Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Zwierzchowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Zwierzchowski. Pokaż wszystkie posty

2012-11-07

Nowa Fantastyka 362 (11/2012)

Zasłuchując się w nowej płycie Muse, zaczytywałam się w najnowszym numerze "Nowej Fantastyki" czując, że jednak pismo trzyma poziom. Bałam się tego numeru, bałam się, że zawiodę się, jak przy poprzednim, ale... myliłam się, a moje obawy okazały się bezpodstawne! Wszystko znowu było na swoim miejscu, wszystko dopięte na ostatni guzik, wszystko pasujące i ta okładka! To jest to, co lubię najbardziej...
Wydawnictwo: Prószyński Media 

Liczba stron: 80 s.
W NUMERZE: Rocznicowo: Jacek Dukaj o prozie zagranicznej; Konrad Wągrowski o filmie; Recenzje z lamusa

OPOWIADANIA: Terry Pratchett, Andrzej Ziemiański, Catherynne M. Valente- światowa premiera
Zaglądałam do środka, czując lekką obawę, lecz, gdy tylko ujrzałam spis treści, wiedziałam, że czeka mnie przygoda, godna tego czasopisma. Może to górnolotnie zabrzmi, ale ucieszyłam się, że poprzedni numer był swoistym preludium do numeru listopadowego. Podobno we wszystkim musi być pewna harmonia, tak też, najwidoczniej myśleli twórcy "NF", kiedy tworzyli te dwa, tak inne, tak kontrastowe numery... ;)

Jakub Ćwiek, chyba nigdy mnie nie zawiedzie. Każdy kolejny felieton trzyma poziom i zachwyca. Zachwyca nie tyle językiem, co trafnością spostrzeżeń. W tym numerze, Jakub Ćwiek porusza temat idoli okresu młodości i o ich powrotach, bądź nie. Doszedł do wniosku, z którym się zgadzam, że nie każdy z pisarzy/reżyserów po wieloletnich przerwach powinien wracać. Zwłaszcza, jeśli "wypadł" z obiegu i już nie ma rozeznania w rynku i potrzebach czytelników. 

"Smutne to, rzecz jasna, bo przecież tak naprawdę nikt nie wie, kiedy powinien niepokonany zejść ze sceny."

 Zostałam zafascynowana artykułem Jacka Dukaja, na temat prozy zagranicznej. Znalazłam w nim, bowiem wiele książek, które z chęcią przeczytam oraz kilka refleksji, do których się przychylam. Niekoniecznie, jednak zgadzam się ze stwierdzeniem, że czytający np. Lema albo Sapkowskiego w młodości mają całkiem inne wyobrażenie fantastyki, co czytający np. Kossakowską czy Kozak. Co prawda, z pewnością, lubują się w innej tematyce fantastycznej, ale czy inaczej fantastykę widzą? To chyba jednak kwestia indywidualna i niekoniecznie zależna od utworów z nastoletnich lat. 

Film fantastyczny to dosyć nowy wynalazek zapoczątkowany przez Georga Lucasa i jego "Gwiezdne Wojny...", dzięki niemu, fantastyka znalazła nowe medium i rozszerzyła pole oddziaływania. Od tamtej pory (gwoli przypomnienia, lata '80) fantastyka stała się jednym z najpopularniejszych gatunków filmowych, o czym doskonale potrafi rozprawiać Konrad Wągrowski. Zauważył też, jak ten rozwój "spłaszczył" fantastykę. W dzisiejszych czasach zbyt wiele reżyserów/producentów skupia się na widowiskowych efektach specjalnych, zubożając fabułę. Na szczęście, jest jeszcze kilka perełek, które są godne polecenia. Ale o tym wszystkim w artykule Konrada Wągrowskiego, "Odyseja kosmiczna 1982-2012" :)

Nigdy wcześniej nie słyszałam o Paolo Bacigalupi, autorze "Zatopionych miast" i "Nakręconej dziewczyny", czytając artykuł Marcina Zwierzchowskiego, zapragnęłam jak najszybciej przeczytać książki tego autora. To niesamowite, jak kilka słów potrafi zapaść w pamięć i rozpalić serce żarem chęci poznania... Fabuły tych książek, doskonale wplatają się w tematykę, którą się interesuję już od bardzo dawna :) 

