Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5-. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5-. Pokaż wszystkie posty

2012-02-23

Kiedy ulegnę, Chang-Rae Lee

Sięgnęłam po tą książkę spontanicznie, pod wpływem dobrych recenzji. Byłam jej ciekawa. Dobrze wiedziałam, że opisuje wojnę w Korei, ale nie sądziłam, że będzie aż tak ciężka do przełknięcia... (ciężka nie oznacza wcale kiepska!)


Chang-Rae Lee (ur. 29 lipca 1965) jest to koreańsko-amerykański pisarz i profesor wykładający na Uniwersytecie Princeton.
Lee urodził się w Korei Południowej w 1965 roku. Wyemigrował do Stanów Zjednoczonych wraz z rodziną, gdy miał 3 lata. Wychowywał się w Westchester w stanie Nowy Jork. Jest absolwentem Uniwersytetu Yale z dyplomem z języka angielskiego oraz Uniwersytetu w Oregonie. Pracował na Wall Street jako analityk finansowy.
Pierwsza powieść Lee, Native Speaker (1995), zdobyła wiele nagród w tym PEN. W 1999 roku ukazała się jego druga powieść Life Gest. Ta książka otrzymała nagrodę Asian American Literary Award.


Tłumaczenie: Andrzej Leszczyński
Tytuł oryginału: The Surrendered
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: marzec 2011
ISBN: 978-83-247-1925-9
Liczba stron: 496

"Kiedy ulegnę" to złożona opowieść opowiadająca historię kilkorga bohaterów, których losy w jakiś niepojęty sposób łączą się ze sobą. June straciła w wojnie całą rodzinę, a piętno, które odcisnęły na niej wydarzenia, których była świadkiem, na zawsze zmieniły ją. Hector zaciągnął się do wojska nie mając innego pomysłu na swoje życie. Uratował June i sprowadził ją do sierocińca, który powstał by zaopiekować się osieroconymi dziećmi. Tam June i on sam znaleźli swój azyl. I tam poznali Sylvie Tanner, żonę pastora. Wprowadziła ona promyk nadziei i miłości do ich małego świata. Los Sylvie nie był dla niej łaskawy... bardzo szybko straciła rodziców, sama próbowała dorównać im swoją chęcią pomocy innym i miłosierdziem...

Każdy z bohaterów "Kiedy ulegnę" został ciężko naznaczony przez życie. Każdy z nich przepełniony cierpieniem, przepełniony żalem próbowało żyć i znaleźć swoje własne miejsce na świecie. Czuło pustkę i samotność- wszakże gdy cierpimy, zostajemy sami ze swoim cierpieniem.
"Miłość może zranić bardziej niż wojna" - hasło reklamowe wskazywałoby na to, że to opowieść o miłości niespełnionej, przynoszącej smutek i ból. Moim zdaniem jednak jest to książka o popełnianiu błędów i żałowaniu tego, co się zrobiło, albo i nie zrobiło. Ciężko malujący się obraz zmarnowanego życia- tak widzę tę książkę. Zapis zmarnowanego życia, napiętnowanego przez złośliwy los... i ludzi, którzy są zbyt słabi by naprawić wyrządzone zło.

Ciężko mi było dokończyć tę książkę, nie dlatego, że była kiepska... było w niej jednak coś, co sprawiło, że odkładałam ją na bok i nie chciałam czytać więcej. Sprawiała, że zaczęłam zastanawiać się nad swoim życiem, czułam przeszywający ból... Mimo to były momenty, kiedy wracałam do niej z utęsknieniem.

Muszę przyznać, że okładka jest niezwykła. Melancholijna. I przykuwająca wzrok.

Polecam, bo warto.

