2012-02-18

Śniadanie u Tiffany'ego, Truman Capote

Zanim sięgnęłam po tę powieść, wiele razy oglądałam adaptację z fenomenalną Audrey Hepburn w roli głównej i byłam nią niesamowicie zachwycona (nie tylko kreacją aktorską, ale i samą historią opowiedzianą w filmie). Nigdy jednak nie miałam okazji sięgnąć po książkę... aż do czasu, kiedy natrafiłam na nią w Bibliotece Uniwersyteckiej mojego Uniwersytetu. (Czy już mówiłam, że ją uwielbiam? :D) Od pierwszych stronic wyczułam ten niepowtarzalny klimat, jaki miał również film...

Truman Capote, prozaik amerykański. Wywodził się z Południa, dzieciństwo spędził w Luizjanie, Alabamie i Missisisipi. Po ukończeniu szkoły średniej przez pewien czas pracował jako goniec w redakcji tygodnika "The New Yorker", co stworzyło mu okazję do nawiązania pierwszych kontaktów literackich. Debiutował jako nowelista zbiorem "Zatrzaśnij ostatnie drzwi" (1943, "Shut the Final Door"), po którym wydał kilka jeszcze tomów opowiadań wyróżniających się subtelnością psychologicznego rysunku postaci, ulotnością nastroju i wdziękiem stylistycznym, ale uznaną pozycję literacką zdobył dzięki dwóm powieściom - "Inne głosy, inne ściany" (1948, "Other Voices, Other Rooms"), zawierającej wyraźne pierwiastki autobiograficzne opowieści o dojrzewaniu uczuciowym młodego chłopca, i "Harfa traw" (1951, "The Grass Harp"), której bohaterowie uciekają w dzieciństwo, chroniąc się w ten sposób przed okrucieństwem "normalnego" życia, i rezydują gromadnie w rozrosłym drzewie. Podobne przesłania zawiera głośna powieść "Śniadanie u Tiffany'ego" (1958, "Breakfast at Tiffany's"), portretująca młodą dziewczynę, która nie chce stabilizacji i nawet na wizytówce umieszcza informację, że znajduje się permanentnie "w podróży". Więcej tutaj.


Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Tytuł oryginału: Breakfast at Tiffany's
Seria/Cykl wydawniczy: Kolekcja Gazety Wyborczej - XX wiek tom 13
Wydawnictwo: Mediasat Poland
Data wydania: 2004
ISBN: 8389651629
Liczba stron: 87


"Śniadanie u Tiffany'ego" opowiada historię młodej amerykanki, zagubionej w pełnym blichtru Nowym Jorku, prowadzącej rozrywkowe życie, łamiącej serca mężczyznom, odważnej i nieposkromionej polującej na męża milionera. Holly nie chce stabilizacji, nie chce osiadać w miejscu, które nie jest jej miejscem. Ciągle poszukuje i ciągle wymyka się spod sztywnych konwenansów. 

Książka ta, mimo swoich małych rozmiarów, pobudza wyobraźnię. Człowiek w jednej minucie potrafi zakochać się w Nowym Jorku lat 40'stych, zamarzyć zjeść śniadanie u Tiffany'ego, przejść się nadbrzeżem... Książkę tę czytać się, jakby się słuchało opowieści przyjaciela, czuło się niemalże rzeczywistość opisanych wydarzeń i bliskość każdej z naszkicowanych postaci. Szczera i pełna refleksji podróż w głąb ludzkich charakterów i tego, co tak naprawdę siedzi w każdym z nas. 

Bardzo mi się podobała (choć, oczywiście, film nieco odbiega od swojego pierwowzoru ;)), czytało się ją lekko i niezwykle przyjemnie. Autor zachęcił mnie do swojej twórczości i z pewnością sięgnę po kolejną z jego książek :)

Polecam, nie tylko miłośnikom filmu, ale każdym, kto choć na chwilę chce się oderwać od zaśnieżonych połaci polskich ulic i przenieść się w całkiem inny, równie magiczny świat nowojorskich ulic, uliczek i kawiarni...

Moja ocena: 5

20 komentarzy:

  1. Koniecznie chcę przeczytać tego klasyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto, chociażby tylko po to by oderwać się od szarej, zimowej rzeczywistości :)

      Usuń
  2. Czytałam, oglądałam i powtarzam to co jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam! Zarówno książkę, jak i film. Postać Holly jest niesamowicie odegrana przez Audrey i nie wyobrażam sobie innej aktorki w tej roli:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po filmie jakoś nie mam ochoty na książkę. Może dlatego, że wiele osób mówiła, że powieść jest słabsza. Sama nie wiem, ale na razie nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś nadejdzie ten dzień i dasz jej szansę? :D

      Usuń
  5. Nigdy jeszcze nie czytałam "Śniadania...", choć oglądałam film, a Audrey ubóstwiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skuszę się i na film, i na książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I napisz koniecznie o swoich wrażeniach! ^^

      Usuń
  7. Klasyk, jak klasyk. Niestety nie ciągnie mnie, ale może kiedyś przeczytam ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam, aczkolwiek nie jest to dla mnie jakaś genialna książka.
    Wstyd się przyznać, ale filmu nie oglądałam. :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj, bo warto. Audrey zachwyca :)

      Usuń
  9. Fim mam w swojej dvd-tece, a na książkę poluję :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedyś miałam chrapkę na tę książkę, a potem obejrzałam film i jakoś mi się odechciało. :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle już czasu minęło od kiedy obiecałam sobie, że przeczytam tę książkę... Dobrze, że pojawiła się Twoja recenzja, bo przypomniałaś mi o tej słodkiej powinności przeczytania jej :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam, ale jakoś nie do końca z lektury byłam zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że przeczytam... I film też chętnie obejrzę

    OdpowiedzUsuń

Follow