Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cykl. Pokaż wszystkie posty

2015-09-01

Co skrywa Tumblr? #1



Tumbrl to jedna z tych platform, na której gromadzimy wszelkiej maści treści. Wielu twórców zakłada na łamach tego portalu swoje blogu z twórczością. Nastolatki gromadzą piękne grafiki, zdjęcia i muzykę. Mówi się nawet, parafrazując stare porzekadło: pokaż mi swojego Tumblra a powiem ci kim jesteś. Tumbrl osiągnął swoją popularność, ale od jakiegoś czasu jest o nim coraz ciszej, chociaż niesłusznie. Nadal funkcjonują na nim różnej maści naprawdę wartościowe projekty, strony, blogi. I właśnie je chciałabym Wam dzisiaj przedstawić.

2014-09-27

Rozmówki Międzystrefowe #3

Rozmówki międzystrefowe: posty, do których zapraszam Was, czytelników, blogerów, osoby dobrze mi znane i te mniej, wyrażające ochotę udzielenia w sposób analogowy (odręczny) odpowiedzi na kilka pytań. Cykl przypomina dawno zapomniane Złote Myśli z czasów dziecięcych. 
___________

Opieszałość w dodawaniu tego cyklu, w moim przypadku sięgnęła apogeum, ale wracam i jest i już będzie, o ile nadal będziecie chcieli tak chętnie brać w nim udział. Tylko dzięki Wam, ten mój skromny blogowy projekt może ujrzeć światło dzienne. Dziękuję, że go razem ze mną współtworzycie tak chętnie. Jesteście wielcy!

Nie przedłużając, dzisiejsze zestawienie, za które naprawdę dziękuję każdej z osób!

Ania

Justyna

Marta (http://cupcakethief-lavidaloca.blogspot.com/)

Natalia

Szczerze zapraszam do udziału w tym cyklu, myślę, że to ciekawy sposób na pokazanie, jak bardzo różnorodni jesteśmy i przypomnienie sobie, w dobie cybernetycznego i elektronicznego świata, prostoty i przyjemności obcowania z kartką papieru i stalówką pióra, czy długopisu. 

Wszystkie zgłoszenia przyjmuję na: materia_anty@wp.pl

____________________

Poprzednie posty z tego cyklu:

2014-07-11

AKTUALIA: Dzieje się we Wrocławiu!





Powrót po dość długiej przerwie zawsze bywa trudny. Odstawienie, czy brak czasu niekorzystnie wpływa na moje blogowe zapędy. Nie jestem systematyczna tak jak bym chciała i mimo, że mam zapisane wersje robocze, nadal blog świeci pustkami. Dzieje się tak, że nie chcę zarzucać Was czymś, czego pewna nie jestem, czegoś, czego w danym momencie nie czuję. Blogi (a uwierzcie mi, było ich całkiem sporo) piszę dla siebie, ale i dla Was, nie chcę "odwalać" pańszczyźniany, bo od razu to wyczujecie. Nie potrzeba nam pisania na siłę - co prawda staram się pisać codziennie po kilka zdań, kumulować pomysły, ale czasem po prostu chcę żyć czymś więcej, poczuć więcej. Wybaczcie mój bałagan. Nieuporządkowanie wszechświata, ale jak to sam Paweł Bielecki napisał w ostatnim swoim poście, chaos bywa kreatywny ;) Tym razem wracam z nowym cyklem czy serią postów (będzie się ukazywać ze zmienną częstotliwością), która będzie mówić o tym, co dzieje się we Wrocławiu/Polsce ciekawego, wartego uwagi i, na których z pewnością spotkacie mnie. Będzie to cykl, który pewnie też będzie zawierał krótkie relacje z imprez, na których byłam. Mam nadzieję, że cykl przypadnie Wam do gustu - dajcie znać koniecznie co o nim myślicie.