Moja ocena: 5-

2011-08-15

Woda dla słoni (2011)

Gdy tylko dowiedziałam się, że ten film ma powstać zapragnęłam go obejrzeć (i oczywiście przeczytać powieść na podstawie której powstał), zwłaszcza, że główny bohater to Polak, a jak wiadomo w roli głównej obsadzono Roberta Pattinsona (nie przepadam za nim, od razu to zaznaczam!), który miał powiedzieć kilka słów po polsku...  jak mu to wyszło? :D

Tytuł oryginalny: Water for Elephants
Reżyser: Francis Lawrence
Scenariusz: Richard LaGravenese
Na podstawie: Sara Gruen "Woda dla słoni" (powieść)
Zdjęcia: Rodrigo Prieto
Produkcja: USA
Data produkcji: 2011
Czas trwania: 120 minut
Gatunek: melodramat

Film opowiada historię Jacoba Jankowskiego, który w jednej chwili traci wszystko: rodziców, którzy giną w wypadku, traci dom i możliwość ukończenia studiów weterynaryjnych... Zrozpaczony wyrusza pieszo w drogę. Po drodze spotyka grupę cyrkowców, którzy przygarniają go pod swój dach i stają się dla niego rodziną... Tam spotyka Marlenę, żonę dyrektora cyrku... między nimi zaczyna rozkwitać zakazana miłość...

Film ma niesamowicie barwną fabułę (choć przypuszczam, że powieść jest dużo ciekawsza ^^), dużo się dzieje, zdjęcia i muzyka jest niesamowita. Film wzrusza i bawi, ale także daje dużo do myślenia.
Gra aktorska, zwłaszcza Reese jest naprawdę bardzo dobra (wykonywała wszystkie sceny, włącznie ze wszystkim akrobacjami itp.). Cudownie było wejść w świat, który nam w ogóle prawie nie jest znany...
Film mi się bardzo spodobał :) I polecam go każdemu, który lubi niebanalne historie ^^

Moja ocena: 5-

2011-04-06

Hakus Pokus - Katarzyna Leżeńska , Darek Milewski

Nigdy nie mogłam się przekonać do polskiej literatury- zawsze trafiałam na pozycje, które po paru stronach były nudne, bezbarwne i całkowicie mnie nie zainteresowały. Straciłam, muszę przyznać, nadzieję na powieść naprawdę dobrą z rodzimego podwórka. Stało się nawet tak, że zniechęcona wieloma porażkami przestałam czytać polską literaturę (ograniczyłam się jedynie do wierszy)... aż do teraz. "Hakus Pokus" zmienił moje zdanie na temat polskiej powieści!
(Za notkę o autorach tym razem posłuży zdjęcie okładki powieści zrobione dosłownie przed chwilką, wybaczcie jakość zdjęcia.)
Kliknij, by powiększyć.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 496 

Powieść opowiada historię Beaty, Polki urodzonej w Warszawie, która razem z matką wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych w wieku czterech lat oraz historię Roberta, który z Warszawy wyjechał do Stanów, by tam na jednej z renomowanych uczelni dokończyć studia matematyczne. Dziwnym zrządzeniem losu Beata i Robert spotykają się i razem pracują w CounterVision, firmie, która testuje zabezpieczenia internetowe wielu organizacji. Ona jako psycholog, on jako wzięty matematyk i haker. Ona ma chorą psychicznie matkę, która zostaje umieszczona w jednym ze szpitali stanowych, on właśnie rozstał się z żoną, która postanowiła zmienić płeć i odnaleźć siebie... Oboje naznaczeni przez życie splatają swoje przeznaczenie i nieświadomie wplątują się w aferę, która wstrząśnie całym światem...
Powieść wciągająca od samego początku. I naprawdę dobrze napisana. Czyta się szybko i przyjemnie, rozdziały są podzielone na bohaterów, co umożliwia nam poznanie każdego z nich oraz tego, jak to wszystko wygląda z Beaty czy Roberta strony. Gdy dostałam tą powieść nie spodziewałam się, że zostanę tak pochłonięta przez świat zdominowany przez hakerów, gdzie prywatność to mit i gdzie relacje ludzkie często ograniczają się do wysłania e-maila czy sms'a... Sięgając po tą powieść, czytelnik może się naprawdę dużo dowiedzieć o internetowym półświatku, o hakerach, o rzeczach i sprawach, które w dzisiejszych czasach są ważne, ale bagatelizowane często przez ludzi- dopóki sami nie staną się ofiarami...
Jak na ilość opisywanych problemów powieść nie jest chaotyczna czy poplątana. Wszystko jest skrzętnie poukładane i na swoim miejscu. Każdy wątek jest wpleciony w doskonale zaplanowaną fabułę- reakcję łańcuchową, gdzie losy bohaterów raz splatają się ze sobą, raz rozplatają... jak to w życiu już bywa :)
Myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić tą powieść dla każdego.

