 (allegro)
* "Kagen no Tsuki. Last Quarter", Ai Yazawa
* "Wampir Lestat", Anne Rice (allegro; systematycznie poszerzam kolekcję ^^)
* "Długa ziemia", Terry Pratchett i Stephen Baxter (pożyczona od lubego)
* "Kłamca", Jakub Ćwiek (pożyczona od przyjaciela)
* "Łabędź i złodzieje", Elizabeth Kostova (zakup w Dedalusie)


I mimo, że wczorajszego dnia (Światowy Dzień Książki) nie zakupiłam żadnej pozycji, myślę jednak, że książki, które widzicie powyżej, w pełni mnie usatysfakcjonowały :D


A jak Wy obchodziliście Światowy Dzień Książki?



~**~


2012-08-18

Czarodziejka z Księżyca, tom 1, Naoko Takeuchi

"Czarodziejka z Księżyca" to jedna z moich ulubionych serii. Anime kocham od najmłodszych lat, ale jakoś nigdy nie ciągnęło mnie, by zapoznać się z jego pierwowzorem, aż do ostatniego roku, kiedy to po raz pierwszy przeczytałam pierwszy tom w wersji e-book'owej. Ostatnio jednak zapragnęłam zebrać wszystkie tomy mangi w wersji książkowej i przeczytać je od początku do końca. Tak oto, narodziła się na nowo, moja miłość do roztrzepanej Usagi Tsukino, tajemniczego Tuxedo i cudownej mówiącej kotce Lunie...
Naoko Takeuchi , ur. 15 marca 1967 w Kōfu) – japońska mangaka. Jej prawdziwe imię to Naoko Kagashi. Naoko Takeuchi jest autorką mang takich jak "Chocolate Christmas", "Miss Rain", "Love Witch". W Polsce najbardziej znana dzięki "Czarodziejce z Księżyca" oraz "Hasło brzmi: Sailor V".
Nikt nie zaprzeczy faktowi, że to właśnie dzięki tej serii, manga i anime stały się w naszym kraju popularne i za czasów ukazywania się w tej serii w telewizji publicznej i wydawania jej w formie książkowej, manga i anime osiągnęły w naszym kraju wysoki poziom popularności. Żadna inna seria anime i żadna inna seria mangi nie osiągnęła takiej pozycji, jak właśnie "Czarodziejka z Księżyca". Może w ocenie nie będę obiektywna, bo po prostu uwielbiam tę serię. Postaram się jednak spojrzeć na nią z całkiem innej strony i zastanowić się nad całą historią, nad postaciami i nad wydaniem polskim.
Tłumaczenie: Shin Yasuda, Eligia Bańkowska
Tytuł oryginału:
Bishoujo Senshi Sailor Moon
Seria:
Czarodziejka z Księżyca, tom 1
Wydawnictwo: Japonica Polonica Fantastica
data wydania:
1997
ISBN:
83-906786-6-7
Liczba stron:
194
Pierwszy tom "Czarodziejki z Księżyca" to początek historii. Usagi Tsukino (w polskim przekładzie, niestety imię głównej bohaterki zostaje zmienione na angielskie Bunny...) jest zwykłą czternastoletnią uczennicą szkoły podstawowej, ale tylko do pewnego czasu... Pewnego dnia, nasza bohaterka, jak zwykle zasypia do szkoły. Tym razem na jej drodze staje dziwny, czarny kociak z plastrem na czole. Usagi lituje się nad nim i odkleja plaster. Od tamtej chwili wszystko toczy się całkiem innym tempem. Luna, kocia wysłanniczka Księżycowego Królestwa poszukuje Wojowniczek, by pomogły jej odnaleźć Księżniczkę i Srebrny Kryształ. Pierwszą z nich zostaje właśnie Usagi i ona ma za zadanie, przy pomocy Luny, odnaleźć pozostałe Strażniczki/Wojowniczki. Ten tom opisuje drogę jaką Usagi i Luna przeszły by odnaleźć pozostałe trzy Wojowniczki.

