Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock alternatywny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rock alternatywny. Pokaż wszystkie posty

2013-10-28

100 Day Song Challenge. Day 6, 7 & 8.

Lista stu piosenek na każdy dzień, kryteria: klik


Kilka dni minęło zanim się obejrzałam. Dni wypełnionych po brzegi. Zawsze zastanawiam się, kiedy ja wreszcie się wyśpię i kiedy w końcu odpocznę... ale jak to powiedział mój przyjaciel, najwidoczniej wcale nie chcę odpoczywać... Coś w tym musi być ;)

Kolejne dni tego wyzwania, naniosły kilku nowych trudności. Jak tu bowiem wybrać nową piosenkę, skoro codziennie odsłuchuję co najmniej kilka nowości, które zapadają mi w pamięć. Jak tu wybrać tylko jedną ulubioną piosenkę (ulubioną od zawsze, czy od jakiegoś, bliżej nieokreślonego czasu/momentu w życiu)? I jak tu wybrać piosenkę, którą kiedyś się lubiło, a dzisiaj stroni się od niej i przysparza się o krwawienie uszu, gdy tylko się usłyszy, choćby fragment tej piosenki? Ale jednak jakoś się udało. Zobaczcie sami (i posłuchajcie):

Dzień 6: Nowa piosenka.
Wybór tej piosenki zawdzięczam znajomemu, który dosłownie przed chwilą wrzucił ją na swoją tablicę. Spodobała mi się do tego stopnia, że postanowiłam się nią z Wami podzielić:


Bardzo sympatyczne, ambientowe dźwięki, panów z UK.

Dzień 7: Jedna z Twoich ulubionych piosenek.
Postanowiłam przedstawić Wam moją ostatnią, najświeższą, ulubioną piosenkę:


Podesłane przez przyjaciela. Opanowało mój umysł, serce i ciało od pierwszych minutek i tak zostało... i chyba zostanie na dłużej. Replay'owana non stop w odtwarzaczu.

Dzień 8: Piosenka, którą kiedyś lubiłeś/aś, a teraz jej nie lubisz.
 Ciężki orzech do zgryzienia, naprawdę. Jest kilka zespołów i wykonawców, którzy przestali być jakoś specjalnie lubiani. Powinno to być proste zadanie, a jednak nie było.


Po prostu: czasy Ich Troje przeminęły. Przestałam ich słuchać z nastaniem czasów gimnazjalnych. I po dziś dzień jakoś nie wracam do tych piosenek, nie mam po co ;)

PRYWATA.
Jak zdążyliście zauważyć, ankieta została zamknięta.

Twoje autorskie zdjęcia
  7 (63%)
Zapowiedzi książkowe/filmowe/muzyczne
  0 (0%)
Więcej postów dotyczących Twojego życia
  5 (45%)
Więcej relacji z ciekawych miejsc/wydarzeń
  4 (36%)

Liczba głosów do tej pory: 11 

Cieszę się, że aż tyle osób wzięło w niej udział (dziękuję!), dzięki Wam, wiem już, że kolejne posty będą bardziej osobiste (wyłączając te recenzenckie, oczywiście), zabiorę Was do ciekawych miejsc i pokażę kilka swoich prac. Daliście mi pewność, że takowe posty się przyjmą :)

Jeszcze raz dziękuję kochani! Szykuję również jesienny konkurs, ale to niebawem! 

2013-09-15

Pięć piosenek, bez których nie przeżyłabym jesieni

Jesień, ponura szarość za oknami, deszcz wnikający w nasze dusze. Taką jesień każdy dobrze zna, każdy ma również swoje własne sposoby, by nie dać się jesiennym dołkom i chandrom i nie zakopać się pod kocem do końca tego niezbyt korzystnego okresu. Dla mnie takim właśnie sposobem jest muzyka. (Co prawda jesienią i zimą czytuję książek więcej, ale one nie zawsze mogą mi towarzyszyć, muzyka owszem)

Może zdziwi Was moje zestawienie, nie będą to piosenki, które poprawiają humor: jesienią słucham raczej melancholijnych, pięknych nut, niż pełnych pozytywnych wibracji, kolorowych i lukrowanych piosenek, które stają się hitami okresu letniego. Nie szufladkuję. Po prostu takie piosenki, niekiedy z mocniejszym gitarowym akcentem, niekiedy z nutką ambientu, elektroniki, zawsze jesienią do mnie bardziej trafiają. 

Bez większych wstępów, moje zestawienie:


Cover, jeden z moich ulubionych. Nadal ma typową daftpunk'ową rytmikę, ale Daughter w cudowny sposób wpletli w tą piosenkę cząstkę własnej twórczości. Cudowne.





Lykke Li, stała się jedną z moich ulubionych piosenkarek za sprawą swojej wrażliwej duszy, ciekawych aranżacji dźwiękowych. W tej piosence zawiera tak wiele emocji...





The XX stał się jednym z moich odkryć już kawałek czasu temu. Nie potrafię powiedzieć, co mnie w nich najbardziej urzeka, ale pewne jest, że oryginalności im nie brak. Wryli się w moje serduszko i bez nich jesień nie byłaby jesienią.





