Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mira/Harlequin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mira/Harlequin. Pokaż wszystkie posty

2012-09-28

Wybranka bogów, cz. 2, P. C. Cast

Kiedy ostatnio czytałam, a potem zrecenzowałam na swoim blogu pierwszą część "Wybranki bogów", przeczuwałam, że kolejna część będzie znacznie ciekawsza. Nie sądziłam jednak, że przeczytam ją w takim tempie, wracając z moich rodzinnych Mazur. Książka wciągnęła mnie i na nowo przypomniałam dwie wcześniejsze części, które czytałam i bardzo polubiłam ("Przepowiednia" i "Powołanie"). Nie sądziłam jednak, że w trakcie czytania, książka ta wywoła we mnie tak wiele emocji. Jako całość, jest bardzo nierówna, ale podobno, nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy!
Tłumaczenie: Hanna Hessenmüller
Tytuł oryginału: Divine by Mistake
Seria: W kręgu mocy Partholonu, tom 2
Wydawnictwo: MIRA/Harlequin
Data wydania: lipiec 1012
ISBN: 978-83-238-9201-4
Liczba stron : 368
Druga część cyklu W kręgu mocy Partholonu, opowiada głównie o potyczce, jaką są zmuszeni stoczyć nasi bohaterowie (gwoli przypomnienia, Shannon Parker, nauczycielka zostaje nagle przeniesiona do mistycznego Partholonu, gdzie zostaje uznana za Wybrankę Bogini Epony, zostaje poślubiona przez Wielkiego Szamana Centaurów i staje w obliczu najazdu Demonów, Fomorian...) z najeźdźcą. Niestety nie jest to łatwe, zwłaszcza, że Fomorian jest setki tysięcy, a wojowników garstka. Na dodatek na Partholan padła epidemia ospy, która dziesiątkuje mieszkańców, zwłaszcza dzieci i ludzi starszych. Rea (nasza nauczycielka Shannon) musi przedsięwziąć wszelkie starania, by powstrzymać najeźdźców, kosztuje ją to naprawdę wiele wysiłku i poświęcenia... Czy uda się odeprzeć atak nieprzyjaciela? :)

Jest to całkiem inna książka, niż poprzednia część. Jest bardziej dynamiczna, bardziej emocjonalna. Styl autorki, nadal nie jest wygórowany, ale muszę przyznać, że przestał mnie irytować. Bohaterka wreszcie stała się sympatyczniejsza, pełna cech, które w ludziach cenię i szanuję. Klimat książki zaczął przypominać klimat poprzednich części, zupełnie jakbym wróciła w ulubione, dobrze znane mi strony. Ciekawy pomysł na fabułę wreszcie został dobrze rozpisany, w stylu, który mi bardzo odpowiada- w rytmicznych opisach i dialogach, które nadają książce tempa i sprawiają wrażenie, że wszystko, co się dzieje w danym momencie dzieje się w rzeczywistości. Realność scen bitewnych, może nie jest na wysokim poziomie, ale mnie one naprawdę przypadły do gustu- miłe urozmaicenie po wielu opisach z życia Świątyni Epony. Wszystko jest na swoim miejscu, dobrze wyważone (nie tak jak w poprzedniej części) i doskonale wpisane w świat przedstawiony. 

Muszę przyznać, że książka ta, jako całość wywołała we mnie skrajne uczucia, od irytacji do zachwytu, od znudzenia do ciekawości, od obojętności do wzruszenia. Każde z nich sprawiło, że na "Wybrankę bogów" nie można spojrzeć jednoznacznie. Stała się wielowymiarowa, dopiero po przeczytaniu drugiej części. Jeśli ktoś zwątpi w wartość tej książki po przeczytaniu pierwszej części, niech wie, że może popełnić błąd. Wartość książki jest w jej zakończeniu, które burzliwie wryło mi się w pamięć i wycisnęło łzę wzruszenia.

Jeśli chcesz zapoznać się ze światem Partholonu, powinieneś zacząć koniecznie od tej serii, bowiem znacznie lepiej się poznaje pozostałe historie (zwłaszcza w "Powołaniu", gdzie temat Fomorian na nowo powraca) z tego świata, łatwiej dostrzec powiązanie i połączyć wszystkie elementy historii w całość- w jedną, pełną cierpień, ale i radości rzeczywistość, którą albo pokocha się od razu, albo odrzuci, bez zbędnego komentarza.