Pierwszy tom, rozczarowuje, jeśli chodzi o wydanie. Poucinane napisy i szkice- to naprawdę okropne, gdy czytelnik musi domyślać się, co za słowo zostało ucięte. Żałuję również, że zmieniono układ czytania na europejski. To profanacja mangi jako gatunku literackiego. I niektóre szkice rozdziałów, są zbyt ciemne, ciężko odczytać napis, ciężko dojrzeć postacie... To błędy edytorskie, które w dzisiejszych czasach przejść by nie mogło, dlatego wybaczam je, zważając na fakt, że to była jedna z pierwszych mang wydanych w Polsce w ogóle. Te błędy i potknięcia nie umniejszają, na szczęście jakości szkiców i barwnej fabuły, którą uwielbiam. Niestety niekiedy strasznie irytowało mnie tłumaczenie, ale tak jak w powyższych przypadkach, wybaczam. 

Pierwszy tom "Czarodziejki z Księżyca" to opowieść o rodzącym się uczuciu nastoletniej miłości, o przyjaźni, która jest silniejsza niż śmierć, o odwadze, która przewyższa strach, o zasadach moralnych, które powinny tkwić w każdym z nas... to piękna opowieść o nadziei na ocalenie choć kilka kryształów ludzkiej dobroci. Kocham w tej opowieści romantyzm i patetyczność. Może to 'sztuczny' twór, w naszym świecei nie zdarzają się takie przyjaźnie, takie poświęcenia i takie miłości (przynajmniej nie zawsze), ale do mnie przemawia, jak nic innego bardziej. Kocham każdą stronicę i wiem już, że na zawsze stanie się jedną z najbardziej lubianych przeze mnie historii, manga to potwierdza. Kocham szkice, fabułę, charaktery postaci i niezwykły humor. Nie ma nic lepszego na poprawę nastroju, naprawdę (w mandzie, co prawda w mniejszym stopniu niż w anime, ale jednak :D).

Polecam, każdemu, nie tylko miłośnikom anime i tego gatunku literackiego.

Moja ocena: 6

2012-06-09

Wolf's Rain, tom 1, Keiko Nobumoto

Sięgając po mangi czy inne historie obrazkowe, często głównie zwracam uwagę na to, jak została wykonana. Zachwycam się kreską, cieniowaniem i sposobem przedstawienia każdej z postaci, czy scenerii, w której się akcja rozgrywa. To niezwykłe ile emocji można przekazać poprzez cienie, kreski... Każda z nich jest ważna i każda z nich spełnia swoją funkcję. Wszystko jest dopracowane. I to, tak naprawdę, chyba najbardziej cenię w mangach- walory estetyczne. Dopiero później fabułę, bo przecież bez żywych bohaterów i ciekawej historii, nawet najpiękniej narysowany komiks nie zachwyca.
Keiko Nobumoto (信 本 敬 子, ur. 13 marca 1964 w Hokkaido w Japonii) to japońska scenarzystka. Jest najbardziej znana z napisania scenariusza do anime "Cowboy Bebop" i "Wolf's Rain".
Mangę tę miałam już na oku, wcześniej. Skanlacji za bardzo nie lubię. Na szczęście, moja droga Iza, miała ją w swojej biblioteczce (dziękuję Ci po raz kolejny!). Całkiem inaczej czyta się mangę w postaci kodeksowej, niż zeskanowane stronice. Czytanie od prawej do lewej i kontakt fizyczny z czytanym tekstem, jest chyba dla mnie najważniejszy. Nigdy się chyba nie przekonam do książek elektronicznych, chociaż kto wie...? :) W każdym bądź razie, sięgnęłam po tę mangę, słysząc wiele dobrego. Pozytywne opinie, które słyszałam nie były wcale przesadzone. Znalazłam kolejną mangę, która wciąga mnie od pierwszych stronic!
Tłumaczenie: Paweł "Rep" Dybała
Tytuł oryginału: Wolf's Rain
Cykl wydawniczy: Wolf's Rain, tom 1
Wydawnictwo: Japonica Polonica Fantastica
Data wydania: 2004
ISBN: 83-89505-88-6
Liczba stron: 180
"Wolf's Rain" to manga opowiadająca historię wilków, które aby zmylić ludzi (najczęściej nastawionych do nich agresywnie) zmieniają swoją postać na ludzką. wilki te, żyjące pośród ludzi, dziwnym zbiegiem okoliczności trafiają do Miasta Północy, gdzie zwabieni przez Kwiat Księżyca wpadają w tarapaty. Gdy Kwiat Księżyca opuszcza miasto, podążają za nim, szukając mistycznego Raju...