Bardzo cieszę się, że znalazłam polską powieść, która przekonała mnie do polskiej literatury (nie wiem, dlaczego musiało mi to tyle zająć... ale wszystko ma swój cel i miejsce, nieprawdaż? :D ) raz na zawsze! :)
Moja ocena: 5-

Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński! :)


Recenzja ukazała się również na portalu lubimyczytac.pl, a można ją zobaczyć tutaj.

2011-02-13

Pijąc kawę gdzie indziej, ZZ Packer

Witajcie kochani po dłuższej przerwie spowodowanej sesją egzaminacyjną, która na szczęście skończyła się bezproblemowo! :) Nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie, ale na szczęście ostatnio, mając kilka wolnych dni, nadrobiłam przynajmniej część braków :)
"Pijąc kawę gdzie indziej" przeczytałam jednym tchem, podczas pobytu na moich rodzinnych Mazurach, z których niedawno wróciłam. Zanim jednak wspomnę o powieści i o tym, jakie wywarła na mnie wrażenie, garść informacji o autorce:
ZZ Packer (ur. 12 stycznia 1973 Chicago, Illinois) Afroamerykańska pisarka. Wychowywała w Atlancie i Louisville. Jest autorką opowiadań, publikowanych m.in. w The New Yorker, Harper’s Story oraz w tomach The Best American Short Stories.
Więcej informacji: tutaj


 Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Z miotłą
Liczba stron: 312
"Pijąc kawę gdzie indziej", to powieść złożona z ośmiu różniących się od siebie opowiadań połączonych motywem przewodnim: historie w nich opowiadają losy Afroamerykanów - prześladowaniach, stereotypach panujących w Amerykańskim, ale i nie tylko, społeczeństwie. Bohaterowie są najczęściej zagubieni w zmieniającym się społeczeństwie, gdzie ich własny świat nie uległ żadnym zmianom. Są najczęściej zmuszani (sami przez siebie, albo przez osoby z ich otoczenia) do podjęcia pewnych decyzji, które rzucają na ich życie cień. Ciężko jest żyć w rodzinie surowo przestrzegającej swojej wiary, żyjąc w biedzie... ciężko jest stanąć na nogi po stracie najbliższych. Każda z opowiedzianych historii nasączona jest brutalnością świata- mimo to zdarzają się ludzie, którzy nawet w najgorszej biedzie, z pakunkiem pełnym problemów, pomogą nie oczekując niczego w zamian.
Powieść wywiera wrażenie, jakby była subtelnym obrazem, zekranizowanej przeszłości. 
Każde z opowiadań nadaje się na scenariusz filmowy, suche niekiedy opisy, pełne realności postacie... to wszystko sprawia, że każde z tych opowiadań czyta się szybko i płynnie.
Nie oczekujcie jednak po tej powieści zbyt wiele- nie ma tu górnolotnych przesłań. To książka, która pozostawia po sobie lekki niedosyt, jakby czegoś zabrakło.
Niemniej, nie żałuję, że ją zakupiłam i poświęciłam jej czas :)
Moja ocena: 5-

A Wy jakie macie wrażenia na temat tej powieści?
Zapraszam również do wzięcia udziału w mojej ankiecie! :)
Pozdrawiam cieplutko w ten mroźny lutowy wieczór :) 
 