Moja ocena: 4+




Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

2012-09-08

Wybranka bogów, cz. 1, P.C.Cast

Świat Partholonu już w poprzednich częściach (gwoli przypomnienia "Przepowiednia" i "Powołanie") oczarował mnie swoją magią, sympatycznymi postaciami, które stawiane są przed wyborami i przed zdarzeniami, które przewyższają je, ale nie łamią. Były to bowiem opowieści o sile przyjaźni i miłości, która pokona każde przeszkody i każde zło. "Wybrankę bogów" wybrałam znając już ten świat, byłam pewna, że nic mnie nie zaskoczy, że wrócę do jednej z moich ulubionych literackich miejsc i się nie zawiodę... 
Tłumaczenie: Hanna Hessenmüller
Tytuł oryginału: Divine by Mistake
Seria: W kręgu mocy Partholonu, tom 1
Wydawnictwo: Harleguin/MIRA
Data wydania: lipiec 2012
ISBN: 978-83-238-8312-8
Liczba stron: 417
Shannon Parker jest nauczycielką języka angielskiego, pasjonującą się w zbieraniu różnego rodzaju szpargałów, antyków i dziwnych przedmiotów- wszystkiego, co wpadnie jej w oko. Podczas jednej z wypraw na aukcję antyków została oczarowana przez replikę celtyckiej wazy. Waza ta, jak się okazuje posiadała niezwykłą moc. Za jej sprawą Shannon przenosi się z czasów współczesnych, z Oklahomy do czasów zgoła innych. Przenosi się do Partholonu, do krainy nietkniętej postępem technologicznym... krainy, w której ona jest Wcieleniem Bogini i duchowym przywódcą ludności zamieszkującej tę krainę... Gdyby jeszcze był czas na oswojenie się z zastałą sytuacją... niestety, na Partholon napada najeźdźca, który nie cofnie się przed niczym.

"Wybranka bogów" to bardzo nierówna książka. Byłam zachwycona stylem pisarskim poprzednich części, czytało się je bowiem, jakby słuchało się opowieści przyjaciółki. Tym razem narratorka i, zarazem, główna bohaterka Shannon, pisząc krótko irytowała mnie. P. C. Cast chciała stworzyć bohaterkę na miarę dzisiejszych czasów- wyzulowaną, feministyczną, trzydziestopięcioletnią kobietę, która została nagle wciągnięta w całkiem inny świat. Niestety, postać wydała mi się płytsza, niż te, które zapamiętałam z poprzednich części. Na szczęście ta sytuacja z biegiem stron zaczyna się zmieniać. Shannon zaczyna przeistaczać się w bohaterkę, którą, pisząc kolokwialnie da się lubić, a nawet więcej, da się z nią zaprzyjaźnić. Szkoda tylko, że potrzeba na to tyle czasu.

"Wybranka bogów" jest powieścią, która opowiada o wątku poruszonym już w poprzedniej części ze świata Partholonu, "Powołaniu" - wydarzenia, o których czytamy poprzedzają te zawarte w "Powołaniu". Pomysł wykorzystania motywu najazdu demonów pustoszących tę magiczną krainę przypadł mi bardzo do gustu, rozwijał wątek, który zaciekawił mnie już podczas czytania poprzedniej książki. Potencjał jest, ale jak na razie nie do końca wykorzystany... 

Nie mogę jednak zarzucić autorce wyobraźni. I lekkiego pióra. Każda z postaci nabiera barw, a akcja z czasem nabiera tempa- takiego, do jakiego przyzwyczaiła mnie autorka w poprzednich książkach. Nie piszę, że zawiodłam się doszczętnie, ale oczekiwałam czegoś więcej. Na szczęście to jeszcze nie koniec, część druga rozwinie wątek, który tak mnie zainteresował. 

"Wybranka bogów", część pierwsza to nierówna powieść. Początek znacznie przeciętny, ale za to koniec obiecujący. Niemniej uważam, że warto poznać tę historię, chociażby po to, by poznać ten niezwykły świat, gdzie obecność boginii jest niemalże namacalna.