Dla każdego recenzenta, polecam artykuł Jerzego Stachowicza i Agnieszki Hasko o recenzjach z lamusa :) Doskonały tekst z nutką ironii :)

Listopadowy numer "Nowej Fantastyki" sprawił, że na nowo zapragnęłam podążyć za intuicją, przypomnieć sobie "starych" idoli dzieciństwa, ale także odkryć zupełnie innych autorów/reżyserów, których na łamach czasopisma poznałam. Pełen inspiracji jest ten numer.


Moja ocena: 5-



Za egzemplarz serdecznie dziękuję!


Pssst. Kochani, wybaczcie moje połowiczne bytowanie na łamach bloga, staram się wszystko ogarnąć, ale czasem nie mam nawet siły, by coś napisać. Czytam zdecydowanie więcej niż piszę. Mam nadzieję, że w niedługim czasie, na nowo zacznę bytować w blogowym świecie. I częściej Was odwiedzać (choć odwiedzam dosyć często, niestety braknie czasu na, nawet krótki komentarz), czas zmian nastał...

PS Niedługo, obiecany konkurs! :D


2012-09-02

Nowa Fantastyka 359 (8/2012)


Każdy z numerów "Nowej Fantastyki", który miałam okazję Wam przedstawić jest wyjątkowy i na długo zapadł w mojej pamięci. Jednak sierpniowy numer bije na głowę wszystkie inne - znalazł się w nim bowiem artykuł związany ze światem wyczarowanym przez J.K.Rowling, światem, którego fanką jestem już ponad dziesięć lat... To była miła niespodzianka ujrzeć okładkę sierpniowego numeru- od razu wiedziałam, że się i tym razem nie zawiodę! :)
Wydawnictwo: Prószyński Media 

Liczba stron:
 80 s.
W NUMERZE:
Testujemy POTTERMORE, Konwent 2.0..., Podrzucki naukowo o mutantach, Burzliwe dzieje "Pamięci absolutnej", Lincoln vs. Wampiry..., Głowa Busha na patyku- cenzura w Hollywood

OPOWIADANIA: 
Neal Stephenson, Tom Crosshill, Saladin Ahmed, Małgorzata Wieczorek, Tomasz Zawada, Jewgienij T. Olejniczak...
Jakub Winiarski we wstępie do sierpniowego numeru poruszył sprawę współczesnego marketingu, który to mami ludzi, niemalże manipuluje... człowiek niejasno zdaje sobie z tego sprawę, ale ile tak naprawdę jesteśmy w stanie wiedzieć na pewno? Ile osób reklamuje, chociażby książki szczerze, czytając i wyrażając swoje prawdziwe zdanie? Marketing i ludzie za niego odpowiedzialni stają na głowie, by nikt nie dowiedział się o ich 'przekrętach' i 'manipulacjach', które uchodzą im na sucho, bo np. znajdują lukę w prawie... Gdyby przeciętny człowiek wiedział jak bywa wabiony przez media, twórców reklam i innych odpowiedzialnych za markę i jej wizerunek osób złapał by się za głowę, zamknął w domu i już nigdy więcej nie wyszedł na ulicę i nie włączył ani odbiornika telewizyjnego ani komputera ;) Czasem niewiedza i nieświadomość jest błogosławieństwem- chociaż czy zawsze?

Natomiast Jakub Ćwiek pozostaje jeszcze w klimatach minionego EURO i zastanawia się nad tym dlaczego nie może zostać prawdziwym kibicem. Bardzo mądrze zwraca uwagę, że większą popularnością cieszą się rozgrywki czy dany piłkarz, który wzbudza emocje- nie tylko piłkarskie...