źródło

Katalizuję wszelkie wrażenia, rozwijam się fotograficznie, chodzę na eventy, kołysząc się od ciężarku torby wypełnionej po brzegi książką i aparatem (tak, nawet na imprezy zdarza mi się zabrać książkę: do czytania w drodze!). Wczoraj byłam na Czwartku Social Media we Wrocławiu. Pierwsze moje wrażenie? Przesympatyczni, mądrzy i kreatywni ludzie. Otwarci, chcący przekazywać swoją wiedzę. Nie jestem znawcą social mediów, nie pracuję (przynajmniej zarobkowo) w tym zawodzie, a mimo to znalazłam pełno istotnej dla mnie, jako blogera treści. Rozwijające (przyznam się, robiłam notatki ;), czyli takie jakie powinny być tego typu spotkania. W sierpniu kolejna edycja, na którą się na pewno wybiorę.
A tu macie dwie z prezentacje z #czwrtk, które zostały już udostępnione:

AKTUALIA: co? gdzie?

PchLi TaRg Papilator i Przyjaciele w Ram Pam Pam Pam:

Sprzedaż tworów własnych, wymiana, fireshow by Blissfemia Fireshow, pyszne jedzonko by Złe Mięso - czy można chcieć czegoś więcej?



Dżoolka oraz POMELOGO przygotowali wraz z SWAP Wrocław masę atrakcji, między innymi możecie wygrać sesję zdjęciową mojego autorstwa, przepyszne babeczki Cookie With Love oraz aż 3 sesje coachingowe z Anetą Stanowską. Będziecie? :)


A na co Wy się wybieracie w najbliższym czasie? 

2013-11-23

Wyszperane w internetach #3

Cykl postów przedstawiający smaczki internetowe.


Po Blog Forum Gdańsk, internety zapełniły się relacjami, krytyką i opływaniem w superlatywach, na temat tego eventu. Sama zostałam zauroczona pozytywną energią prelegentów (oglądałam wszystkie prelekcje z tej edycji na yt) i zainspirowana do pracy, o czym zresztą pisałam tutaj. Od dzisiaj w internetach nastał boom na postać Doctora Who z okazji pięćdziesiątej rocznicy emisji pierwszego odcinka, o której pisałam, ze swojej perspektywy tutaj. Dzisiaj jednak chciałabym pokazać Wam swoje internetowe odkrycia, eventy, na które się wybieram; filmy, które polecam... Urodzaj, moi drodzy, urodzaj! :)

  • Michael Hussar, artysta bardzo kontrowersyjny, który urzekł mnie swoją techniką malarską, swoją pomysłowością i groteską, którą widać prawie że na każdej pracy:
źródło
  • TEQUILA "Władca marionetek", jeden z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie komiksów na polskim rynku; 
  • Sztuka reklamy potrafi zaskoczyć i to jak pozytywnie! 

źródło

  • film, o którym pisze Tekstualna: Samsara- naprawdę godny polecenia, zachwycający, wzruszający, pełny prawdziwości...

Dzisiaj to wszystko. Wracam do naprawiania życia, picia kolejnej kawy i czytania "Zdobywam zamek" (kocham tę książkę, ale nie potrafię dobrnąć do końca - macie czasem tak?).









2013-11-21

Gościnne wystąpienie #1: Klaudia o Nowym Jorku, życiu i pasji.

Nazywam się Klaudia. Mam 23 lata I jestem studentka dziennikarstwa na uniwersytecie Columbia.


Do USA przeprowadziłam się w 2010 roku. Mieszkam w mieście na samej północy stanu New Jersey (Jersey City). Miasto jest położone nad rzeką Hudson, która oddziela je od Nowego Jorku. Z okna w moim pokoju widzę Empire State Building. Moja uczelnia jest, również w Nowym Jorku.