2010-12-01

Droga do szczęścia, Richard Yates

Jestem dziwnie rozczarowana i zmieszana, mimo iż wcześniej oglądałam film, który powstał na podstawie wyżej wymienionej powieści, do tej pory zastanawiam się kto wpadł na taki idiotyczny pomysł, by w tłumaczeniu powieść, jak i film zatytułować "Droga do szczęścia"? W każdym bądź razie książka również wywarła na mnie mieszane odczucia. Zanim jednak podzielę się z Wami, kilka słów o autorze:
Richard Yates (ur. 3 lutego 1926, zm. 7 listopada 1992), amerykański pisarz, autor powieści i opowiadań.
Urodzony w Yonkers w stanie Nowy Jork Yates pochodził z rozbitej rodziny. Jego rodzice rozwiedli się, kiedy miał trzy lata. Swoje dzieciństwo spędził przeprowadzając cię do różnych miast i domów. Yates po raz pierwszy zainteresował się dziennikarstwem i pisaniem, kiedy uczęszczał do szkoły Avon Old Farms w miejscowości Avon w stanie Connecticut. Po ukończeniu szkoły Yates wstąpił do armii, służąc we Francji i w Niemczech podczas II wojny światowej. W 1946 z powrotem wrócił do Nowego Jorku. Pracował wtedy jako dziennikarz, niezależny Ghost Writer (pisał przemowy dla Prokuratora Generalnego Roberta Kennedy’ego) oraz jako publicysta dla Remington Rand Corporation. Jego kariera pisarska rozpoczęła się w 1961 roku, kiedy została opublikowana jego pierwsza książka Droga do szczęścia (Revolutionary Road). Później był wykładowcą na University of Iowa, Wichita State University, the University of Southern California i the University of Alabama w Tuscaloosa. W 1962 napisał scenariusz do adaptacji książki Williama Styrona Pogrążyć się w mroku (Lie Down In Darkness). Yates był rozwiedziony dwa razy, miał trzy córki: Sharon, Monicę, Ginę. Zmarł w 1992 roku w wyniku komplikacji po operacji na rozedmę płuc w Birmingham w stanie Alabama.



Krótka notka z książki: 
"Poruszająca opowieść o miłości, poświęceniu, utraconych szansach i niespełnionych marzeniach.
Nominacja do prestiżowej National Book Award.
Młode małżeństwo, Frank i April Wheeler, wraz z dwójką dzieci tworzy z pozoru szczęśliwą i kochającą się rodzinę. Jednak pod tym płaszczykiem skrywa się prawdziwe oblicze dwojga ludzi zmuszonych do prowadzenia życia, którego nienawidzą. Nie mogąc znieść przeciętności, jaka ich otacza, decydują się wyjechać do Francji, gdzie mają nadzieję rozwijać swoją wrażliwość artystyczną. Błyskotliwi, piękni i utalentowani, już wkrótce zmuszeni będą położyć na szali swoje nadzieje i ideały, by w ostatecznym rozrachunku zdradzić nie tylko siebie wzajemnie, ale też najlepszą cząstkę własnej natury.
Powieść dawno okrzyknięta w Stanach rodzajem kultowego wzorca, który reżyser Sam Mendes postanowił przenieść na duży ekran, obsadzając w rolach głównych Kate Winslet oraz Leonarda Di Caprio."
Czytałam "Drogę do szczęścia" z dziwnym niedowierzaniem. Tyle emocji, tyle nienawiści potrafi gromadzić w sobie człowiek... tyle nienawiści i kłamstw, które doprowadzają do tragedii. Powieść czyta się łatwo i przyjemnie, opisy są ciekawe, pełne klimatu tamtych lat, dziwnych przecież, pełnych sztuczności i udawania. Każda z postaci jest złożona, naszkicowana trzeźwo i z pewnym dystansem. Doskonale oddany charakter amerykańskiej prowincji lat 50'tych- 60'tych.
Książkę polecam, ale tylko osobom, które nie przeżywały podobnych dramatów w swojej rodzinie...
Nie potrafię więcej o niej napisać... czuję się pusta... a koniec mnie rozczarował, nie sam koniec fabuły, tylko sposób zakończenia powieści... Czuję, że czegoś zabrakło...
Powieść oceniam na 5- :)