Uwielbiam poznawać kulisy produkcji danego filmu czy serialu, bo dopiero wówczas można zobaczyć, jaka to ciężka praca i ile trzeba włożyć wysiłku i wielu miesięcy na stworzenie dzieła, które wpisze się w historię kina/serialu- niekoniecznie chwalebnie ;) I dlatego ucieszył mnie artykuł Marcina Zwierzchowskiego opowiadający o produkcji "Pamięci absolutnej" (której fanką byłam od dziecka- zaraził mnie tym filmem ojciec). Nie zdawałam sobie sprawy ile lat minęło zanim ten film, pechowy w sumie projekt, został zrealizowany! W następnym numerze część druga artykułu! :)

Cenzura- temat, który w dzisiejszych czasach nadal wzbudza kontrowersje. Artykuł Marka Grzywacza opowiada o najciekawszych przypadkach cenzury w fantastyce i nie tylko. Ciekawie było dowiedzieć się o wielu przypadkach, kiedy to cenzura użyta została bezpodstawnie, czy pod wpływem pewnych grup społecznych... Czasem nie wiem, czy się śmiać, czy płakać... :D

Mutanci, jeden z najciekawszych (według mnie, oczywiście) tematów, które fantastyka poruszać może. Do tej pory mutanci kojarzyli mi się jedynie z osobami obdarzonymi niezwykłymi mocami i mimo, że w szkole średniej na biologii omawialiśmy mutacje (biologia rozszerzona to jedno z dóbr mojej ówczesnej szkoły średniej), to do tej pory mutanty to superbohaterowie lub złoczyńcy lewitujący, o laserowych oczach czy tytanowych szkieletach. Może zbyt dużo Marvela w moim życiu już było, nie wiem :D Niemniej, artykuł Wawrzyńca Podrzuckiego potrafi rozjaśnić w przystępny sposób kwestię mutacji i to, czy na tym etapie rozwoju nauki jesteśmy zdolni wszczepić gen, np. niewidzialności. Naprawdę kawał dobrej roboty.

POTTERMORE, strona stworzona przez samą J.K.Rowling specjalnie dla swoich fanów. Strona, która dostarcza nie tylko informacji, np. o dzieciństwie Mcgonagall, ale i rozrywki. Po zalogowaniu możesz przystąpić do uroczystości przydziału do poszczególnego domu, każdy dom zbiera punkty, a punkty zdobywa się poprzez uczenie się zaklęć, ważenie eliksirów- czyli wszystko to, co młody adept magii robić powinien :D POTTERMORE doskonale opisała Anna Kaiper, odsyłam zatem do sierpniowego numeru, a ja osobiście polecam :)

Wielu z Was słyszało pewnie o powieściach o takich tytułach jak "Przedwiośnie żywych trupów", czy "Opowieść zombilijna", ale czy wiecie skąd się wzięła moda na tak zwane mashuo novels? Dzięki artykułowi Przemysława Pieniążka możemy się dowiedzieć naprawdę wielu istotnych informacji i jak dla mnie, tekst ten zasługuje na medal. Dzięki temu znam sens (?) tworzenia takich powieści :)

Opowiadania, które zawarte są w sierpniowym numerze podniosły poprzeczkę znacznie wyżej niż inne, ciekawa jestem numeru wrześniowego... 30'lecie "Nowej Fantastyki" już za pasem, szykuje się wiele atrakcji, których nie mam zamiaru przegapić! :)

Moja ocena: 5

Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

2012-06-17

Nowa Fantastyka 357 (6/2012)

Z każdym nowym numerem uświadamiam sobie, jak bardzo zżyłam się z tym czasopismem. Pamiętam, że jako dziecko zaciągałam mamę do kiosku, by tylko chociażby móc przejrzeć te pełne magii strony. Dzisiaj, "Nowa Fantastyka" jest dla mnie swoistym synonimem rozrywki i wiedzy w jednym. A wszystko to na jedynie 80 stronach...