"Wolf's Rain" wciąga od pierwszych stronic. Świetnie narysowana, świetnie skomponowana. Urzekła mnie postaciami, które w trafny sposób, poprzez swój wygląd oddają charakter. Klimat mangii ukształtowany przez wartką akcję i doskonale dobrane postaci urzekły mnie. Co prawda to tylko pierwszy tom, historia dopiero się rozpoczyna, ale już wiem, że sięgnę po następny tom.  Zanim powstała manga, można było obejrzeć anime o tym samym tytule. Przyznam szczerze, że jeszcze nie widziałam. Przeczuwam jednak, że niedługo się to zmieni.

Jednym z minusów jest tłumaczenie imion głównych bohaterów. Ja rozumiem, że imiona typu: Kieł, Pazur itp. są doskonałym odniesieniem, ale mnie osobiście troszkę irytowały.

Jest coś niezwykłego w tej historii, coś co sprawia, że jak się już zaczęło czytać, nie można przerwać bez skończenia. Ten, kto czytał, zrozumie.

Moja ocena: 5

Gorąco polecam :)


PS Notka pisana na szybko z Fun Campu Calsberga, gdzie pracuję na czas EURO. Kibicujecie? :)

2012-01-17

Bitter Virgin, tom 1, Kei Kusunoki

Minęło dużo czasu od dnia, kiedy tak zaczytywałam się w mangach. Wciągałam mnie bardziej literatura, mniej skupiałam się na obrazach. Nadszedł jednak czas, kiedy wreszcie (całkiem przypadkowo, zresztą) sięgnęłam po mangę, którą znalazłam na tej świetnej stronie: http://www.skanlacja.pl (znajdziecie tam skany mang wraz z tłumaczeniami, co prawda na razie nie jest ich wiele, ale z dnia na dzień ich przybywa)
Jak siadłam przed komputerem tak siedzę i tylko czytam, czytam i zachwycam się kreską :)

Kei Kusunoki ( 楠桂 Kusunoki Kei, ur. 24 marca 1966) ,jej prawdziwe nazwisko to Mayumi Ohashi ( 大桥真弓 Ohashi Mayumi) , jest japońskim artystą, mangaką , znaną z serii mang z gatunku horroru i komedia. Debiutowała w 1982 roku z mangą Ribon Original. Jej siostra-I Ohashi Kaoru działa również jako mangaka. 



Popularny uczeń liceum Suwa Daisuke nie widzi interesu w umawianiu się z nowo przybyłą Aikawa Hinako. Dziewczyna boi się mężczyzn,a on wziął to jako osobisty afront. Daisuke informuje jednego z kolegów o swoim postanowieniu, nie wiedząc, że Hinako to słyszała. Postawa Daisuke zmienia się po tym, jak przypadkowo słyszy jej wyznanie w opuszczonym kościele, że była wykorzystywana seksualnie przez swojego ojczyma i oddała dziecko do adopcji. Jego dawna irytacja zamienia się we współczucie i troskę. Hinako nie wie, że on zna jej przerażającą tajemnicę. Wierzy, że nie interesuje się nią, jako dziewczyną "do wzięcia", przez co staje się spokojniejsza w jego obecności. Ich "związek" napotyka wiele przeszkód, w tym zazdrość kolegów...

Zawiła historia szesnastolatków, chłopaka, który nie chce zostać w rodzinnej wiosce i zajmować sklepem swojej matki i dziewczyny, która pomimo swojego wieku przeżyła i doświadczyła znacznie więcej niż jej rówieśnicy. Najbardziej urzekły mnie rysunki, zresztą zobaczcie sami:


Dwie różne strony z tej mangi :)
Historia jest pełna dramatów, zawiłości życiowych tych młodych ludzi i rodzącej się miłości oraz nienawiści. Strach miesza się z poczuciem bezpieczeństwa, stwarza pozory i zagraża. 
Rysunki oddają w pełni emocje bohaterów, jest to jedna z najlepiej narysowanych mang, jakie było mi dane czytać. 
Polecam, zwłaszcza osobom, które lubią mangi i komiksy z nutką romansu :)