2010-05-13

Mały Książę, Antoine de Saint- Exupery i inne nowele

Ostatnio dużo czytam, może zabrzmi to trochę jakbym się skarżyła, ale może nawet zbyt dużo? Cóż jednak poradzić, gdy za oknem szaleją pierwsze wiosenne burze, a ja jako kobieta, która boi się wszelkiego rodzaju zjawisk, których nie umiem opanować, siedzę w domu (tymczasowo u rodziny mojego lubego, stąd dostęp do internetu) i czytam, co tylko mi w łapki wpadnie,a że moi gospodarze zbyt wielkiego księgozbioru nie posiadają, czytam lektury (!!!), których nie miałam przez te wszystkie lata mojego szkolnictwa. Poza jednym wyjątkiem- "Małego Księcia" przerabiałam w pierwszej klasie gimnazjum, dziś przeczytałam ją po raz drugi :)
Zanim zacznę, notka biograficzna autora "Małego Księcia"
***
Antoine Marie Jean-Baptiste Roger de Saint-Exupéry (ur. 29 czerwca 1900, zm. 31 lipca 1944) – francuski lotnik, pisarz i poeta. Więcej na Wikipedii: tutaj
***
O tej książce zbyt dużo mówić nie muszę, wszakże każdy ją czytać musiał, gdyż jest to jedna z lektur (chyba że ją ostatnimi czasy usunięto z listy lektur obowiązujących, nie mniej nic mi o tym nie wiadomo),a tym bardziej zdradzać fabuły :) Napiszę jednak,że to książka drogi, którą każdy z nas musi przejść, by odnaleźć to,co najważniejsze... by zrozumieć, jak ważna jest miłość (tu pod postacią więzi między przepełnioną pychą różą a zagubionego Małego Księcia), by odnaleźć swój dom, swoje własne miejsce. Czytając ją po raz pierwszy nie do końca ją rozumiałam. Dziś jednak dostrzegam i rozumiem- dorośli naprawdę komplikują sobie życie, a liczby przepełniają ich serca i dusze. Zapomnieli już (ja sama również!), co tak naprawdę jest ważne w życiu, i o co należy dbać, by nie być sam. Polecam, tym, którzy jej nie czytali- warto czasem przejrzeć na oczy i zatrzymać się i przemyśleć nasze życie.
Moja ocena: 5+
***
Następną nowelką, którą przeczytałam jest "Na wakacjach", autorstwa Bolesława Prusa. Najpierw tylko garść informacji, gwoli przypomnienia (wszakże przedstawiać tego sławnego Polaka nie muszę- po milion razy tematyka utworów Prusa była poruszana na lekcjach języka polskiego, by o nim nie wiedzieć):
Bolesław Prus, właściwie Aleksander Głowacki herbu Prus (ur. 20 sierpnia 1847 w Hrubieszowie, zm. 19 maja 1912 w Warszawie) – polski pisarz, prozaik, nowelista i publicysta okresu pozytywizmu, współtwórca polskiego realizmu, kronikarz Warszawy, myśliciel i popularyzator wiedzy, działacz społeczny, propagator turystyki pieszej i rowerowej.
***
Grobowiec Bolesława Prusa na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