TesseracT to jeden z tych zespołów, o których się nigdy nie zapomina. Odkrycie mojego przyjaciela, Piotrka, którym zaraził mnie momentalnie. Kocham i nie przestanę kochać.





Chelsea Wolfe poznałam rok temu. Od tamtej pory moje serce należy do tej kobiety. Mroczna, niezdefiniowana muzyka, pełna dźwięków. Nostalgiczna, ale i pełna pokory. Mocna i lekka jednocześnie.





Zestawienie czysto subiektywne. Oczywiście słucham również wielu, wielu, wielu innych wykonawców w te długie, jesienne i smętne wieczory. Jestem uzależniona od muzyki i z chęcią poczytam o Waszych ulubionych, jesiennych utworach w komentarzach.








* zdjęcia pochodzą z last.fm, przeróbki moje. klikając w tytuł piosenki zostaniecie przeniesieni do youtube'a

2011-08-25

30 Seconds To Mars- "This Is War" (2009)

Zważywszy na to, że 30 Seconds To Mars już niedługo odwiedzą nasz kraj (przypominam: koncert ma się odbyć 8 listopada br. w Łodzi), postanowiłam po raz kolejny przesłuchać tę płytę- ostatnią, jaką nagrali (jak na razie) , "This Is War"

30 Seconds to Mars – amerykański zespół rocka alternatywnego założony w 1998 roku przez aktora i wokalistę Jareda Leto i jego brata Shannona.
Grupa zaczynała jako mały rodzinny projekt. W 2003 roku do łączył gitarzysta Tomo Miličević (poprzedni dwaj gitarzyści – Kevin Drake i Solon Bixler odeszli zanim zespół zaczął koncertować). W zespole grał również Matt Wachter, który w 2007 roku odszedł, aby więcej czasu spędzać z rodziną i w tym okresie tymczasowo do zespołu dołączył Tim Kelleher.
W wywiadzie dla Virgin Records, zespół wyznał, że nazwa "30 Seconds To Mars" jest zaczerpnięta z artykułu profesora Harvardu, który twierdzi, że postęp jest tak duży, że jeszcze za naszego życia podróż na inne planety zajmie nam tylko kilkadziesiąt sekund.

Strona zespołu na lastfm: http://www.lastfm.pl/music/30+Seconds+To+Mars 
Polski blog poświęcony zespołowi z najnowszymi newsami: http://jared-leto-30-seconds-to-mars.blog.onet.pl/ :)

Członkowie:
Jared Leto – wokal prowadzący, gitara rytmiczna, keyboard (od 1998)
Shannon Leto – perkusja (od 1998)
Tomo Miličević – gitara prowadząca, keyboard (od 2003)



Dyskografia:

Albumy:


* 30 Seconds to Mars (2002)
* A Beautiful Liar (2005)
* This Is War (2009)

O Albumie:
Wytwórnia płytowa: Virgin Records America (2009)
Wydany: 8 XII 2009
Ilość utworów znajdujących się na płycie: 12 utworów
Czas trwania płyty: 60:25

Lista utworów:

1. Escape
2. Night of the Hunter *
3. Kings and Queens *
4. This Is War *
5. 100 Suns
6. Hurricane *
7. Closer To The Edge *
8. Vox Populi
9. Search and Destroy
10. Alibi *
11. Stranger in a Strange Land
12. L490


* moje ulubione utwory z tej płyty.



W moim odczuciu jest to płyta przepełniona różnorodnymi emocjami: od bólu, po wściekłość, zwątpienie po nadzieję i radość. Myślę, że sięgając po tą płytę nie zdawałam sobie jeszcze sprawy ile dobrego zdziała w moim życiu. Czy macie czasami tak, że dana płyta/piosenka w odpowiedniej chwili/momencie potrafi dodać Wam sił i doskonale pasuje do danej sytuacji? Od pierwszych sekund pierwszej piosenki zakochałam się w tej płycie. Trafia głęboko w moje serce i daje do myślenia. Jest inspiracją a jednocześnie też motywuje do działania i pociesza. Zawsze gdy słucham tej płyty (poprzednie dwie zespołu również przesłuchałam, ale tą płytę uważam za najlepszą w ich dorobku i najbardziej ją lubię) uśmiecham się i cichutko podśpiewuję pod nosem a nogi same poruszają się w dobrze znanych rytmach. Jest to płyta morze, za każdym razem odkrywam w niej coś nowego, np. nowe dźwięki, których wcześniej nie zauważałam.
Patetyczność tej płyty zniewala, rytmika perkusji oszałamia, zawodzenie wokalisty poraża.

Tak, zachwycam się tą płytą bezgranicznie, ale nie potrafię znaleźć w niej niczego, co by mi się nie podobało. Jest to jedna z moich ulubionych płyt, która zawsze znajdzie miejsce na mojej MP3'ce :)

Polecam gorąco!

Moja ocena: 6!

Na sam koniec jeden z promujących płytę teledysków, wyreżyserowanych przez samego Jareda Leto:


Follow