Może na początek wspomnę, że kiedy napisała do mnie Mona, poczułam się zaszczycona, bo w sumie co może być ciekawego we mnie? Jestem zwykłą osoba, która nie wyróżnia się niczym ciekawym, ale jak to ktoś powiedział, w jednym z moich ulubionych seriali Glee"Bycie częścią, czegoś wyjątkowego, czyni Cię wyjątkowym". Nasuwa się pytanie - czego częścią jestem? Jestem elementem jednego z wyjątkowych miast. Zawsze, kiedy mam gorszy humor, czy brak weny lub po prostu gorsze samopoczucie, myślę sobie, że mieszkam 10 minut drogi od Nowego Jorku. Miasta gdzie, podobno spełniają się marzenia. Miasta gdzie wszystko jest możliwe. Skoro doszłam już tak daleko, to przecież nie mogę się poddać prawda?



Wylatując z Polski, myślałam, że spędzę tutaj tylko pół roku. Miałam wykupiony bilet powrotny. Dlatego też, nie przeżyłam pożegnania aż tak bardzo. Chociaż, oczywiście był płacz i strach. Tutaj się, jednak odnalazłam. Leciałam jako bardzo niepewna siebie i swoich możliwości osoba. Jeszcze nie stałam się tym, kim chciałabym być, ale jestem bliżej niż dalej. Poznałam tutaj wiele nietypowych i wyjątkowych ludzi. Można powiedzieć, że znalazłam swoja miłość. Nie zawsze jest kolorowo. Tęsknie za wieloma osobami, za rodziną, ale chyba mogę powiedzieć, że tutaj jest mój dom.



Kolejną rzeczą, którą się interesuję jest fotografia, od 2008 roku, kiedy dostałam swoją pierwszą lustrzankę. Nie uważam się za w artystkę, nie myślę, że moje zdjęcia są niepowtarzalne, ale lubię to robić. Lubię chodzić po ulicach Nowego Jorku i uwieczniać jego piękno na fotografiach. Od pół roku jestem kursantka New York Institute of Photography. Chociaż w większości jestem samoukiem. 

Moje największe osiągnięcie, jeśli chodzi o fotografię? Chyba wystawienie moich trzech zdjęć Nowego Jorku na wystawie, której dochód szedł na budowanie szkól w Afryce. Wszystkie trzy się sprzedały. Jestem z tego bardzo dumna, chociaż dla kogoś może to być nic, dla mnie znaczy wiele, bo nie ma nic piękniejszego od uczucia kiedy twoja pasja może się na coś przydać : dla innych, dla bardziej potrzebujących. Fotografia jest dla mnie ważna. To taki mój sposób na określenie siebie. Jest dla mnie tak istotna w życiu,że nawet zrobiłam sobie coś co będzie mi o niej przypominało do końca życia.



To może teraz o mojej szkole. Pierwsza szkoła, do jakiej chodziłam w USA był, Uniwersytet Nowojorski. Chodziłam tam rok, później dostałam stypendium na Columbi. To jest chyba największe osiągnięcie mojego życia. Columbia University należy to tak zwanej Ligi Bluszczowej i wiem, że ludzie z USA przygotowują się do pójścia do niej przez całe swoje życie, a ja po prostu przyszłam i jeszcze dostałam stypendium. Wiem, że miałam więcej szczęścia niż rozumu, ale jednak to coś. Już 19 grudnia kończę szkołę z tytułem Magistra.

Kiedy postanowiłam, że moją przyszłością będzie dziennikarstwo, kiedy jeszcze nie marzyłam o studiowaniu w USA miałam jedne marzenie. Była nim praca w New York Times. Szczerze? Było to jedno z marzeń, w którego spełnienie nie wierzyłam. Tak jak wiele małych dziewczynek marzy, że będą księżniczkami. Kiedy w 2011 roku dostałam propozycję praktyki własnie w New York Times, nie mogłam uwierzyć w to, że moje prawie zapomniane marzenie, właśnie się spełnia. Nie do końca, bo przecież praktyka to jednak nie to samo, co praca prawdziwego dziennikarza, ale jednak byłam już bardzo, bardzo blisko. Z tej okazji zrobiłam sobie drugi tatuaż, który zawsze będzie mi przypominał, żeby wierzyć w marzenia. I tak wakacje się skończyły i również moja praktyka. Wróciłam do normalnego życia. Szkoła, dom, czasem jakaś dodatkowa praca... I nagle któregoś dnia znowu odezwał się do mnie ktoś z New York Times i zaproponowali mi pracę po szkole. Na początek będzie to pewnie zwykłe przynieś kawę itp. ale przecież będę tam,  pracowała w New York Times. Spełni się moje marzenie. Może nie do końca tak jak chciałam, ale przecież skoro doszłam aż tu, mogę dojść do pracowania tam jako prawdziwy dziennikarz.


