Z tym dniem nie miałam kompletnie żadnego problemu. Wiedziałam od początku jaką piosenkę chcę:
Jedna z najbardziej ulubionych piosenek tego zespołu. Uwielbiam ją w oryginalnym wykonaniu, jak i tym z "Across the Universe":
Na zawsze w moim serduszku! :)
Dzień 27: Piosenka z liczbą w tytule.
Oczywiście, chyba niedługo znienawidzicie mnie za to, że praktycznie przy każdej nadarzającej się okazji wybieram właśnie ich utwory pasujące do danego dnia, ale inaczej być nie może. Po prostu nie może.
A na deser jeszcze wersja koncertowa, a co! :) I to z koncertu, na którym byłam: cudowne wspomnienia...
A Wy znacie jakieś piosenki z liczbami w tytule? :)
Przybierająca na sile jesienność, doprowadza moją bezsenność do poziomu mistrzostw olimpijskich: ile jeszcze zdołam przeżyć bez snu? Druga doba idzie. W międzyczasie miliony różnych spraw do załatwienia, nadrabianie wszelakich braków, spełnianie marzeń, realizacja planów i twarde stąpanie po ziemi, by zapracować na powodzenie i zadowolenie. Nieodłączną towarzyszką mojej małej niedoli, jest oczywiście muzyka... a w dzisiejszym zestawieniu:
Dzień 21: Piosenka z imieniem w tytule.
Tutaj problemy raczej być nie będzie, jedna z moich ulubionych piosenek/coverów:
Charyzmatyczna para, utalentowani muzycy, którzy od pierwszego usłyszenia, skradli moje serduszko.
Dzień 22: Piosenka, która trwa więcej niż 7 minut.
Ostatnie z odkryć, strasznie energetyczny zespół:
Ich utwory od samego początku przypadły mi do gustu, a ten jest najdłuższym z tej płyty :)
Dzień 23: Piosenka bez słów.
Nic na to nie poradzę, że moja miłość do soundtracków jest wielka. Bogata, ścieżka dźwiękowa, doskonale wpasowuje się w temat tego dnia :)
Dzień 24: Dobra piosenka z lat 70tych.
Szanuję i kocham starą, dobrą Budkę Suflera, niemalże się na niej wychowałam. Wielki sentyment pozostał po dziś dzień :)
Dzień 25: Piosenka, o której zagranie poprosisz DJ’a na imprezie.
Ciężki wybór, bo zazwyczaj nie proszę DJ'ów o nic i rzadko bywam na tego typu imprezach, zdecydowanie wolę koncerty... ale jeśli miałabym coś wybrać, pewnie wybrałabym zespół i piosenkę, z którą mam miłe wspomnienia:
To były czasy, zbierało się karteczki do segregatorów ze Spicetkami, wymieniało kasetami... :)
Kilka dni minęło zanim się obejrzałam. Dni wypełnionych po brzegi. Zawsze zastanawiam się, kiedy ja wreszcie się wyśpię i kiedy w końcu odpocznę... ale jak to powiedział mój przyjaciel, najwidoczniej wcale nie chcę odpoczywać... Coś w tym musi być ;)
Kolejne dni tego wyzwania, naniosły kilku nowych trudności. Jak tu bowiem wybrać nową piosenkę, skoro codziennie odsłuchuję co najmniej kilka nowości, które zapadają mi w pamięć. Jak tu wybrać tylko jedną ulubioną piosenkę (ulubioną od zawsze, czy od jakiegoś, bliżej nieokreślonego czasu/momentu w życiu)? I jak tu wybrać piosenkę, którą kiedyś się lubiło, a dzisiaj stroni się od niej i przysparza się o krwawienie uszu, gdy tylko się usłyszy, choćby fragment tej piosenki? Ale jednak jakoś się udało. Zobaczcie sami (i posłuchajcie):
Dzień 6: Nowa piosenka.
Wybór tej piosenki zawdzięczam znajomemu, który dosłownie przed chwilą wrzucił ją na swoją tablicę. Spodobała mi się do tego stopnia, że postanowiłam się nią z Wami podzielić:
Bardzo sympatyczne, ambientowe dźwięki, panów z UK.