Jeżeli ktoś ma ochotę na lekką historię w całkiem innych realiach, ta książka może być właśnie dla niego, ja od niej oczekiwałam czegoś zgoła innego, co zniekształca pewnie mój odbiór. Bawiłam się, mimo to podczas czytania dobrze, stąd taka niejednoznaczna ocena. 

Moja ocena: 3+/4=



Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

2012-07-04

Mroczny Szept, Gena Showalter

Sięgając po książki, szukam w nich czegoś innego. Jestem niestrudzoną poszukiwaczką ciekawych i wciągających historii. Łaknę nowości, które rozbudzą w mojej duszy żar i zaciekawią do tego stopnia, że nic innego niż słowa na zadrukowanych stronach liczyć się nie będzie. Dlatego wybrałam tę książkę. Coś mnie do niej ciągnęło, tajemnicza okładka kusiła barwami i postacią półnagiego mężczyzny... choć książek po okładkach nie powinno się oceniać, nie można nie doceniać tych miniaturowych dzieł sztuki. Książkę chwyciłam więc w swoje łapki i z radością zaczęłam czytać...
Gena Showalter to autorka powieści znajdujących się na liście bestsellerów New York Times i USA Today. Umiejętnie łączy zmysłowe opisy z wątkami sensacyjnymi, a przy tym daje ujście swemu poczuciu humoru. To sprawia, że od jej powieści trudno się oderwać. Pisała dla takich magazynów, jak „Cosmopolitan”„Seventeen”
Moja radość stopniowo ustępowała, tak naprawdę nie byłam przygotowana na to, co znajdę w tej książce. Nigdy wcześniej nie miałam styczności ani z autorką ani z tego typu tematyką. Miałam  nadzieję na pasjonującą historię fantasy, a otrzymałam dziwny splot gatunków, co nie jest do końca wadą tej książki. Zdziwienie moje rosło w miarę czytania, ale i tylko w pewien sposób potęgowało moją ciekawość... 
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Tytuł oryginału: The Darkest Whisper
Seria: Władcy Podziemi, tom 4
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Data wydania: wrzesień 2011 
ISBN: 978-83-238-7916-9
Liczba stron: 416
Sabin jest jednym z Władców, nieśmiertelnych wojowników naznaczonych klątwą- każdy z nich nosi w sobie demona, który wydostał się z Puszki Pandory, kiedy tylko ją otworzyli. Teraz, przez wiele wieków Władcy poszukują artefaktów, które mają im pomóc odnaleźć Puszkę i ją zniszczyć, raz na zawsze. Nie jest to jednak proste zadanie, gdyż po piętach im depczą Łowcy- najwięksi i najzagorzalsi wrogowie Władców, którzy za wszelką cenę pragną unicestwić każdego z nich i zdobyć na własność osławioną Puszkę. Podczas jednej z misji, Sabin i jego kompani odkrywają w egipskiej piramidzie grupę Łowców gwałcących i znęcających się nad kobietami wszelkich ras. Uwięzione strzygi, wampirzyce, harpie i inne podobne istoty zamknięte w szklanych klatkach służyły im za inkubatory... Władcy przyszli im z odsieczą, jednakże to był początek szeregu niebezpiecznych wydarzeń, rozlewu krwi i... namiętności.

Czytając "Mroczny szept" nie odczułam wcale, że jest to czwarty tom z serii (wcześniejszych nie czytałam), nie mniej trudno było mi przeniknąć w świat przedstawiony. Raziły mnie wulgaryzmy, raziły liczne sceny erotyczne, które w gruncie rzeczy były jakby wtrącone do ogólnej fabuły... Im dalej brnęłam przez kolejne rozdziały, tym mój stosunek do tej książki zaczął się zmieniać. Historia wreszcie zaczęła nabierać tempa. Na każdej stronicy dało się odnaleźć ten specyficzny klimat, który przebił się przez moje pierwsze, niezbyt pozytywne wrażenie i sprawił, że chciałam czytać dalej, złakniona ciągu dalszego... 