Więc studiuje, fotografuję i czekam na wymarzoną pracę dziennikarza. Czym jeszcze się zajmuję? Od września uczę w Polskiej Szkole w Jersey City. Jest to szkoła dokształcająca. Jest ona soboty i uczęszczają do niej dzieci, które pochodzą z polskich rodzin mieszkających w USA. Bardzo to mi się podoba, że zazwyczaj dzieci urodzone są w USA a mają możliwość pielęgnować swój ojczysty język i Polskie tradycje.



Miałam napisać o moim życiu w NJ i NYC a wyszło w ogóle co innego. Chciałam podziękować Pandorci / Monie za to, że zaprosiła mnie do napisania tego posta. Przypomniało mi to, że tęsknie za prowadzeniem bloga. Mam photoblog od ładnych paru lat. Kiedyś prowadziłam go regularnie. Teraz już rzadziej tam bywam a pisanie tego, przypomniało mi, ze lubię to. Kocham pisać. Chyba zmotywuje się bardziej do mojego internetowego życia. Pragnę wspomnieć tylko, że dzięki internetowi poznałam jedną z najbliższych mi osób. To już prawie 8 lat od pierwszego napisania do siebie. Jesteśmy teraz jak siostry. Pozdrawiam z tego miejsca moja kochaną Kasie. Pozdrawiam również Monę i wszystkich czytelników jej wspaniałego bloga. Cieszę się, że mogłam ją poznać, chociaż internetowo. Jest wspaniałą osobą i jeśli potrzebuję kogoś kto poda mi dobry tytuł książki, wiem ze mogę się do niej zgłosić i wiem, że na pewno mi się spodoba.

A wam wszystkim powiem na koniec, żeby nie bać się marzyć. Bo nawet te najśmielsze marzenia mogą się spełnić. Wierze w was wszystkich !

Pozdrawiam,
Klaudia.

* * *
GOŚCINNE WYSTĄPIENIA to cykl tekstów wszelakich, na wszystkie możliwe tematy. Autorzy piszą o tym, co ich pasjonuje, bawi, wzrusza etc. Jeśli chcesz wystąpić w tym cyklu, napisz: mia.89@wp.pl 
 Dziękuję Klaudii za wyrażenie chęci udziały w tym projekcie. Bardzo szybko dostałam od niej tekst, który mnie wzruszył. Wszakże nie ma nic piękniejszego niż spełnianie marzeń. I właśnie tym, optymistycznym i inspirującym akcentem rozpoczynam nowy cykl. Cykl Waszych tekstów.

2013-11-03

Fotografia moim tlenem, dosłownie.

Gdy publikowałam na swoim blogu ankietę, dotyczącą tego, co powinno znaleźć się jeszcze (oprócz recenzji) na łamach tego mojego, skromnego poletka według Was, nie sądziłam, że tak wielki odzew wzbudzą moje własne fotograficzne twory. Postanowiłam dzisiaj zrobić krótki przegląd moich prac i opowiedzieć Wam co nieco o tym aspekcie mojego życia.

1. Modelka: moja siostra; 2. (z różą) Joasia; 3. Iza (tutaj możecie obejrzeć jej twory rysunkowe); 4. Cielu i Saori z Drop Fucking Gorgeous - ulubione Cosplay'erki!