***
"Na wakacjach" to króciusieńkie opowiadanie, opowiadające przygodę pewnego wiejskiego chłopca. W czasie upalnego lata w wiosce w jednej z chat wybucha pożar (a że ówczesne chaty kryto strzechą i budowano z drewna, ogień szybko się rozprzestrzenia). Nasz bohater pragnie wydostać z płonącej chaty małego chłopca, lecz jemu jak i innym mieszkańcom wioski braknie odwagi. Resztę doczytacie sami, zważywszy że sam utwór ma zaledwie kilka (?) stronic :) Spodobało mi się w tej historii to,że w końcu mogę zobaczyć polską wieś z jakiej pochodzę i to,że sam autor trafnie ocenił męską część ludzkości- a mówią,że to kobiety są słabszą płcią! ;P 
Moja ocena: 4
***
Następnie pragnę Wam zaprezentować opowiadanie Marii Dąbrowskiej pod tytułem "Pielgrzymka do Warszawy", najpierw krótka notka biograficzna:
Maria Dąbrowska, z domu Szumska, ur. się 6.10 1889 roku w Russowie pod Kaliszem. Zmarła 19.5.1965 roku w Warszawie. Była pisarką (powieściopisarką i nowelistką) i publicystką.
***
Nagrobek Marii Dąbrowskiej w Alei Zasłużonych na Powązkach.
***
"Pielgrzymka do Warszawy" opowiada o pierwszych miesiącach po wyzwoleniu Polaków spod okupacji niemieckiej przez Rosję Radziecką po 1945 roku. Są to wspomnienia o odradzającej się Polsce, powstającej z ruin Warszawy, jak wszystko i wszyscy pragną tej odbudowy- nie ważne co było kiedyś, ważne by iść do przodu. Zawsze razem. Mądre opowiadanie. Polecam!
Moja ocena: 5
***
Ostatnią nowelą jest nowela Henryka Sienkiewicza pod tytułem"Janko Muzykant", przedtem, już tradycyjnie krótka wzmianka o autorze:
Henryk Adam Aleksander Pius Sienkiewicz herbu Oszyk, pseudonim Litwos (ur. 5 maja 1846 w Woli Okrzejskiej, zm. 15 listopada 1916 w Vevey) – polski nowelista, powieściopisarz i publicysta; laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1905) za całokształt twórczości, jeden z najpopularniejszych pisarzy polskich przełomu XIX i XX wieku.
***
"Janko Muzykant" to poruszająca opowieść o losie niezrozumianego wiejskiego chłopca, który zakochał się w muzyce; w dźwięku skrzypiec. Niczym nie zawinił- ludzka ślepota potrafi skrzywdzić nie jednego, a ludzie rzadko chcą widzieć prawdę. Tak strasznie mi się szkoda tego chłopca zrobiło i doszłam do wniosku,że te osoby, które dziś robią to,co kochają to być może to zasługa ich rodziców, opiekunów, którzy zauważyli tkwiącą w nich pasję i drzemiący talent? Nie wiem- ja takiego szczęścia(być może środków?) nie miałam, nie miał również Janko, którego spotkał tragiczny koniec, o którym zapewne większość wie, gdyż jest to lektura szkolna (której niestety nie przerabiałam). Polecam jednakże na krótki kurs tramwajowy bądź autobusowy ;)
Moja ocena: 5-