Książkę tę trudno jest mi ocenić, w pewnym sensie historia i przebieg fabuły zaskoczyły mnie i wywarły na mnie wrażenie, a z drugiej czułam się oszukana- nastawiłam się bowiem na głębszą opowieść fantasy... Dużym plusem tej książki jest to, że historia tutaj przedstawiona została  bardzo klarownie, czytało się szybko i przyjemnie. Bohaterowie naszkicowani zostali całkiem trafnie, każdy z Władców miał całkiem inny charakter, całkiem inne problemy... Do niektórych z nich zapałałam sympatią, do innych nie. Czuję jednak pewien niedosyt. Za mało głębszych charakterystyk (może to wina tego, że poprzednich tomów nie czytałam) postaci. Może zmienię zdanie, gdy sięgnę po wcześniejsze tomy.

"Mroczny szept" to zdecydowanie historia dla miłośników tej serii, ale także dla osób, które chcą przeczytać historię pełną postaci, pełną akcji (zwłaszcza pod koniec), ale nie oczekujcie od niej głębszych doznań. 

Moja ocena: 3+/4=



Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

2012-06-25

Labirynt kłamstw, Tess Gerritsen

Pisałam już wielokrotnie, że kryminały nie są moim ulubionym gatunkiem literackim, ale za każdym razem, gdy sięgam po którąś książkę nie potrafię oprzeć się pokusie, by nie sięgnąć po następną. Cały mój sceptycyzm i niczym nieukierunkowana niechęć wyparowują już po pierwszych słowach. Zwłaszcza, jeśli książka, po którą sięgnęłam jest tak dobrze napisana. W dodatku, jeśli mogę w jednej książce dostać dwie świetnie napisane powieści kryminalne... nic mi do szczęście więcej nie potrzeba!
Tess Gerritsen to współczesna pisarka amerykańska, z zawodu lekarz internista. Po studiach praktykowała w Honolulu na Hawajach, wraz z mężem, także lekarzem. W 1987 roku opublikowała pierwszą powieść, romans z wątkiem kryminalnym, a potem kolejno osiem książek o podobnej tematyce. Jej kariera pisarska nabrała rozpędu w 1996 roku, kiedy ukazał się jej pierwszy thriller medyczny "Dawca"
Na "Labirynt kłamstw" składają się dwie samodzielne powieści "Telefon o północy" oraz "Bez odwrotu", które są jednak, mimo różnic do siebie podobne- głównie schematem konstruowania fabuły. W obu książkach mamy do czynienia z pasjonującą i wciągającą zagadką kryminalną. Już dawno nie było mi dane czytać kryminał, który potrafił przykuć moją uwagę na kilka godzin, niemalże bez przerwy. Zaskoczył mnie, zbił z tropu, ale jednocześnie coraz bardziej zaczęłam wsiąkać w świat przedstawiony, w wartką akcję, która nie pozwalała się oderwać i w styl pisarski, który od pierwszych słów niesamowicie przypadł mi do gustu. I już wiedziałam... to jest właśnie książka dla mnie. I mam ochotę sięgnąć po inne książki tej autorki. 

Tłumaczenie: Elżbieta Smoleńska, Maria Świderska
Tytuł oryginału: Call After Midnight / Whistleblower
Wydawnictwo: MIRA/Harlequin
Data wydania: wrzesień 2011
ISBN: 978-83-238-8125-4
Liczba stron: 448
"Telefon o północy" to historia Sary Fontaine, która zostaje wplątana w szereg tajemniczych wydarzeń. Telefon, który budzi ją o północy jest początkiem wszystkich problemów. Wiadomość o śmierci męża stała się jedną z tych, które przyniosły ze sobą ból i zwątpienie. Na swojej drodze Sarah spotyka urzędnika Departamentu Stanu, Nicka O'Harę, który staje się jej przyjacielem... ale czy tak naprawdę może mu ufać? Staje się z dnia na dzień poszukiwaną, ktoś czyha  na jej życie... Spirala strachu i macki CIA depczą im po piętach, a ona sama traci pewność do tego, co czuje i jakie, tak naprawdę było jej życie...