Wydawnictwo: Prószyński Media 
Liczba stron: 80 s. 
W NUMERZE:
"METRO 2033", Faceci w Czerni: agenci paranoi, Wywiad z Robertem M. Wegnerem, Różni jak klony, Misja "PROMETEUSZA" Prequel "Obcego" wchodzi do kin...
OPOWIADANIA: Anna Brzezińska, Jeffrey Ford, Bartosz Działoszyński...
Felieton Jakuba Ćwieka, po raz kolejny dał mi do myślenia. Może i rodzicem, na razie planować nawet nie zamierzam, a co dopiero nim zostawać, zastanowiłam się, przez chwilę jak ja bym chciała swoje dziecko wychować. Bardzo mądry i szczery felieton skłania do dłuższej refleksji, zwłaszcza że tak niedawno był Dzień Dziecka :)

Z zapartym tchem przeczytałam artykuł o "Prometeuszu". Seria "Obcy" odkąd tylko pamiętam, była (jest i będzie!) jedną z tych, które uwielbiam niemalże od momentu, w którym obejrzałam wszystkie części od początku do końca. Gdy tylko dowiedziałam się, że film ten (patrz okładka numeru czerwcowego!) zostanie nakręcony, z zapartym tchem czekałam na trailer i jakieś konkretne informacje. Ucieszyła mnie wieść, że w filmie zagra Charlize Theron (jedna z moich ulubionych aktorek), a zdziwiła, po przeczytaniu tego właśnie artykułu informacja, że właściwie "Prometeusz" bazuje tylko na uniwersum "Obcego", nie jest jego bezpośrednim prequelem, tylko jakby całkiem inną historią. Nie mniej, wybiorę się na ten film do kina, jak tylko starczy funduszy i czasu.

Natomiast artykuł Marcina Zwierzchowskiego na temat filmu "Królewna Śnieżka i Łowca" tylko dodatkowo zachęcił do obejrzenia filmu (widziałam i polecam!), bowiem któż by się nie skusił na film, który ma być "nowym śródziemiem" pełnym magii? Zwłaszcza, że reżyser podszedł do filmu, jakby miał zamiar kręcić film wojenny. Muszę przyznać, że oglądając film, podziwiałam głównie przepiękne zdjęcia, istoty pojawiające się w filmie zachwyciły swoją różnorodnością. Ponadto (gdybym wcześniej nie przeczytałam artykułu, nawet bym tego nie zauważyła!), w filmie występuje ośmiu 'krasnoludków'! Ciekawostka związana z prawami autorskimi w posiadaniu Disney'a na tę historię ;)

Klonowanie. Metoda ta, tak skomplikowana, że do tej pory ludzie do końca sobie z nią nie radzą. Dopiero dzięki artykułowi Wawrzyńca Podrzuckiego, uświadomiłam sobie jak trudne, nadal jest klonowanie. W artykule możemy dowiedzieć się wielu istotnych rzeczy, np. tego, że klony, które uda się 'stworzyć', tak naprawdę nie będą nigdy identyczne z pierwowzorem- natura tak nas zaprogramowała, aby różnorodność wygrywała w każdych warunkach. Bardzo ciekawe i bardzo pouczające. 

Faceci w czerni, do tej pory jawili mi się jako synonim agentów, którzy wtajemniczeni w wiele niezwykłych a także super tajnych informacji, bronią (bądź wręcz przeciwnie) ludzkości przed szeregiem zagrożeń. Do tej pory Faceci w czarnych, eleganckich garniturach i ciemnych okularach kojarzyli mi się wyłącznie jako dwa przeciwieństwa: bohaterów ludzkości albo katów/maszyny do zabijania etc. Ale to minęło. Teraz, po przeczytaniu artykułu Piotra Mirskiego, faceci w czerni nabierają całkiem innego sensu. Stają się bowiem synonimem paranoi i ludzkiego lęku przed globalnym spiskiem. Naprawdę warto przeczytać i zaznajomić się z tą społeczną paranoją.

To tylko garstka z tego, co możecie znaleźć w tym numerze, ale wydaje mi się najważniejsza, choć to moja tylko, subiektywna ocena. Jeden z lepszych numerów, jakie miałam okazję czytać.

Polecam serdecznie!

Moja ocena: 5




Za egzemplarz serdecznie dziękuję!

Follow