2011-08-24

Podmorska wyspa, Isabel Allende

Sięgając po tą powieść byłam przekonana, że nigdy dotąd z autorką się nie spotkałam. Dopiero później odkryłam, że czytałam jej "Opowieści Ewy Luny" jeszcze w gimnazjum i czym prędzej chciałam skonfrontować to, co udało mi się zapamiętać- te wszystkie uczucia, zachwyt i magię, która biła z każdego słowa. Muszę przyznać, że się nie zawiodłam.

Isabel Allende urodziła się w Peru, jako córka Francisci Llona Barros i jej męża dyplomaty, Tomás Allende, chilijskiego ambasadora Peru. Jej ojciec był też najbliższym kuzynem Salvadora Allende, prezydenta Chile w latach 1970 -1973.
W latach czterdziestych związek ten uznany został za mezalians i małżeństwo nie przetrwało długo.
W 1945, po "zniknięciu" Tomasa, matka Isabel, przeniosła się wraz z trójką dzieci do Santiago w Chile, gdzie mieszkali do 1953.
W 1981, gdy Allende dowiedziała się , że umiera jej dziadek zaczęła pisać do niego list, który przerodził się w powieść. Tak powstał "Dom Duchów"(1982). Książka odniosła duży sukces, a Allende została porównana do Gabriela Garcíi Márqueza i przypisana do stylu stylu znanego jako realizm magiczny.

Tłumaczenie: Joanna Ostrowska, Grzegorz Ostrowski
Tytuł oryginału: La isla bajo el mar
Wydawnictwo: Muza S.A.
Data wydania: maj 2011
ISBN: 978-83-749-5971-1
Liczba stron: 528


"Podmorska wyspa"  opowiada historię  Zarité, która w wieku kilkunastu lat zostaje sprzedana  Valomarin'owi, który z przeżywającej "wiek rozumu" Francji wyjeżdża do chorego ojca na Santo Domingo, kolonii francuskiej, gdzie ma plantacje trzciny cukrowej.  Zarité, piękna Mulatka o dużych oczach stopniowo przyzwyczaja się do panujących reguł na plantacji i do swojego niewolnictwa. 
Tłem dla powieści są wydarzenia historyczne- bunt niewolników na francuskiej plantacji, dojście do władzy Napoleona. Losy niewolnicy są mimowolnie splecione z losami Valmorain'a- razem przeżywają napady zbuntowanych niewolników, bunt i wojnę domową. Mimo to, nie rodzi się między nimi nić sympatii- ich stosunki na zawsze pozostaną na stopie pan-niewolnica... 

O powieści pisano już wiele, więc spróbuję się nie powtarzać. Powieść przypomina mi rozbudowanym światem przedstawionym i klimatem "Sto lat samotności" Márqueza. Losy wielu bohaterów co rusz splatają się ze sobą i rozplatają. Nienawiść , miłość i dobro, zło mieszają się między sobą stanowiąc trzon całej historii. Postacie są tak cielesne, tak żywe... nie sposób ich polubić. Magia, która wypływa z każdej stronicy sprawia, że czyta się tą ponad pięćsetną książkę jednym tchem- wciąga, bawi i wzrusza.
Najdziwniejsze jest, że tak naprawdę nie sposób nie lubić każdego z bohaterów- takich jak my, pełnych wad i popełniających błędy. Żadna z postaci nie jest na tyle złą, by mogła mnie do siebie zniechęcić- spotkałam się z tym pierwszy raz. Zazwyczaj w powieściach jest podział na "dobrych bohaterów" i na tych "złych", a tu niemal każdy jest sobie równy, każdy błądzi i każdy próbuje odnaleźć właściwą drogę.

Isabel Allende doskonale oddała klimat tamtejszych czasów, przepych i mentalność ludzką. Klimat powieści jest niepowtarzalny. 

Moja ocena: 6

Polecam serdecznie!

Za egzemplarz recenzyjny, serdecznie dziękuję!

10 komentarzy:

  1. Muszę tę książkę dorwać:)). Bardzo chciałabym ją przeczytać i mam nadzieję, że mi się to uda. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki jeszcze nie czytałem, ale mam takowy zamiar. Właściwie jestem pewny że tak będzie. To kolejna pozytywna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie niedawno skończyłam czytać i jestem zachwycona tą książką, to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale już szykuję się na kolejne, podobnie jak Tobie, książka klimatem przypomina mi troszkę Sto lat samotności

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka interesująca, czytałam ja jakiś czas temu. Twoje recenzja zachęca do sięgnięcia po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie lekko egzotyczne klimaty, a samą książkę mam w planach już od jakiegoś czasu.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jakoś mnie to nie przekonało :) chyba nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czeka u mnie na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna okładka ;) aż chce się wziąć do reki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta ksiażka mnie nie ciekawi, ale zamierzam przeczytać kilka innych tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. allende znam tylko ze słyszenia, już od dłuższego czasu myślę, żeby zabrać się za którą z jej książek. może ta będzie odpowiednia :)

    OdpowiedzUsuń

Follow