"Bez odwrotu" natomiast jest historią Catherine Weaver, która w drodze do domu swojej najlepszej przyjaciółki pod koła jej samochodu wpada znienacka mężczyzna. Spanikowana postanawia jak najszybciej zawieźć go do szpitala. W szpitalu dowiaduje się, że mężczyzna stracił wiele krwi, ale nie przez wypadek- ktoś go postrzelił w ramię. Historia zaczyna przypominać koszmar, gdy najlepsza przyjaciółka Cathy, ciężarna Sarah zostaje zamordowana w swoim własnym domu... Victor Holland, mężczyzna, którego Cathy uratowała postanawia ją odszukać i ostrzec- uchronić przed mężczyzną, który chce go uciszyć... Sprawa komplikuje się coraz bardziej... a Cathy i Victor zostają  zmuszeni ratować się ucieczką. 

Obie te historie są bardzo wciągające. Mimo powtarzającego się schematu (zagubiona kobieta wciągnięta w kryminalną zagadkę i mężczyzna, który staje się jej jedyną nadzieją na rozwiązanie tej tajemnicy i na powrót do normalnego życia), czytelnik nie nudzi się. Czyta się je naprawdę przyjemnie. Największą zaletą tych opowieści jest oryginalność tematyki. Nie jestem znawczynią tego gatunku literackiego, przez całe swoje życie czytałam, raptem kilka kryminałów i może źle oceniam fabułę tych powieści, ale muszę przyznać, że zrobiły na mnie wrażenie. Nie są to mdłe, schematyczne historie, gdzie następuje morderstwo, a potem przez całą książkę prowadzone jest śledztwo. Tutaj mamy coś z goła odmiennego. Nie dość, że jesteśmy świadkami całej historii z perspektywy 'oskarżonych' to jeszcze sama fabuła jest kilku-torowa, zmienna perspektywa pozwala nam poznać nie tylko głównych bohaterów, ale również psychikę zbrodniarzy, czy agentów FBI, CIA itp. Plusem jest również wątek romantyczny (w pierwszej z nich znacznie bardziej realistyczny, według mnie), który tylko ubarwia te historie i dostarcza im żywszych barw.

"Labirynt kłamstw" to nie tylko zbiór dwóch kryminalnych historii, ale również historie o kobietach, które mimo przeciwności losu, podejmują wyzwanie i walczą o wolność i życie do samego końca. Są to kobiety, które wyrwane z normalnego, stonowanego życia trafiają niemalże do piekła, a mimo to odnajdują w sobie tyle odwagi, by się nie poddać. Kobiety, takie jak każda z nas i każda z nas może się z nimi utożsamić.

Książkę polecam, nie tylko sympatykom kryminałów!

Moja ocena: 5



Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

2011-11-06

Obudzić szczęście, Susan Wiggs

Czasem człowiekowi wydaje się, że świat się sprzeciwia nam, że wszystko się wali na łeb na szyję i nic nie jest tak jak powinno... Czasem takie właśnie chwile otwierają nam nowe możliwości. Pomagają odkryć prawdziwe nasze szczęście i przeznaczenie. Tak właśnie stało się w przypadku główniej bohaterki "Obudzić szczęście"- Sarah Daly, autorki komiksów, która miała wszystko i myślała, że jest szczęśliwa...

Susan Wigss napisała pierwszą książkę w wieku ośmiu lat. Starannie ponumerowała strony, by dzieło wyglądało jak prosto z drukarni. Jak sama mówi, była to historia "jakichś małych łobuzów", oparta na perypetiach małej Susan i jej rodzeństwa. Bratu nie bardzo spodobała się postać na nim wzorowana, więc młoda autorka musiała kryć się ze swoimi dalszymi opowiadaniami.

Dzisiaj Susan Wiggs jest autorką ze sporym dorobkiem literackim i wiernym gronem fanów. Mieszka na wyspie w Zatoce Pugeta (stan Waszyngton), toteż najczęściej porusza się motorówką. Działa w miejscowym kółku literackim, żywo interesuje się problemami lokalnej społeczności.

Trzy razy została laureatką nagrody RITA, jej książki przetłumaczono na kilkanaście języków. Jest mężatką od 1980 roku, ma jedną córkę. Jest właścicielka bardzo rozpieszczonego teriera. Lubi długie spacery, zajmuje się amatorsko fotografią, dobrze jeździ na nartach i gra bardzo źle w golfa. Najchętniej spędza wolny czas przy lekturze. 