Moja przygoda z fotografią zaczęła się dosyć niewinnie... Od dziecka uwielbiałam wyżywać się twórczo, godzinami przesiadywałam nad rysunkami, sama szyłam ubranka dla lalek (miałam wtedy z pięć lat, a mama nie pozwalała mi dotykać igły ani maszyny do szycia... ;p), zawsze ciągnęło mnie do wyrażania siebie w sposób inny, ale całkowicie mój. Kiedy to, po raz pierwszy dostałam stypendium w szkole średniej, postanowiłam zrobić coś zgoła innego: kupiłam pierwszy aparat. Zwykłą cyfrówkę Samsunga S730. To był rok 2007, a w moim domu to był pierwszy aparat (wcześniejsze zdjęcia robili nam zawsze wujkowie, ciotki... zwłaszcza z jakichś wydarzeń rodzinnych). Wtedy również założyłam fotobloga i od tamtej pory go prowadzę.

1. Joasia Cytrynka; 2. Ada z Warszawy; 3. i 4. Julian, mój cudowny przyjaciel.

Nie znałam się kompletnie na fotografii. Nigdy nie czytam instrukcji obsługi, więc przez dłuższy czas nie używałam wszystkich funkcji aparatu, nie wykorzystywałam jego możliwości. Wolę być samoukiem, może nauka dłużej mi zajmie, ale przyniesie więcej pożytku i radości. Pierwszymi obiektami, które namiętnie fotografowałam było moje otoczenie, mój dom, łąki, rośliny, zwierzęta, przedmioty... Zafascynowała mnie fotografia makro i mikro - po dziś dzień kocham ją całym serduszkiem.

1. Cielu i Saori; 2. Daria; 3. Ola i Julia; 4. Ponownie Cielu.
Dopiero w roku 2010 kupiłam na spółkę z moim byłym pierwszą lustrzankę. Sony Alphę 450. Od tamtej pory moja przygoda z fotografią zaczęła nabierać tempa, choć nadal to była forma pasji, zainteresowania. W sumie do tej pory jest, choć też i w pewnym sensie zawód, który najbardziej w świecie chciałabym wykonywać. Od 2010 roku zaczęłam się rozwijać, poszłam na pierwszą sesję zdjęciową, dokupiłam adapter do aparatu, dzięki czemu mogłam używać obiektywu- stałki 55 mm (dalszych parametrów nie pamiętam, niestety) ze starego Zenita 312m

1. moja siostra, Ewa; 2. i 3. Dżoolka; 4. Maria
Następnie losy moje i mojego byłego się rozeszły, przez prawie pół roku byłam bez aparatu, dopiero w marcu tego roku kupiłam swoje maleństwo, Sony a37. Od razu zaopatrzyłam się również w obiektyw 50 mm, f. 1.8, na którym pracuję po dziś dzień, jeśli chodzi o zdjęcia portretowe, co widzicie na załączonych sklejkach. Ciągle się rozwijam, kocham to robić, kocham fotografię całym sercem. Dzięki niej spotkałam wiele niesamowitych osób, z którymi mam kontakt po dziś dzień. Niektóre z nich stały się moimi bratnimi duszami w bardzo krótkim czasie. 

Macie czasami tak, że wierzycie w coś z całych sił, kochacie to, co robicie i się w tym spełniacie, a to w zaskakujący sposób odwdzięcza Wam się za poświęcony czas i wysiłek? Moja fotografia właśnie tym dla mnie jest. Stała się marzeniem o idealnej pracy. I to marzenie z dnia na dzień staje się realne. 

Wszystkie ograniczenia są w nas samych, tylko od nas zależy czy osiągniemy zamierzone cele - nigdy nie jest łatwo, ale pracą i wytrwałością można osiągnąć wszystko. 

Moja historia z fotografią na pewno się jeszcze nie skończyła, mam nadzieję, że nie skończy się nigdy. Jestem wdzięczna za każdą chwilę, w której mogę swoimi umiejętnościami (przyznaję, nie są na wysokim poziomie, moja wiedza techniczna również kuleje, robię zdjęcia raczej intuicyjnie) sprawić komuś radość, podarować coś od siebie którymś ze zdjęć czy po prostu, pisząc lekko brutalnie, wyżyć się artystycznie :)

Macie jakieś pytania? Co Was absorbuje do tego stopnia? Co jest Waszą pasją?







