Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiór opowiadań. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbiór opowiadań. Pokaż wszystkie posty

2014-12-19

Wieża, Ahsan Ridha Hassan


Nie jestem wielką entuzjastką zbiorów opowiadań, bo wiem, że zawsze następuje zbyt szybki koniec. Koniec fabularny i wspólnej przygody z bohaterami opowieści. Nie potrafię się wtedy odnaleźć w następnym z kolei opowiadaniu, ale są takie zbiory, których poszczególne komponenty są idealnie dobrane. Łączy je coś nienamacalnego, jakiś klimat nieuchwytny, drżący pod powieką, mamiący czytelnika i kojący (zbyt) szybki koniec jednej historii. Takim zbiorem jest właśnie "Wieża", Ahsana Ridha Hassana, którą dostałam od Wydawnictwa Novae Res za co serdecznie dziękuję! Muszę przyznać, że jestem zaskoczona, gdyż jest to debiut literacki założyciela największego w Polsce portalu selfpublishing - Wydaje.pl.


"Wieża" to pięć opowiadań. Opowiadań nasączonych grozą, ale nie jest to groza prosta objawiająca się dużą ilością krwi lejącej się z ciał nieszczęsnych ofiar. Jest to wysmakowana groza, działająca bardziej na psychikę czytelnika, trzymająca w napięciu. 

I tak oto w tytułowym opowiadaniu, spotykamy małżeństwo, które wprowadziło się do nowego domu, z dala od zgiełku miasta. Domu położonego w malowniczej, górskiej krainie w otoczeniu przepięknych lasów. Małżeństwo to przeżywa pewien kryzys, który się zaognia po dwóch tygodniach urlopu obojga małżonków. Michał pozostaje w domu, ma zamiar skrupulatnie urzeczywistnić marzenie o napisaniu powieści, Monika zaś wyjeżdża z grupką znajomych na wczasy na Mazury. Sytuacja staje się coraz bardziej zagadkowa, bo od momentu zamieszkania w wymarzonym domu, Michał widzi w ogrodzie tajemniczą wieżę. Szczelnie zamkniętą, ceglaną, niewidzialną dla Moniki. Opowiadanie to jest jedną wielką zagadką, w pewnym momencie straciłam rachubę: nie wiedziałam już co jest fikcją, a co jest realnym światem. Doskonały zabieg retrospektywny, dzięki niemu poznajemy bohaterów znacznie bardziej, zżywamy się z nimi. I wielki plus za otwarte zakończenie.

Reszta opowiadań jest równie zagadkowa, klimatyczna. Niby zwyczajne życie, zwyczajnych ludzi (freelancera z długami, nastolatka, który zostaje pośmiewiskiem klasy, artysty satyryka w średnim wieku), ludzi, którzy żyją obok nas, a mimo to mam wrażenie za każdym razem, że przenoszę się w jakiś tajemniczy świat. I właśnie ta tajemniczość jest słowem, które najczęściej przychodziło mi do głowy podczas czytania tego zbioru. Nie zdradzę Wam fabuły pozostałych opowiadań, bo nie chcę, przypadkowo, uronić zbyt dużo z klimatu książki. Musicie się przekonać sami, bo tylko sami odczujecie ten niesamowity, eteryczny klimat. 

Ośmielę się stwierdzić, że zakochałam się w tym zbiorze. Zakochałam się miłością wieczną. Jest to zbiór, który każdą historią potrafi wzbudzić we mnie dreszczyk emocji, nie wystraszyć, raczej wywołać emocje, które zapierają dech w piersiach. I skłaniają do refleksji. Jest to książka, która z pewnością wymaga trochę uwagi od czytelnika. I skupienia. I właśnie za to ją pokochałam. Nie dostarcza czytelnikowi płytkiej rozrywki (jak większa część książek grozy), wzbogaca czytelnika. Zachwyca. Mnie zachwyciła. I od tej pory zajmuje w moim sercu wysoką pozycję.

Polecam. Warto. 


Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 28 listopada 2014
ISBN: 9788379425068

2012-04-06

Pięć, Marika Krajniewska

Ta niepozorna książeczka (tu doskonale sprawdza się porzekadło: nie oceniaj książki po okładce!), niestandardowych rozmiarów (w formie kwadratu), z nostalgiczną okładką zaskoczyła mnie swoją treścią, treścią, która potrafi zapaść na dłużej w ludzkiej pamięci i... sercu. Pozytywnie zaskoczona, czytałam z zapartym tchem, ani na moment nie przystając... 

Marika Krajniewska urodzona w Petersburgu, z wykształcenia tłumaczka, z zamiłowania dziennikarka, autorka powieści „Papierowy Motyl”. Lawiruje na pograniczu dwóch kultur – polskiej i rosyjskiej. Ma na swoim koncie wygraną w konkursie literackim miesięcznika Pani na najpiękniejsze opowiadanie o miłości. O jej opowiadaniu Janusz L. Wiśniewski powiedział: „Kiedy je przeczytałem, przestałem na chwilę oddychać…”. Jest laureatką konkursu literackiego organizowanego przez Oświęcimskie Centrum Kultury w roku 2009 „Pisanie jest dobre na chandrę”. Absolwentka Warsztatów Kreatywnego Pisania Polskiej Akademii Nauk. Mama, żona, pisarka… W listopadzie 2009 założyła własne wydawnictwo.

Wydawnictwo: Papierowy motyl
Data wydania: 2011
ISBN: 9788362222292
Liczba stron: 188


"Pięć" to tomik zawierający osiemnaście opowiadań. Osią główną opowiadań, i tym co je jednocześnie łączy, jest tematyka wojenna. Czasem wojna, jej ogrom i przerażająca siła występują na pierwszym miejscu, stając się niemalże bohaterem głównym danego opowiadania. Innym razem, kolejny tekst nawiązuje tylko luźno do wojny. Każde z nich jednak tworzą ze sobą spójną całość- studium psychologiczne ludzkich emocji, przeżyć, historii...

Bohaterami opowiadań są Polacy, Rosjanie nawet Grecy- każdy z nich został dotknięty przez los, każdy posiada tajemnice skrzętnie ukrywane. Niezależnie od wydarzeń, których są świadkami i jednocześnie uczestnikami- są tylko ludźmi. Cierpią, zagubieni podejmują decyzje, których niekiedy żałują i wstydzą...
Niesamowicie przykuwające uwagę opowiadania. Pełne, nie tylko przemocy, okrucieństwa ale też nadziei i ludzkiej dobroci. Czytając te opowiadania, wstrzymywałam oddech, nieruchomiałam- przed oczami, bowiem miałam obrazy z opowiadań. Słowa wniknęły we mnie i sprawiły, że stałam się 'naocznym' świadkiem wydarzeń, o których przed chwilą czytałam... Będąc na uczelni, czy w kawiarni, czekając na znajomą, ukradkiem ocierałam łzy. Rzadko kiedy płaczę, podczas czytania książek- chyba, że są naprawdę przejmujące i sugestywne.

Polecam.

Moja ocena: 5


Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję! :)

2011-03-28

Trucicielka, Eric-Emmanuel Schmitt

Tą powieść pochłonęłam w dwa dni (przerywane wizytą w szkole), dwa dni niemalże wyjęte z życiorysu... Nie żałuję, bo z każdą nową książką uczę się coraz więcej o sobie, o świecie i zawsze, każda dobra książka niesie mi dużo refleksji, które potem przelewam na papier w moim prywatnym pamiętniku, albo na blogu... A z każdą przeczytaną powieścią Schmitta uświadamiam sobie, jak bardzo brakuje mi takich powieści...
Éric-Emmanuel Schmitt (ur. 28 marca 1960 w Sainte-Foy-lès-Lyon) - francuski dramaturg, eseista i powieściopisarz, z wykształcenia filozof. Mieszka w Brukseli.
Swoją pierwszą powieść napisał w wieku 11 lat. Uczęszczał do École Normale Supérieure, jednej z przodujących francuskich uczelni humanistycznych. Zdobył tam najbardziej prestiżowy z francuskich certyfikatów nauczycielskich oraz doktorat z filozofii.
Na świecie jest znany głównie jako twórca teatralny. Pierwszym krokiem do sławy była sztuka Don Juan on Trial wystawiona w 1991 i następnie wspierana przez Royal Shakespeare Company. Następna sztuka, The Visitor z 1993, była triumfem, który przyniósł autorowi trzy Moliery (dla najlepszego aktora, odkrycia teatralnego i przedstawienia). Sztuka była tłumaczona i wystawiana na całym świecie. Wersja muzyczna została przygotowana przez Théâtre Impérial de Compiègne i wystawiana w Operze Londyńskiej.


Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 248 

"Trucicielka" jest to zbiór czterech opowiadań. Opowiadań, w których bohaterowie nie są bez skaz, mają swoje charaktery, podlegają ciągłym zmianom i podejmują nie zawsze odpowiednie decyzje. Są obrazem człowieka, który mimo wolności czuje się zniewolony- opętany obsesją, która go niszczy, ratuje, daje drugą szanse na lepsze życie... 

O tej powieści napisano już wiele wartościowych recenzji, chciałam od siebie dodać tylko kilka zdań. :)
Każde opowiadanie niosą ze sobą lęk i element zaskoczenia. Święta Rita (kliknij, by dowiedzieć się czegoś więcej) jest esencją łączącą każde z opowiadań, która nadaje sens i spójność całemu tomowi. Moim zdaniem każda z opowiedzianych historii nie jest tylko o obsesji, która targa bohaterami... jest też o sile miłości, odnowy i wybaczenia. Każda z postaci przechodzi swoistą metamorfozę, kształtuje na nowo swój świat.
Niesamowicie wciągająca, głęboka, pełna realizmu... cóż mogę rzec więcej? :)
Dodatkowym plusem powieści jest jest przejrzystość, przepiękna okładka i dziennik pisarza, który jest dla mnie fenomenalny! Cieszę się, że jest taki dodatek, dzięki czemu czujemy się bliżej samego autora :)

Erica-Emmanuela Schmitta nikomu przedstawiać nie trzeba, jego powieści zachwycają, a sceptycy porównują do Paulo Coelho, mówiąc, że obaj pisarze tworzą powieści "pseudofilozoficzne, płaskie i jednolite", z czym się nie mogę zgodzić. Schmitt posiadł dar opowiadania historii w krótkich zdaniach dosięgając sedna, bez przesycenia i "natłuszczenia" stronic niepotrzebnymi opisami. Jak dla mnie jest wzorem współczesnego pisarza, pełnego pasji, który opowiada o nas samych zagłębiając się w najgłębsze zakamarki ludzkiej duszy.
Moja ocena: 6, nie mogło być inaczej!
Polecam niezmiernie tym, którzy jeszcze nie zabrali się za lekturę- naprawdę warto.

Za egzemplarz niesamowicie dziękuję Wydawnictwu Znak!


Recenzja ukazała się również na łamach portalu lubimyczytac.pl, a można ją przeczytać tutaj.

2011-02-13

Pijąc kawę gdzie indziej, ZZ Packer

Witajcie kochani po dłuższej przerwie spowodowanej sesją egzaminacyjną, która na szczęście skończyła się bezproblemowo! :) Nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie, ale na szczęście ostatnio, mając kilka wolnych dni, nadrobiłam przynajmniej część braków :)
"Pijąc kawę gdzie indziej" przeczytałam jednym tchem, podczas pobytu na moich rodzinnych Mazurach, z których niedawno wróciłam. Zanim jednak wspomnę o powieści i o tym, jakie wywarła na mnie wrażenie, garść informacji o autorce:
ZZ Packer (ur. 12 stycznia 1973 Chicago, Illinois) Afroamerykańska pisarka. Wychowywała w Atlancie i Louisville. Jest autorką opowiadań, publikowanych m.in. w The New Yorker, Harper’s Story oraz w tomach The Best American Short Stories.
Więcej informacji: tutaj


 Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Z miotłą
Liczba stron: 312
"Pijąc kawę gdzie indziej", to powieść złożona z ośmiu różniących się od siebie opowiadań połączonych motywem przewodnim: historie w nich opowiadają losy Afroamerykanów - prześladowaniach, stereotypach panujących w Amerykańskim, ale i nie tylko, społeczeństwie. Bohaterowie są najczęściej zagubieni w zmieniającym się społeczeństwie, gdzie ich własny świat nie uległ żadnym zmianom. Są najczęściej zmuszani (sami przez siebie, albo przez osoby z ich otoczenia) do podjęcia pewnych decyzji, które rzucają na ich życie cień. Ciężko jest żyć w rodzinie surowo przestrzegającej swojej wiary, żyjąc w biedzie... ciężko jest stanąć na nogi po stracie najbliższych. Każda z opowiedzianych historii nasączona jest brutalnością świata- mimo to zdarzają się ludzie, którzy nawet w najgorszej biedzie, z pakunkiem pełnym problemów, pomogą nie oczekując niczego w zamian.
Powieść wywiera wrażenie, jakby była subtelnym obrazem, zekranizowanej przeszłości. 
Każde z opowiadań nadaje się na scenariusz filmowy, suche niekiedy opisy, pełne realności postacie... to wszystko sprawia, że każde z tych opowiadań czyta się szybko i płynnie.
Nie oczekujcie jednak po tej powieści zbyt wiele- nie ma tu górnolotnych przesłań. To książka, która pozostawia po sobie lekki niedosyt, jakby czegoś zabrakło.
Niemniej, nie żałuję, że ją zakupiłam i poświęciłam jej czas :)
Moja ocena: 5-

A Wy jakie macie wrażenia na temat tej powieści?
Zapraszam również do wzięcia udziału w mojej ankiecie! :)
Pozdrawiam cieplutko w ten mroźny lutowy wieczór :) 
 

2010-09-06

Medaliony, Zofia Nałkowska

Witajcie kochani! :) Wróciłam już do Wrocławia z moich rodzinnych i pięknych Mazur i postanowiłam napisać o przeczytanej (ponownie!) powieści, którą noszę zawsze blisko serca. Zanim to nastąpi, kilka słów o autorce:


Zofia Nałkowska (ur. 10 listopada 1884 w Warszawie, zm. 17 grudnia 1954 w Warszawie) – polska pisarka, publicystka i dramatopisarka, posłanka do Krajowej Rady Narodowej oraz na Sejm Ustawodawczy oraz na Sejm PRL I kadencji, do śmierci w 1954.
Ukończyła pensję w Warszawie. Studiowała historię, geografię, ekonomię i językoznawstwo na tajnym "Uniwersytecie Latającym". Działaczka organizacji kobiecych. Od 1933 członkini Polskiej Akademii Literatury, działaczka PEN Clubu i ZZLP, Towarzystwa Opieki nad Więźniami "Patronat", współzałożycielka i członkini grupy literackiej "Przedmieście" (1933–1937). W 1936 dostała Złoty Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury. W latach 1939–1944 współdziałała z podziemiem kulturalnym. W latach 1945–1947 posłanka do Krajowej Rady Narodowej, w latach 1947–1952 posłanka do Sejmu Ustawodawczego (bezpartyjna), działaczka Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce Oddział Łódzki, redaktorka tygodnika "Kuźnica". Zadebiutowała w 1898 na łamach "Przeglądu Tygodniowego" jako poetka. W 1906 ogłosiła powieść "Kobiety".


 "Medaliony" od zawsze będą powieścią, która jest bliska memu sercu i, której się obawiam. Obawiam się ze względu na to, co jest w niej zawarte. I ciągle przychodzi mi na myśl pytanie: Jak człowiek, istota myśląca, mógł dopuścić się takich zbrodni? Niestety na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pewne jest, że opisane w "Medalionach" sytuacje, wydarzenia oraz czyny są realiami czasów II wojny światowej i niemieckiej tyranii, której musieliśmy się poddać (my, jako Polacy). Każdy na pewno tą powieść zna z czasów szkolnych, dlatego nie będę się rozdrabniać i rozpisywać na temat fabuły. Wstrząsnęła mną, mimo iż wiedziałam, że w czasie wojny Niemcy byli dla ludzi strasznie okrutni- do okrucieństwa nie można się przyzwyczaić i za każdym razem jak czytam "Medaliony", wstrząsa mną tak samo jak za pierwszym razem.
Miejmy nadzieję, że nigdy więcej nic podobnego się nie powtórzy...
Moja ocena: 6