Tłumaczenie: Anna Bieńskowska
Tytuł oryginału: Just Breathe
Wydawnictwo: Wydawnictwo Mira
data wydania: maj 2011
ISBN: 978-83-238-7779-0
liczba stron: 228

Sarah Daly traci niemal wszystko, cały jej dotychczasowy świat: nie dość, że nakrywa męża na zdradzie (męża, przy którym trwała wiernie podczas jego zmagań z chorobą nowotworową...), traci pracę i zaczyna odkrywać, że jej życie nie jest takie, jakiego zawsze pragnęła. Postanawia, spontanicznie rzucić wszystko i wyjechać z mroźnego miasta wiatrów -Chicago- do rodzinnego miasta. Zaszywa się w domu swojego ojca, gdzie się wychowała. Postanawia w końcu wystąpić o rozwód. Małe miasto aż huczy od plotek, a ona próbuje odnaleźć się w tej nowej sytuacji... zwłaszcza, że dowiaduje się, że jest w ciąży... 

Na początku sama nie wiedziałam co mam myśleć o tej książce, wydawała mi się lekką książką, nie wnoszącą żadnych głębszych wartości, ot taka niezobowiązująca lektura na jesienny wieczór- jakże się myliłam! Wsiąkłam w świat Sarah, w nadbrzeżne domki i porty, szum fal kołysał mnie podczas czytania, a ciepło bijące od każdej stronicy ogrzewało serce. Myliłam się, przyznaję się od razu- powieść może i czyta się lekko, ale i skłania do zastanowienia się i refleksji... Po pewnym czasie odkryłam, że zżyłam się z bohaterami książki, że kibicuję im po cichutku, że mam nadzieję, że życie się im ułoży...jakbyśmy byli dobrymi znajomymi. :) Historia ta przemawia do mnie, do moich własnych marzeń o rodzinie pełnej ciepła i miłości. Doskonale oddany klimat małego miasteczka i jego "przytulności", dodaje tylko czaru powieści. 
Bardzo miło mnie zaskoczyła ta książka- polecam ją, każdej kobiecie, tak na poprawę humoru na jesienną chandrę :)

Moja ocena: 5


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Mira Harlequin za co serdecznie dziękuję!

2011-08-08

Powołanie, P. C. Cast

Kiedy dowiedziałam się o wydaniu kolejnej części z serii o tajemniczej krainie- Partholon, wiedziałam że sięgnę po nią z nie malejącym zainteresowaniem. Poprzednia część "Przepowiednia" (recenzję można przeczytać tutaj, jak i garść faktów na temat autorki) zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie. Miałam nadzieję, że i tym razem tak będzie...

Tytuł oryginału: Brighid’s Quest
Seria/cykl wydawniczy: Partholon tom 2
Data wydania: czerwiec 2011
ISBN: 978-83-238-7781-3
Liczba stron: 560


W "Powołaniu" w dalszym ciągu śledzimy losy klanu McCallana, ale jego główną bohaterką staje się Łowczyni- Brighid, kobieta-centaur, która uciekając od despotycznej matki znalazła swój dom wśród ruin zamku, którego odbudowa wre. Brat Elphame (znanej z poprzedniej części, przywódczyni klanu McCallana), Cuchulainn wyruszył na szare pustkowia, by sprowadzić do Partholonu Nowych Fomorian. Elphame martwi prosi (choć nie dosłownie) Łowczynię, aby odnalazła jej brata i pomogła mu w przeprawie. Łowczyni bez problemu odnajduje wojownika i razem z ponad setką Nowych Fomorian wracają do Partholonu... a to dopiero początek całej tej historii...