Moja ocena: 5
(wszystkie tomy- jest ich 4- możecie przeczytać tutaj: http://www.skanlacja.pl/manga/Bitter_Virgin/)

2011-04-30

Vampire Princess Miyu, tom 1, Narumi Kakinouchi

Z mangami zawsze mam tak, że zostawiam je na sam koniec w swoich planach czytelniczych. Są dla mnie odskocznią od wszystkiego i źródłem wielu wrażeń głownie wizualnych :) Jako fanka wampirów i wszelkich demonicznych stworzeń zakochałam się w małej wampirzej strażniczce Miyu wiele lat temu, kiedy to na Hyperze udało mi się obejrzeć anime. Manga jest jednak zupełnie inna...
Narumi Kakinouchi urodziła się 21 marca 1962 roku w prefekturze Osaka, Japonia. Jest mangaką, animatorką, reżyserką, projektantką postaci i reżyserką filmów animowanych.

Po ukończeniu szkoły zaczęła pracę w Studio Beebo pod kierunkiem Tomonori Kogawa, a następnie przeniosła się do Studio Io, Artland, AIC , gdzie była animatorką, twórcą i reżyserką filmów animowanych w wielu serialach telewizyjnych. Ze względu na jej wspaniałe dzieła sztuki, stała się bardzo popularna nawet poza scena anime i mangi, robiąc ilustracje i projekty znaków dla wielu innych projektów.

Kakinouchi jest żoną reżysera anime Toshiki Hirano.
(zdjęcie pochodzi z google, informacje o autorce z lubimyczytac.pl) 


 Wydawnictwo: JPF
Liczba stron: 200 

 Marzyliście kiedyś o wieczności? O wiecznym, niekończącym się śnie? Ona może go Wam podarować.
Miyu. Tajemnicza dziewczyna, pojawiająca się na trochę coraz to w innej szkole, tak naprawdę jest wampirzą księżniczką, a jednocześnie - strażniczką tego świata, ścigającą zbiegłe z otchłani demony shinma. Te zaś mogą czaić się wszędzie, często podszywając się pod zwykłych ludzi, wiodąc normalne, ludzkie życie. Miyu będzie musiała się sporo napracować, by ich odnaleźć, a przecież od czasu do czasu musi również zaspokoić swoje zwykłe, wampirze pragnienie. Wraz ze swym wiernym druhem, "nawróconym" shinmą Larvą, piękna strażniczka toczy swą niekończącą się krucjatę, pełną tajemnicy, grozy, ale i melancholicznej zadumy nad mroczną stroną istnienia...
(nota ze strony Wydawnictwa JPF)

Historia jest urzekająca. Miyu walczy cały czas ze swoją ludzką naturą i ze swoim przeznaczeniem. Nigdzie nie potrafi zagrzać na dłużej miejsca, jest w tym taka ludzka... Ludziom okazuje litość i przenosi ich w świat, gdzie będą szczęśliwie śnić... Każdy z rozdziałów opowiada o nowych potyczkach z zbłąkanymi shinma... Nieraz Miyu zagłębia się w swoją ludzką przeszłość, wspomina swoją matkę... i los, który został jej narzucony...
Przykładowa karta mangi, ze strony Wydawnictwa JPF.
 Ogromnie podobają mi się wszystkie wykonane rysunki, autorka dba o detale. Jej kreska delikatnie kreśli twarze i oddaje w zdumiewający sposób klimat opowiadanych historii. :)
Niestety manga traci wiele w tłumaczeniu, które momentami była monotonne...