Podesłane przez przyjaciela. Opanowało mój umysł, serce i ciało od pierwszych minutek i tak zostało... i chyba zostanie na dłużej. Replay'owana non stop w odtwarzaczu.
Dzień 8: Piosenka, którą kiedyś lubiłeś/aś, a teraz jej nie lubisz.
Ciężki orzech do zgryzienia, naprawdę. Jest kilka zespołów i wykonawców, którzy przestali być jakoś specjalnie lubiani. Powinno to być proste zadanie, a jednak nie było.
Po prostu: czasy Ich Troje przeminęły. Przestałam ich słuchać z nastaniem czasów gimnazjalnych. I po dziś dzień jakoś nie wracam do tych piosenek, nie mam po co ;)
PRYWATA.
Jak zdążyliście zauważyć, ankieta została zamknięta.
Twoje autorskie zdjęcia
7 (63%)
Zapowiedzi książkowe/filmowe/muzyczne
0 (0%)
Więcej postów dotyczących Twojego życia
5 (45%)
Więcej relacji z ciekawych miejsc/wydarzeń
4 (36%)
Liczba głosów do tej pory: 11
Cieszę się, że aż tyle osób wzięło w niej udział (dziękuję!), dzięki Wam, wiem już, że kolejne posty będą bardziej osobiste (wyłączając te recenzenckie, oczywiście), zabiorę Was do ciekawych miejsc i pokażę kilka swoich prac. Daliście mi pewność, że takowe posty się przyjmą :)
Jeszcze raz dziękuję kochani! Szykuję również jesienny konkurs, ale to niebawem!
Jesień, ponura szarość za oknami, deszcz wnikający w nasze dusze. Taką jesień każdy dobrze zna, każdy ma również swoje własne sposoby, by nie dać się jesiennym dołkom i chandrom i nie zakopać się pod kocem do końca tego niezbyt korzystnego okresu. Dla mnie takim właśnie sposobem jest muzyka. (Co prawda jesienią i zimą czytuję książek więcej, ale one nie zawsze mogą mi towarzyszyć, muzyka owszem)
Może zdziwi Was moje zestawienie, nie będą to piosenki, które poprawiają humor: jesienią słucham raczej melancholijnych, pięknych nut, niż pełnych pozytywnych wibracji, kolorowych i lukrowanych piosenek, które stają się hitami okresu letniego. Nie szufladkuję. Po prostu takie piosenki, niekiedy z mocniejszym gitarowym akcentem, niekiedy z nutką ambientu, elektroniki, zawsze jesienią do mnie bardziej trafiają.
Cover, jeden z moich ulubionych. Nadal ma typową daftpunk'ową rytmikę, ale Daughter w cudowny sposób wpletli w tą piosenkę cząstkę własnej twórczości. Cudowne.
Lykke Li, stała się jedną z moich ulubionych piosenkarek za sprawą swojej wrażliwej duszy, ciekawych aranżacji dźwiękowych. W tej piosence zawiera tak wiele emocji...
The XX stał się jednym z moich odkryć już kawałek czasu temu. Nie potrafię powiedzieć, co mnie w nich najbardziej urzeka, ale pewne jest, że oryginalności im nie brak. Wryli się w moje serduszko i bez nich jesień nie byłaby jesienią.
TesseracT to jeden z tych zespołów, o których się nigdy nie zapomina. Odkrycie mojego przyjaciela, Piotrka, którym zaraził mnie momentalnie. Kocham i nie przestanę kochać.
Chelsea Wolfe poznałam rok temu. Od tamtej pory moje serce należy do tej kobiety. Mroczna, niezdefiniowana muzyka, pełna dźwięków. Nostalgiczna, ale i pełna pokory. Mocna i lekka jednocześnie.
Zestawienie czysto subiektywne. Oczywiście słucham również wielu, wielu, wielu innych wykonawców w te długie, jesienne i smętne wieczory. Jestem uzależniona od muzyki i z chęcią poczytam o Waszych ulubionych, jesiennych utworach w komentarzach.
* zdjęcia pochodzą z last.fm, przeróbki moje. klikając w tytuł piosenki zostaniecie przeniesieni do youtube'a