Psst. Zdjęcia, które widzicie możecie w lepszej jakości obejrzeć na facebook'u, pochodzą tylko z tego roku (oprócz zdjęcia z Marią, które robione było w 2012 roku).

2013-10-31

Wyszperane w internetach #1

Cykl postów przedstawiający smaczki internetowe.


Postanowiłam wprowadzić na bloga ten cykl, bo co rusz napotykam na inspirujące, bądź wielce ciekawe artykuły na różnych blogach, wynajduję (jak na totalnego szperacza) ciekawe grafiki, śmieszne filmiki, cytaty, które dotykają do żywego swoją prawdziwością. I pewnego, jesiennego dnia, zapragnęłam się z Wami nimi podzielić. Oto pierwsze zestawienie :)

  • Anatomia życia przytacza historię święta, które dzisiaj znamy jako Halloween;
  • Le Happy po raz kolejny oczarowała mnie swoją stylizacją. Prosta i zadziorna jednocześnie;
  • Co nieco na temat badań związanych z włosami, trądzikiem, cieniami... a to wszystko u Aliny Rose;
  • Intrygująca obserwacja polskiego społeczeństwa u Bebeluszka w cyklu Tour de Pologne;
  • Natomiast Journalistka pisze o blogosferze. Krytycznie, ale czy do końca uszczypliwie? ;)
  • Mary w plecaku - to blog, który mogę polecić każdemu. Zwłaszcza osobom, które pragnął wyruszyć w podróż życia zabierając ze sobą swoje pociechy. Pełen energii życiowej i radości; 
  • Wrażliwości zazdroszczę Vi, która w kilku słowach i kilku pięknych obrazach potrafi zaczarować, wzruszyć, poruszyć;
  • Ema Mija przytacza kilka bardzo pięknych cytatów, "budzących natchnienie";
  • Kilka ciekawostek ze świata facebook'a i nie tylko w Pijaru Ficzerach na blogu nikogo innego jak Pijaru Koksu, którego uwielbiam za ten cykl;
  • O wartości rannego wstawania pisze Ania. Warto rzucić okiem;
  • Ciekawa, halloweenowa playlista;
  • Wiedzieliście, że dokładnie 75 lat temu Ziemię zaatakowali Marsjanie? Nie? Dowiecie się o tym na stronie Crazy Nauki (z przymrużeniem oka);
  • Przepiękne murale powstałe w Belgii:
źródło


To by było na dzisiaj tyle. A Was co inspiruje, co Was zaciekawiło w tym tygodniu?


2013-10-25

Wolontariat - na co to komu?

Cykl postów będących przedstawieniem spraw, które w danym momencie mnie zajmują, wzruszają, inspirują. 


Postanowiłam wreszcie ruszyć z tym cyklem, do którego naprawdę długo się zabierałam. Zrobiłam rozeznanie, przebadałam siebie samą i dokonałam decyzji. Najwyższy czas móc się i z Wami podzielić myślami, refleksjami nie tylko muzycznymi, literackimi, filmowymi. Posty te będą naprawdę różnorodne, a inspiracji do nich dostarczać będzie mi życie, ale także i ludzie, Wy. Chcę podjąć w nich dialog. Móc wziąć udział w dyskusji z Wami. Może uznacie, że te posty to typowe "lifestylowe" teksty, może i takie właśnie będą, ale na pewno będą w większym stopniu odzwierciedleniem mnie samej. Życzcie mi powodzenia :)

***

WOLONTARIAT 

Każdy z nas spotkał się z tym terminem. Wielu z Was (w tym również ja) brało udział w wielu tego typu akcjach, często również pracując jako wolontariusz kilka ładnych lat. Ale czym tak naprawdę jest wolontariat?
Wikipedia zawsze podsuwa trafne definicje: wolontariat to "dobrowolna, bezpłatna, świadoma praca na rzecz innych lub całego społeczeństwa, wykraczająca poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie". Wolontariuszem, przynajmniej z definicji może zostać każdy. Poświęcić odrobinę swojego wolnego czasu i energii i pomóc. Bycie wolontariuszem niesie ze sobą dużo odpowiedzialności, ale i może być (a z pewnością dla większości tak jest) bogatą w doświadczenia szkołą życia.