Moja ocena: 5 

 Życzę udanej majówki! :) 

2011-03-09

Paradise Kiss, tom 1,Ai Yazawa

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kolejną mangę (klikamy, jeśli chcemy się dowiedzieć czegoś więcej o mangach), tym razem autorstwa Ai Yazawa, o której niestety nie ma w sieci zbyt wielu informacji.
Ai Yazawa (ur. 7 marca 1967 w Prefekturze Hyogo) – japońska mangaka. Jej pseudonim pochodzi od japońskiego piosenkarza, Eikichi Yazawy, którego jest fanką.
Ai Yazawa zaczęła tworzyć swoje mangi w 1985. W Polsce znana przede wszystkim dzięki Paradise Kiss wydanemu przez wydawnictwo Waneko.
 Wydawnictwo: Waneko
Liczba stron: 186
Liczba tomów w serii: 6

"Paradise Kiss" opowiada  historię pilnej uczennicy Yukari Hayasaki, która z dnia na dzień zostaje modelką w pokazie uczniów znanej japońskiej szkoły projektowania. Nagle w jej życiu wszystko się zmienia, sama dostrzega rutynę, której się poddawała i postanawia zrobić choć raz coś dla siebie. Zaprzyjaźnia się z osobami odpowiedzialnymi za pokaz i nawet zakochuje...
Przykładowe strony z mangi, wydanie ang., tom 1.
Manga ta była wcześniej wydawana w odcinkach w magazynie  "MangaMix", gdzie zyskała niesamowitą sławę i uwielbienie rzeszy fanów. I mnie zachwyciła. Cudowna forma rysunków, przepiękne sceny, doskonały klimat. Niesamowicie sympatyczna, pełna ciepłego humoru i wzruszeń manga! Jedna z niewielu, które potrafiły mnie tak mocno wzruszyć :)
Strasznie mi się podobała i na pewno przeczytam pozostałe tomy! :)

Moja ocena: 6

2011-02-23

Mangowy stosik.

Witajcie kochani! Chciałabym pokazać Wam dzisiaj, całkiem inny stosik, bo mangowy.
Uzbierało mi się kilka tomów mang, większość nabytych w tym roku, z czego jestem szczególnie zadowolona, a fakt, że moja miłość do tych rysunkowych opowieści wzrasta, motywuje mnie jeszcze bardziej. A tak się prezentuje, mój skromny mangowy stosik:
Od samego dołu:
  1. "Kamikaze Kaito Jeanne",tom 1- Arina Tanemura
  2. "Wampirzyca Karin",tom 1- Yuna Kagesaki
  3. "Vampire Princess Miyu",tom 1- Narumi Kakinouchi 
  4. "Love Hina",tom 1- Ken Akamatsu (na recenzję zapraszam tutaj)
  5. "Paradise Kiss",tom 1- Ai Yazawa
Wiem, że wśród moli książkowych raczej nie znajdę stosików z mangami ani fanów, którzy nadal czytają mangi- chyba, że się mylę? Powiedzcie, co Wy sądzicie o mangach czy innych komiksach, które można znaleźć na rynku? Czytacie, czy raczej omijacie szerokim łukiem, bo to "nie dla Was"?

I nadal zapraszam do brania udziału w mojej ankiecie! :)

Pozdrawiam cieplutko w ten mroźny lutowy poranek!

2011-02-21

Love Hina, tom 1, Ken Akamatsu

Witajcie kochani! Zważywszy na to, że rozwijam swoją pasję związaną z japońską kulturą i literaturą, zaczytuję się również w mangach *, których u nas w Polsce, nadal jest niestety bardzo mało.
Nie jestem wielką znawczynią mang (japońskich, czarno-białych komiksów), dopiero zaczynam, proszę więc o wybaczenie, jeśli moja recenzja nie będzie zawierać wielu ważnych rzeczy związanych właśnie z mangą, jako taką. Moja recenzja będzie raczej wrażeniowa :)
Ale zanim zacznę, kilka słów o autorze:


Ken Akamatsu (jap. 赤松 健 AKAMATSU Ken, ur. 5 lipca 1968 ) – japoński rysownik. Jego największym sukcesem okazała się seria Love Hina, przy tworzeniu której inspirował się pracami Rumiko Takahashi. Wplótł do niej również część faktów autobiograficznych. Mimo natłoku pracy Akamatsu wybrał się w podróż dookoła świata, tworząc jednocześnie program komputerowy.
Wydawnictwo: Waneko
Liczba stron: 192