PS Zapraszam również do wzięcia udziału w akcji czytelniczej "CZYTAMY STARE KSIĄŻKI"
Pozdrawiam serdecznie! :)

2010-02-25

Noc montera ,Artur Miller

Książkę, którą pragnę dzisiaj opisać pożyczyła mi i poleciła droga Olimpia, za co jej po raz kolejny pragnę solennie podziękować :* Skończyłam ją dosłownie przed dziesięcioma minutkami z kubkiem kawy w ręce.
Zanim jednak przystąpię do opisywania moich wrażeń, krótka notka o autorze:
 
Arthur Asher Miller (ur. 17 października 1915, zm. 10 lutego 2005) – amerykański dramaturg, scenarzysta, eseista i autor słuchowisk radiowych. Światowy rozgłos i pozycję jednej z czołowych postaci literatury XX wieku zawdzięcza dwóm klasycznym już sztukom: Śmierć komiwojażera i Czarownice z Salem. Mąż Marilyn Monroe (1956-61).
Więcej informacji o autorze na Wikipedii: tutaj  
***
 
"Noc montera" to zbiór trzech opowiadań połączonych ze sobą miejscem oraz czasem rozgrywania się fabuły: Nowy Jork lat czterdziestych. Tło polityczne, początek II wojny światowej mocno odcisnął się na bohaterach i każde z nich całkowicie inaczej to odebrało.
 W 'Dziewczynie bez urody' historia kobiety przeżywającej osobisty kryzys nakłada się na obraz nastrojów społecznych i politycznych okresu wojny. Mocno autor zarysował niepokój ówczesnych Amerykan, a emocje rodzące się w sercu młodej kobiety są niesamowicie żywe. Niemal czuje się jej zagubienie. 
'Sława' to humorystyczny epizod z życia popularnego twórcy sztuk wystawianych na Broadwayu. Nie wiem czemu,ale to opowiadanie przypomniało mi "Nine", musical, który można obejrzeć w kinach. Obu bohaterów łączy kryzys twórczy i dziwna niechęć do tej całej sławy.
Opowiadanie tytułowe to opowieść o człowieku, który odnosi nieoczekiwane zwycięstwo nad własnymi słabościami. Tony pracując w Stoczni Marynarki Wojennej przeżywa na nowo swoje życie, z góry narzucone małżeństwo, dziadka. Niesamowity opis ciężkiej i dogłębnie wyniszczającej pracy w trudnych warunkach atmosferycznych.
Muszę przyznać, że miło się czytało tą powieść. Wszystkie postacie były żywe, pięknie nakreślone,a obrazy niesamowicie realistyczne. Jednak czegoś mi brakowało... Sama nie wiem czego.
Jednakże polecam szczerze, jeśli nawet nie dla samej przyjemności czytania to chociaż z ciekawości, cóż takiego mógł napisać były mąż Marylin Monroe ;)
Moja ocena: mocne 4+
 ***
Proszę o dokarmianie moich zwierzątek: tutaj
oraz o dokarmiania zwierzątek mojej Asi :* tutaj.
i dodatkowo proszę o dokarmianie zwierzyny Kasieńki: tutaj.
Za każde kliknięcie strasznie Wam dziękuję :*
*** 
UWAGA!
NA TYM BLOGU [KLIK] PEWNA OSOBA OPRÓŻNIA SWOJĄ
BIBLIOTECZKĘ I CHĘTNIE POZBĘDZIE SIĘ Z NIEJ KSIĄŻEK,
GIER ORAZ FILMÓW NA DVD!
Wystarczy tylko przeczytać i wziąć udział,
jeśli jakaś rzecz Wam się spodoba! :)
Follow