Dziś to na tyle. Kiedy się znów spotkamy, nie wiem. Mam nadzieję,że niedługo! :)
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny! :*

2010-01-06

Nowe życie, Orhan Pamuk + Lang, Kjell Westö

To był chyba najbardziej owocny weekend. Dokończyłam "Nowe życie" Orhana Pamuka, skończyłam powieść Kjell'a (jak to się w ogóle odmienia? T.T) Westö pod tytułem "Lang", które chcę Wam, na łamach mojego skromnego bloga zaprezentować. Obie dziwne i obie w jakiś sposób zapadną w mojej pamięci.
***
Orhan Pamuk (ur. 1952) – najwybitniejszy współczesny pisarz turecki, laureat literackiej Nagrody Nobla. Autor 7 powieści oraz autobiograficznego tomu wspomnień 'Stambuł. Miasto i Wspomnienia'
Kilka szerszych informacji na temat autora: klik :)


Powieść "Nowe życie" opowiada o niesamowitej sile płynącej z książki przeczytanej przez Osama studenta architektury w Stambule. Książkę napisał jego wuj. Książka zmieniła życie młodego studenta, a także jego przyjaciół z uczelni. Razem z piękną Cannan wyruszają w pełną niebezpieczeństw podróż, by odnaleźć 'nowe życie' i 'anioła', który był obiecany w owianej tajemnicą powieści. Niesamowita powieść, w której wątki i wspomnienia przeplatają się tworząc zaskakującą całość,a śmierć i miłość komponują się w barwach pędzących autobusów. Czytając ją zdawało mi się, że jestem tuż obok bohaterów, widzę śmierć w autobusowych kraksach, anioła, który jest równie piękny jak i okrutny. Czytałam ją jednak z wielkim mozołem, zbyt wiele myśli wpełzało w mój umysł i kazało choć na chwilę przerwać czytanie. Tempo tej powieści oszałamia, gubiłam się nieraz,a pełne ciepła i żywotności opisy, to to co najbardziej kocham u Pamuka. Tak, to nie jedyna powieść, którą spod Jego pióra udało mi się przeczytać, pierwszą był "Śnieg" nagrodzony Noblem. Polecam szczególnie miłośnikom bieli i lekkości śniegu, który mi osobiście przywodzi na myśl spokojne zimowe wieczory z książką i herbatką...
Wracając do powieści "Nowe życie" chciałam zapytać, czy i Wam zdarzyły się chwile, gdzie taka zdawałoby się banalna rzecz, jak np. książka zmieniła Wasze życie?
Mi osobiście się wydaje, że czytając każdą książkę coś w sobie z niej zostawiamy, tak samo jest z innymi rzeczami, bo wspomnienia są wieczne, czyż nie? :)

Moja ocena:  5-
***

Kjell Westö,pisarz fiński, więcej informacji tutaj.
***
 
Długo kończyłam tą zaskakującą powieść o miłości i zbrodni popełnionej, jakby się zdawało z miłości. Główny, jak i tytułowy bohater Lang, pisarz i gospodarz popularnego w Finlandii talk-show, uwikłał się w roman z nieziemsko piękną artystką z mieszkającą i wychowującą samotnie synka, Miro. Kobieta o dźwięcznym imieniu Sarita od początku stała się obsesją Langa,ale także i wybawieniem. Miesiące, które spędził z Saritą, były jego najszczęśliwszymi i zbawiennymi miesiącami.
Czy i Wy tak macie, że gdy się już zakochacie, szczęśliwie, to wszystko Wam sprzyja? W szkole/pracy/rodzinie wszystko układa się niesamowicie dobrze?
I tak było z Langiem,aż do pewnego popołudnia, gdy nakrył Saritę na zdradzie z Marko, ojcem chłopca i byłym mężem Sarity, który z całą swoją gwałtownością sprzeciwił się związkowi Langa i Sarity,a od tego już tylko krok do tragedii... Resztę będziecie musieli doczytać sami.
Książka jest napisana w dość dziwny sposób, narratorem jest przyjaciel Langa, jeszcze ze szkolnych czasów, jednak nie jest on świadkiem całych tych zdarzeń, miłości Langa do Sarity, samą kobietę spotkał tylko raz i to przypadkowo. Pisze tą powieść, jak sam twierdzi z listów, które wysyłał mu Lang z więzienia.
Powieść kończy się, jak dla mnie zbyt szybko. Czuję niedosyt.
Jest jednak coś w tych powieściach,co je łączy, mimo wszystko. Są to powieści drogi, co prawda każda opowiada o innej drodze. I każda mówi o zakończeniu każdej z dróg, które można przewidzieć i na które się czeka, nawet jeśli jest niemiłym zakończeniem wszystkiego.

Moja ocena: 4+

To by było chyba na tyle. Książkę, którą obecnie czytam to "Niewiedza" autorstwa Milana Kundera, którą pożyczyłam od kochanej Olimpii,za co ogromnie Ci dziękuję. Niesamowicie mi się podoba :)
xoxo

Follow