Niesamowite ciepło płynące z powieści P. C. Cast obezwładnia. Nie można nie polubić tych książek, tych postaci, które są wystawiane na ciągłe próby przez los, przez swoją boginię- Eponę... 
Ta książka (jak i poprzednia część) zawiera w sobie tak dużo emocji... Znajdziemy w niej i wartką akcję, i miłość, i chwile spokoju... Jestem zauroczona tym światem, muszę się przyznać bez bicia. I zauroczona warsztatem pisarskim autorki (każda czynność jest opisana niemal z namaszczeniem, każde wydarzenie i każde myśli, czy uczucia bohaterów, dzięki czemu łatwo jest nam wyobrazić sobie cały ten świat i utożsamić się z bohaterami...) i wyobraźnią, którą posiada. Książka jest niezwykłą kontynuacją i naprawdę nie mogę doczekać się kolejnej części! :)

Moja ocena: 5


Za "Powołanie" serdecznie dziękuję Wydawnictwu Mira - Harlequin!

  

2011-07-11

Dotknąć prawdy, Antoinette van Heugten

Ile jest w stanie poświęcić matka by ocalić swoje dziecko? - to pytanie towarzyszy debiutanckiej książce Antoinette van Heugten przez niemal wszystkie stronice. Książka, która naprawdę dała mi do myślenia i, która dostarczyła również wielu informacji na temat chorób psychicznych i szpitali dla psychicznie chorych.

Antoinette van Heugten jest byłą międzynarodową prawniczką z dyplomem z University of Texas School of Law. Jej pierwsza powieść, "Max Saving", w której samotna matka, Danielle Parkman, której nastoletni syn ma zespół Aspergera staje się głównym podejrzanym w sprawie o makabryczne morderstwo.

Antoinette zna z pierwszej ręki zmagania i sukcesy życia z autyzmem, i zawsze była orędownikiem dla swoich dzieci w świecie, gdzie niewiele osób rozumie ich choroby. Jest zapalonym zwolennikiem Towarzystwa Autyzmu w Ameryce, National Autism Association i pracowała z rodzicami, którzy  otrzymali diagnozy dla ich dzieci, które potwierdzają autyzm..

Antoinette mieszka w Fredericksburg, w Texasie, z mężem.

Tłumaczenie: Janusz Maćczak

Tytuł oryginału: Saving Max


Data wydania: maj 2011

ISBN: 978-83-238-7773-8

Liczba stron: 480


 Max Parkman, syn utalentowanej nowojorskiej prawniczki Danielle ma zespół Aspergera . Z wiekiem choroba coraz silniej zaczyna się odbijać na chłopcu, oprócz trudności w nauce (nie, jeśli chodzi o komputery i wszystkie nowinki technologiczne- chłopiec jest w tym niemalże geniuszem!) i kontaktach z równieśnikami, dochodzą agresja i myśli samobójcze. Matka Max'a postanawia zasięgnąć porady najlepszych specjalistów z Maitland, szpitala psychiatrycznego o bardzo dobrej renomie i na wysokim poziomie. Danielle poznaje tam Jonasa i jego matkę, z którą postanawia się zaprzyjaźnić w międzyczasie w szpitalu Max zaczyna zachowywać się bardzo agresywnie i często traci kontakt z rzeczywistością... nie pamięta również morderstwa, które rzekomo popełnił... 

"Dotknąć prawdy" to bardzo dobry kryminał, który skłania również do refleksji- a takie kryminały to lubię najbardziej! :) Wartka akcja nie pozwala się nudzić, żywe dialogi i postacie barwią fabułę sprawiając, że czyta się ją bardzo przyjemnie i szybko. 
Urzekła mnie postać Danielle, która mimo wątpliwości postanawia poszukać dowodów na niewinność syna. Poświęca wszystko, swoją długo zdobywaną karierę i reputację, nie zważając nawet na groźbę kary więzienia... 
Ile każda matka jest w stanie poświęcić dla dziecka? Przez cały czas, gdy czytałam tę książkę, zastanawiałam się, czy ja sama byłabym w stanie poświecić wszystko dla ukochanego dziecka? Czy odnalazłabym w sobie tyle odwagi, co Danielle?

Muszę przyznać, że książka otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, przede wszystkim związanych z zaburzeniami umysłowymi i chorobami. Nigdy nie słyszałam o niektórych z nich, a na samą myśl o nich dostaję gęsiej skórki.
To naprawdę udany debiut i muszę przyznać, że autorka ma we mnie fankę i to od pierwszej strony! :)

Polecam cieplutko!
Moja ocena: 5

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję!


Follow