Pierwszy tom mangi opowiada historię Keitaro Urashimy, który po raz n-ty usiłuje zdać na prestiżowy Uniwersytet Tokijski. W dzieciństwie bowiem obiecał spotkać się właśnie tam ze swoją pierwszą miłością. Niestety rok po roku oblewa egzaminy. Poszukuje zatem miejsca, gdzie będzie mógł się w spokoju pouczyć nie słysząc ciągle słów niezadowolenia ze strony rodziców, którzy najwidoczniej nie wierzę w swojego syna. Postanowił odwiedzić babcię, która prowadziła przez wiele lat tradycyjny japoński hotel. Nieoczekiwanie okazuje się jednak, że babcia, zamieniła hotelik w pensjonat dla dziewcząt i przekazała go wnukowi w spadku.
Losy niezdarnego Keitaro wciągają, śmieszą każdą stronicą i nie dają się oderwać. Doskonała rozrywka, zwłaszcza, jeśli ktoś lubi śmieszne zbiegi okoliczności :) Świetnie narysowana, doskonale oddaje duch każdej scenie, przykład:
Rozdział 2, strona 1, wydanie po angielsku.
Czyta się lekko i przyjemnie, choć nie zawsze w polskim wydaniu rozumiem gwarę, z której używa jedna z głównych bohaterek- pensjonariuszka Mitsune. Mimo wszystko polecam, można się pośmiać i odstresować, zwłaszcza, jeśli się ma na studiach sesję egzaminacyjną ;)
Moja ocena: 5

PS Na podstawie mangi powstało również anime, które można obejrzeć tutaj (klik).

* słów kilka na temat mangi i anime.

2010-08-17

Hellsing, tom 1, Kohta Hirano

Witajcie kochani! Wiem, że już dawno tutaj nie zaglądałam, ale zawirowania w moim życiu sprawiły, że nie mam za bardzo czasu na czytanie powieści. W takim razie czytam mangę :) Pierwszą przeczytaną po bardzo długim czasie jest manga pod tytułem "Hellsing". Dawno temu obejrzałam parę odcinków anime, które powstało na podstawie właśnie tej mangi.* Dziękuję Asi za udostępnienie swoich zasobów :) Zanim przejdę do opisu moich wrażeń, krótkie info o autorze:
Kohta Hirano- mangaka urodzony w Adachi-ku, Tokio, Japonia, największą sławę zdobył dzięki mandze Hellsing.


Historia rozpoczyna się w małej miejscowości na północy Anglii. W omawianej wiosce zaczęły się dziać dziwne rzeczy, po tym jak przybył do niej pewien pastor. Podejrzewano, że jest wampirem, i w tym celu policja próbując przesłuchać omawianego pana skończyła jako pożywienie. Bezradne siły porządkowe zostały wsparte przez organizację Hellsing, która specjalizuje się w usuwaniu tego typu stworów. Do akcji wkracza ich as, i zarazem główny bohater powieści – Alucard, który rozprawia się bez problemów z wcześniej wspomnianym duchownym i ratuje przy okazji od śmierci jedyną ocalałą z całego oddziału zbrojnego, policjantkę Victorię Seras. Jednak nie obyło się bez skutków ubocznych. Od tej chwili młoda, piękna dziewczyna staje się wampirzycą i razem ze swoim nowym mistrzem, jak i całą instytucją Hellsinga zwalcza upiory zagrażające Wielkiej Brytanii.
Więcej nie zdradzę, bo każdemu kto zechce przeczytać tą mangę (ten tom, właściwie) zepsuję tylko zabawę. Napomknę tylko o tym, że już dawno nie byłam zafascynowana fabułą żadnej książki. Przeczytałam od razu, jak tylko wzięłam ją do ręki! :)
Kadr z anime o tym samym tytule. Polecam również!
 Więcej o akcji mangi (ale tylko na własną odpowiedzialność!) można znaleźć na stronie mangi na Wikipedii.
Strasznie podoba mi się nie tylko sama fabuła (w końcu uwielbiam wszelkie historie o wampirach!), ale również sposób narysowania. Przeszkadzał mi troszkę sztywny przekład- wolałabym chyba już czytać tą mangę po angielsku ;)
Strona z mangi. Rozdział 2.
Zatem polecam serdecznie, choć wiem, że nie każdemu odpowiadają mangi czy jakiekolwiek komiksy. Nie mniej polecam! :)
Moja ocena: 5+
* Dla osób, które nie wiedzą nic na ten temat: informacje na temat mang i anime z Wikipedii.
Follow