Wolontariusz - brzmi dumnie?

Jesteś wolontariuszem. Co czujesz? Spełniasz się pomagając innym. Poznajesz naprawdę wielu różnych ludzi. W zależności od wolontariatu, pomagasz przy organizacji wszelkiego rodzaju eventów (trzeba zaznaczyć, że wolontariusz jest wszędzie) albo udzielasz się w Domach Dziecka czy Spokojnej Starości. Widzisz radość ale i ból tego świata. Starasz się nieść otuchę i zrozumienie, albo po prostu dobrze wykonywać swoją pracę. Jesteś cierpliwy, energetyczny, wrażliwy. Nie wyobrażasz sobie brać choćby złotówkę za swoją pracę. 

Kampanie Społeczne: zostań wolontariuszem już dziś!

Znajoma jakiś czas temu poprosiła mnie o opinie na temat Kampanii Społecznych, dotyczących wolontariatu, szerokopojętego. Do dnia dzisiejszego nie miałam pojęcia nawet, że takie kampanie w ogóle istnieją, uważałam, bowiem, że wolontariusz sam się zgłosi, gdy będzie zainteresowany... a jednak, jak się okazuje, o wolontariuszy też bywa trudno... Prześledziłam stronę: http://www.kampaniespoleczne.pl/ i aż zaniemówiłam, gdy natrafiłam na tą kampanię: http://www.kampaniespoleczne.pl/kampanie,2672,nauczyciele_z_ulicy (klikając na link będziecie mogli obejrzeć kampanię w całości). Kampania ta bezpośrednio wyszła do ludzi. Dziesiątki mieszkańców Bombaju mogło się przekonać, że każdy z nich, bez jakichkolwiek kursów czy studiów, może zostać nauczycielem i pełne energii, ciekawe świata dzieci, czegoś nauczyć. Projekt ten miał na celu zwrócić uwagę, że każdy z nas, dosłownie, może zostać wolontariuszem, pomóc, chociażby ucząc. Przepiękna inicjatywa, bardzo wzruszająca.

Drugą, o której chcę Wam napisać jest (klikając na link, możecie obejrzeć kilkusekundowe filmiki dotyczące kampanii)http://www.kampaniespoleczne.pl/kampanie,2446,siostra_dobra_rada - kampania ta ma na celu w pewnym sensie zaktywizowanie kobiet. Dorosłe kobiety miałyby na celu dzielenie się swoją życiową wiedzą z młodszymi, kilkunastoletnimi dziewczynami. Czasem dobrze mieć taką starszą siostrę, która w odpowiednim momencie zareaguje, a będąc w takim wieku z problemem biegnie się raczej do koleżanek, niż rodziców. Świetny pomysł również na załagodzenie granicy pokoleń.

Zostaniesz wolontariuszem?

W Polsce bycie wolontariuszem może nie jest aż tak ciekawe, jak zostało to przedstawione na tych kampaniach społecznych, ale bynajmniej nie jest nudne. Jak zostać wolontariuszem? Napisz/zadzwoń/przejdź się do danej organizacji i wprost zapytaj, czy przyjmują wolontariuszy. Pamiętaj jednak, by to była dziedzina, która Cię interesuje i, w której będziesz mógł/a się realizować. Zawsze możesz wejść na jedną z tych stron poświęconych wolontariatowi i poszukać tam ofert:


Ja z chęcią ponownie zostanę wolontariuszem, a Ty?


(Wybaczcie wszelkie niedociągnięcia, to mój pierwszy, od studiów dziennikarskich tego typu tekst. Wszelką krytykę - konstruktywną!- chętnie przyjmę)
Follow