2012-06-25

Labirynt kłamstw, Tess Gerritsen

Pisałam już wielokrotnie, że kryminały nie są moim ulubionym gatunkiem literackim, ale za każdym razem, gdy sięgam po którąś książkę nie potrafię oprzeć się pokusie, by nie sięgnąć po następną. Cały mój sceptycyzm i niczym nieukierunkowana niechęć wyparowują już po pierwszych słowach. Zwłaszcza, jeśli książka, po którą sięgnęłam jest tak dobrze napisana. W dodatku, jeśli mogę w jednej książce dostać dwie świetnie napisane powieści kryminalne... nic mi do szczęście więcej nie potrzeba!
Tess Gerritsen to współczesna pisarka amerykańska, z zawodu lekarz internista. Po studiach praktykowała w Honolulu na Hawajach, wraz z mężem, także lekarzem. W 1987 roku opublikowała pierwszą powieść, romans z wątkiem kryminalnym, a potem kolejno osiem książek o podobnej tematyce. Jej kariera pisarska nabrała rozpędu w 1996 roku, kiedy ukazał się jej pierwszy thriller medyczny "Dawca"
Na "Labirynt kłamstw" składają się dwie samodzielne powieści "Telefon o północy" oraz "Bez odwrotu", które są jednak, mimo różnic do siebie podobne- głównie schematem konstruowania fabuły. W obu książkach mamy do czynienia z pasjonującą i wciągającą zagadką kryminalną. Już dawno nie było mi dane czytać kryminał, który potrafił przykuć moją uwagę na kilka godzin, niemalże bez przerwy. Zaskoczył mnie, zbił z tropu, ale jednocześnie coraz bardziej zaczęłam wsiąkać w świat przedstawiony, w wartką akcję, która nie pozwalała się oderwać i w styl pisarski, który od pierwszych słów niesamowicie przypadł mi do gustu. I już wiedziałam... to jest właśnie książka dla mnie. I mam ochotę sięgnąć po inne książki tej autorki. 

Tłumaczenie: Elżbieta Smoleńska, Maria Świderska
Tytuł oryginału: Call After Midnight / Whistleblower
Wydawnictwo: MIRA/Harlequin
Data wydania: wrzesień 2011
ISBN: 978-83-238-8125-4
Liczba stron: 448
"Telefon o północy" to historia Sary Fontaine, która zostaje wplątana w szereg tajemniczych wydarzeń. Telefon, który budzi ją o północy jest początkiem wszystkich problemów. Wiadomość o śmierci męża stała się jedną z tych, które przyniosły ze sobą ból i zwątpienie. Na swojej drodze Sarah spotyka urzędnika Departamentu Stanu, Nicka O'Harę, który staje się jej przyjacielem... ale czy tak naprawdę może mu ufać? Staje się z dnia na dzień poszukiwaną, ktoś czyha  na jej życie... Spirala strachu i macki CIA depczą im po piętach, a ona sama traci pewność do tego, co czuje i jakie, tak naprawdę było jej życie...

"Bez odwrotu" natomiast jest historią Catherine Weaver, która w drodze do domu swojej najlepszej przyjaciółki pod koła jej samochodu wpada znienacka mężczyzna. Spanikowana postanawia jak najszybciej zawieźć go do szpitala. W szpitalu dowiaduje się, że mężczyzna stracił wiele krwi, ale nie przez wypadek- ktoś go postrzelił w ramię. Historia zaczyna przypominać koszmar, gdy najlepsza przyjaciółka Cathy, ciężarna Sarah zostaje zamordowana w swoim własnym domu... Victor Holland, mężczyzna, którego Cathy uratowała postanawia ją odszukać i ostrzec- uchronić przed mężczyzną, który chce go uciszyć... Sprawa komplikuje się coraz bardziej... a Cathy i Victor zostają  zmuszeni ratować się ucieczką. 

Obie te historie są bardzo wciągające. Mimo powtarzającego się schematu (zagubiona kobieta wciągnięta w kryminalną zagadkę i mężczyzna, który staje się jej jedyną nadzieją na rozwiązanie tej tajemnicy i na powrót do normalnego życia), czytelnik nie nudzi się. Czyta się je naprawdę przyjemnie. Największą zaletą tych opowieści jest oryginalność tematyki. Nie jestem znawczynią tego gatunku literackiego, przez całe swoje życie czytałam, raptem kilka kryminałów i może źle oceniam fabułę tych powieści, ale muszę przyznać, że zrobiły na mnie wrażenie. Nie są to mdłe, schematyczne historie, gdzie następuje morderstwo, a potem przez całą książkę prowadzone jest śledztwo. Tutaj mamy coś z goła odmiennego. Nie dość, że jesteśmy świadkami całej historii z perspektywy 'oskarżonych' to jeszcze sama fabuła jest kilku-torowa, zmienna perspektywa pozwala nam poznać nie tylko głównych bohaterów, ale również psychikę zbrodniarzy, czy agentów FBI, CIA itp. Plusem jest również wątek romantyczny (w pierwszej z nich znacznie bardziej realistyczny, według mnie), który tylko ubarwia te historie i dostarcza im żywszych barw.

"Labirynt kłamstw" to nie tylko zbiór dwóch kryminalnych historii, ale również historie o kobietach, które mimo przeciwności losu, podejmują wyzwanie i walczą o wolność i życie do samego końca. Są to kobiety, które wyrwane z normalnego, stonowanego życia trafiają niemalże do piekła, a mimo to odnajdują w sobie tyle odwagi, by się nie poddać. Kobiety, takie jak każda z nas i każda z nas może się z nimi utożsamić.

Książkę polecam, nie tylko sympatykom kryminałów!

Moja ocena: 5



Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

15 komentarzy:

  1. Zadziwiłaś mnie, autentycznie :). Bo mam tę książkę od jakiegoś czasu, nie przeczytałam jej jeszcze (z Gerritsen chciałam się zapoznać już dawno), ale byłam pewna, że to jedna historia, a nie dwie ;).
    Tematyka o kobietach powinna mi się podobać. Już całkiem abstrahując od tego, że uwielbiam kryminały ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam, jak zobaczyłam, że po połowie książki kończy się jedna historia, a potem zaczyna następna :) ale obie są bardzo ciekawe, więc pewnie się Tobie spodobają ^^

      Usuń
  2. Czytałam i bardzo mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę, że masz podobny gust, co ja :)

      Usuń
  3. Świetna książka, bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie przepadam za kryminałami, więc podziękuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie przepadam, a jednak ta książka mi się bardzo podobała :D

      Usuń
  5. Kryminały bardzo lubię, ale nie czytałam jeszcze nic Gerritsen. Muszę w końcu to zmienić, bo mam wrażenie, że jako jedyna, nie wiem co ta pisarska prezentuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed tym, jak sięgnęłam po tę książkę, nazwisko autorki obiło mi się o uszy, ale chciałam sama się przekonać, czy warto :)

      Usuń
    2. Mnie się obiły o uszy różnie opinie, ale przeważają te pozytywne :)

      Usuń
  6. Nie przepadam za taką tematyką, ale może pora to zmienić (:

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam okazję poznać twórczość pani Gerritsen i chętnie sięgnę po kolejne jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznaję, nie czytałam jeszcze niczego tej autorki, a zbieram się do tego jak sójka za morze... Niemniej na bank sięgnę po jakieś jej dzieła - jeszcze tylko nie wiem, po jakie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po "Osaczonej" tej autorki z chęcią przeczytałabym inne jej książki. Szybko i przyjemnie się czyta ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazwyczaj kryminały oglądam w telewizji, ale chyba pora to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń

Follow